Na północ i z powrotem

Porównywanie Keatona do Chaplina nieco mnie zmyliło i spodziewałem się wojennej komedii pomyłek. Scena walki nad jeziorem odpowiada moim wyobrażeniom. Cała reszta już nie.
"Generał" jest przezabawnym filmem akcji, który tworzą w zasadzie dwa długie pościgi parowozowe. Zostały rozegrane z pomysłem, widowiskowo i niezwykle dynamicznie. Na tym obrazie nie będzie się nudzić nawet odbiorca współczesnych blockbusterów. Podczas seansu publiczność w kinie pękała ze śmiechu, a sporadycznie dało się słyszeć głośne "wow" przy kolejnych niespodziankach scenariuszowych. Trudno sobie więc wyobrazić bardziej "ponadczasowe" dzieło.
Jestem zdecydowanie zadowolony i na pewno zainteresuję się głębiej filmografią Keatona, której dotąd nie poświęciłem należnego czasu.

1

    Zgłoś nadużycie

    Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: