laitens
ocena: 8

GRACE ODESZŁA to kameralne kino psychologiczne, które jest debiutem Jamesa C. Strouse i (mimo pewnych wad) debiutem udanym.
To także kolejna dobra rola Johna Cusacka.
Warto jest też zauważyć ciekawą i piękna muzykę autorstwa samego Clinta Eastwooda.

GRACE ODESZŁA to kolejny film z USA, który mówi o koszmarze wojny w Iraku.Nie jest to jednak film, który rozwodzi się nad okrycieństwami dziejącymi sie na samym froncie. W tym obrazie twórcy opowiadają o koszmarze i niepokoju jaki przeżywają rodzini żo.łnierzy wysłanych na wojnę.
Nie jest to oczywiście temat nowy, ale przez wzgład na fakt, iż "czekającym" i pogrążonym w cierpieniu po stracie żony jest mąż- czyni ten film jeszcze bardziej wartym uwagi.

Strouse w GRACE ODESZŁA postawił na typowy amerykański schemat - skromną psychodramę skąpana w formule kina drogi. Droga jest zawsze swoistym rytuałem przejścia, dzięki któremu bohaterowie pokonują truności z jakimi się borykają bądź zmuszeni są zaakceptować stan faktyczny w jakim się znaleźli. Co nie jest tajemnicą- takei zadanie stanęło przed głównym bohaterem tej opowieści.

To co cieszy w tym aktualnym, potrzebnym acz dość schematycznym obrazie to fakt, iż twórcy nie próbują nieczego upraszczać czy banalizować. GRACE ODESZŁA rozegrane jest na psychologicznych półcieniach i wewnętrznych rozterkach postaci jakie zapełniają filmowy ekran. Jest to kino ciekawe i miejscami ujmujące.
Brawa należą się Johnowi Cusackowi, który stworzył tu (który to już raz?!) świetną, skupioną i przejmującą kreacje. Partnerują mu też pzrekonujące aktorki dziecięce - Shelan O'Keafee oraz Gracie Bendarczyk.

GRACE ODESZŁA to wartościowe kino, które niesię ze sobą nostalgiczną refleksje- polecam.

  • esforty
    ocena: 7

    Opinia autora wątku jest mi bardzo bliska. Dodam od siebie, że film będąc kinem drogi nie wykorzystuje tej formuły do wprowadzania konstrukcji metaforycznych, owszem zachowuje epicki charakter opowieści co służy dyskretnej obserwacji dotkniętej tragedią rodziny.
    Nie zwróciłem uwagi przy napisach początkowych kto jest autorem muzyki i w sekwencjach kiedy wybrzmiewała istotniej miałem wrażenie, iż autorem jest Pat Metheny. Tymczasem to C.Eastwood, kolejny raz udowdnił, iż kino amerykańskie wiele mu zawdzięcza.
    Good night, and good luck, esforty.
    7/10

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: