Ten film to przykład jak wiele można osiągnąć przy minimalnej ilości dialogów. Mocne dobre kino. Ale faktycznie kilka scen jest sztucznie i zupełnie niepotrzebnie wydłużonych (szczególnie scena czyszczenia podłogi w korytarzu - długa i absolutnie nic nie wnosząca do treści).
Potraktowałam ten film jako trzy powiązane ze sobą tematycznie etiudy. Pierwsza dotyczyła życia więźniów, miała nawet wątek poboczny, druga była zawarta w tej kilkunastominutowej rozmowie Sandsa z księdzem, podczas której można było wychwycić dużo informacji kluczowych do zrozumienia trzeciej "etiudy" - czyli tej opowiadającej o strajku głodowym głównego bohatera. Sceny czyszczenia ścian czy korytarza można potraktować jako przejściowe, coby nie przeskakiwać tak nagle z jednego tematu na drugi. Nad dogłębniejszą interpretacją mogłabym się długo rozpisywać, ale znając życie i FilmWeb i tak zaraz ktoś wyskoczyłby do mnie, mówiąc kolokwialnie, "z mordą". Moim zdaniem jak na debiut reżyserski film był bardzo, ale to bardzo dobry. IMO Steve McQueen jest błyszczącą gwiazdą wśród światka reżyserskiego, który ostatnimi czasy nieco podupadł. Wracając do samego filmu, rzeczywiście był dość długi, ale jeśli spojrzeć na niego z innej strony i nieco się skoncentrować, można dostrzec, jaki to kawał dobrej roboty. Zachęcam do poświęcenia tej pozycji trochę czasu i serca, bo naprawdę warto - nawet, jeśli niektóre obrazy mogą być zniechęcające. Ale... czego spodziewaliście się w więzieniu? Puchatych ścian? 10/10, ot tak, bo to naprawdę chwytające kontrowersyjne kino z bardzo dobrą grą aktorską.
/topic/1827191/reply/6964231/edit/forum/reply/6964231/canEditw odpowiedzi na post:jleszczynski
dokładnie, dawno nie oglądałam filmu, który by mnie choć przez chwilę nie znużył i przy którym półtorej godziny mija błyskawicznie :) niesamowicie wciągający, z każdą sceną coraz szerzej otwierałam oczy ze zdumienia, tym bardziej że to debiut reżyserski. Naprawdę mocne 10/10 za ten film i dla McQueena i dla Fassbendera :)
/topic/1827191/reply/7044472/edit/forum/reply/7044472/canEditw odpowiedzi na post:jayne4
No to prawda, jak na debiu to wyszło mu to naprawdę świetnie. i w ogóle Fassbender rozwija skrzydła, pojawił się znikąd i nagle gra role w naprawdę przyzwoitych filmach. nie mam się czego przyczepić ^^
/topic/1827191/reply/7048520/edit/forum/reply/7048520/canEditw odpowiedzi na post:monkaaa85