malysz10 malysz10
ocena: 3

Nie wiem co miał na myśli autor tego filmu. Czy chodziło mu o pokazanie problemu "zbuntowanych dzieci", relacji ich z ze światem dorosłych czy też ingerencje dziecka w ich życie, chyba nie udaną zresztą. Film smutny, oglądając go ma się wrażenie że każda z postaci wiedzie mało udany żywot a chyba dzieci powinny być uczone tego, że jednak szczęście istnieje. Ale może szczęściem jest tutaj powrót do kogoś kogo kochamy? W tym przypadku rodzina.

  • Murdoc Murdoc
    ocena: 9

    Ja to odbieram jako zagłębienie się w psychikę dziecka takiego jakim był Max. Trochę innego i próbującego znaleźć własne miejsce w świecie. Każdy z potworów był personifikacją innego elementu osobowości Maxa, jego pragnień i jego obaw. Dlatego w jego wymyślonej krainie było tyle odniesień do jego prawdziwego życia. Max stworzył sobie świat, w którym tak naprawdę żyje sam ze sobą i doszedł do prostego wniosku: brakuje mu jego rodziny.

    Dla dzieci film będzie smutny, bo zrozumieją z niego, że Max opuścił swoich przyjaciół nie rozwiązując ich problemów, pozostawił ich by dalej wiedli smutne życie. W rzeczywistości Max zdał sobie sprawę, że nie ważne jak cudowną krainę by stworzył w wyobraźni, będzie mu brakować mamy. Zdał sobie z tego sprawę i powiedział do KW: "Chciałbym abyście mieli mamę" po czym od razu zdecydował się opuścić krainę. Zdecydowanie finał był pozytywny, gdyż Max nad życie w samotności i krainie ułudy wybrał powrót do rodziny.

    • malysz10 malysz10
      ocena: 3

      Jest dużo racji w tym co napisałeś, jednak czy każdy potwór był inną osobowością Maxa? Przecież każdy z nich był smutny,zagubiony a Max z natury wesoły chłopiec,pełen życia i pomysłów, potrzebował jedynie akceptacji i większej uwagi rodziny, Stwory zaś jakby zupełnie bez większego szczęścia prowadziły żywot. Choć może to dzięki nim Max zrozumiał gdzie jest jego miejsce...

      • Pinokio1983 Pinokio1983
        ocena: 9

        O Maksie wiele można chyba napisać, ale na pewno nie to, że jest dzieckiem wesołym. Popatrz na jego życie przed pojawieniem się na wyspie: zero przyjaciół, praktycznie zerowy kontakt z siostrą, którą uwielbia, trudność w akceptacji wszelkich poważnych zmian wokół niego... (i tak wymieniać można i wymieniać). Nie pasuje mi tu do profilu szczęśliwego dziecka. Chłopak czuje się niechciany i to widać od samego początku.

        • malysz10 malysz10
          ocena: 3

          Hm... Moim zdaniem jest szczęśliwy co pokazuje początek filmu, gdzie doskonale bawi się sam a później nawet z starszą młodzieżą. Dopiero późniejsze wydarzenia : zniszczenie igla,zachowanie siostry,matki powodują że ucieka. Nawet scena gdzie matka jest przed komputerem a on w zabawny sposób próbuje ją rozbawić, wskazuje na to że jego natura jest radosna. A jego zachowanie na wyspie? Gdzie swoją postawą udaje mu się przywrócić uśmiech napotkanym itd. Po prostu jak to u dzieci, wiele im nie potrzeba - akceptacja, zainteresowanie i wszystko ok. Tutaj z upływem filmu tego zaczyna brakować a co za tym idzie staję się rownież i On smutny i samotny.

          • Murdoc Murdoc
            ocena: 9

            Max na pewno nie jest dzieckiem nieszczęśliwym, ale ma swoje problemy i nie jest typowym chłopcem w jego wieku. Wychowany bez ojca, z zapracowaną matką szukającą partnera i dorastającą siostrą, która była jego przyjaciółką, ale zaczęła własne życie. To wszystko, to jego problemy. Problemy, które uosabiają potwory. Dlatego Max przyjmuje zadanie pomocy im, gdyż tak naprawdę w ten sposób chce pomóc sobie.

            Potwory oczywiście mają też zmyślone cechy, gdyż Max jest chłopcem o wyjątkowo bujnej wyobraźni. Wymyślając sobie krainę, do której chciał uciec pewnie nieświadomie nadał potworom cechy samego siebie.

            Max zdenerwował się na matkę i uciekł do lasu, tam na miejscu zaczął wyobrażać sobie co by się stało, gdyby uciekł i już nie wrócił. Pomyślał o wspaniałej krainie do której by trafił by zostać tam królem, lecz w trakcie wymyślania dalszych losów poczuł się samotny i postanowił zakończyć opowieść i wrócić do domu.

            • Allor1994 Allor1994
              ocena: 8

              Ja odbieram to tak:
              Gdy Max udał się swojej krainy miał wielki mętlik w głowie i gniewał się na swoją mamę i całą swoją rodzinę. Z biegiem akcji sytuacja polepsza się, i w pewnym momencie jest jak w bajce, jednak zawsze kiedyś jest ten czas, kiedy trzeba powrócić do rzeczywistości i zacząć się budzić. Każda z postaci jest częścią psychiki Maxa - Głównymi postaciami, które rzucają nam się w oczy są oczywiście K.W. i Carol. Są to uosobienia rodziców dziecka. Z tego co możemy się domyślić rodzice rozstali się(znajomy mamy, randka, no i ten globus), a dziecko wciąż ma z tym problemy. W jego świecie, gdzie mieszkają dzikie stwory, KW i Carol wciąż się kłócą(jak KW mówiła - nie może wrócić do stada, co w realnym świecie oznaczałoby: do męża. Kiedy wszystko jeszcze było w porządku w świecie Carola, jego miasto z drewna było całe i nie zburzone, wierzył że uda mu się spełnić marzenia(tato wróci do mamy i sprawi by wszystko było idealne), jednak z biegiem zrozumiał, że to nie możliwe i że nie wszystko idzie jak po maśle w życiu(wszystkie kłamstwa wyjdą na jaw, zaczną się drobne sprzeczki, które doprowadzą do kolejnego rozstania). Chłopiec jednak pogodził się z prawdą i wrócił do mamy... p.s. - to jest tylko mój odbiór, mogę się mylić, pzdr.

              • wolfisto wolfisto

                ^thumbs up!!

          • sever sever
            ocena: 8

            malysz10 : "Hm... Moim zdaniem jest szczęśliwy co pokazuje początek filmu, gdzie doskonale bawi się sam a później nawet z starszą młodzieżą."
            Chłopczyk był ekstremalnie samotny (stad wszytskei jego problemy) a proba - nieudana zreszta - wciagniecia do zabawy starszych z paczatku filmu to desperacka proba przelamania tej samotnosci

            • malysz10 malysz10
              ocena: 3

              Oj wyrwane zdanie z całej wypowiedzi, które zresztą argumentuję dalej.

  • przynadziei przynadziei

    film nie tyle dla dzieci co dla całych rodzin - do obgadania z dziećmi. Bo niby wszystko jest podane w dziecięcej otoczce, ale rzeczy jednak całkiem poważne i nie każde dziecko to zrozumie...
    http://notatnikkulturalny.blogspot.com/2012/01/gdzie-mieszka...

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: