Tańcz głupia, tańcz

O czym jest ten film? O tym, że nigdy nie jest za późno by gonić za miłością? A może o rozgoryczonej kobiecie w wieku 58 lat, starającej się zatrzymać czas? W sumie i o tym, i o tym. Reżyser nie mówi w żadnym wypadku jak masz żyć gdy zbliży się sześćdziesiątka. Stawia raczej hipotezy jak może być i ani myśli ich udowadniać. Rozstrzygnięcie należy do widza.

Popularny frazes mówi "dobre filmy nie odpowiadają na pytania, jedynie je stawiają". Tym razem jednak trudno mi go nie użyć, bo pasuje tu jak ulał. W istocie to dzieło stworzone by prowadzić o nim dyskusje, bo wielu odczyta ten obraz inaczej. Już sam twórca własną osobą gwarantuje, iż nic tu nie jest pewne. Bo czy 20 lat młodszy od bohaterki mężczyzna, jest w stanie odgadnąć co w niej siedzi? Może...

Dzieło niejednoznaczne, lecz bezkompromisowe. Może odrzucać swą spokojną atmosferą i odważnymi scenami, ale w nich widzę olbrzymie atuty. Cenie sobie bardziej konsekwencję w prowadzeniu opowieści, niż pozyskiwanie widzów spektakularnymi zwrotami akcji. Zaś Paulina Garcia zagrała swoją rolę rewelacyjnie. Świetnie zduszone emocje oraz olbrzymie poświęcenie dla roli. Brawa się należą.

3

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: