Czarny pesymizm i lazurowy liryzm

Ten film doskonale oddaje atmosferę impotencji z wyboru.
Bohaterowie mogliby coś zrobić, by wyrwać się z nieszczęśliwych żywotów, które pędzą, ale to wymaga odwagi do podjęcia kroków drastycznych. Tę odwagę ma tylko Paula, która próbuje zajść w ciążę z byle kim, aby poprawić swoją sytuację w więzieniu. I ta odwaga zostaje nagrodzona: dziewczyna osiąga nawet więcej niż zamierzała - znajduje miłość.
Reszta postaci pozostaje bierna wobec losu. Jorge próbował przed laty wyrwać się z owego zaklętego kręgu, ale w tzw. międzyczasie dopadła go szara rzeczywistość i dziś nie ma już na tyle wiary w siebie i energii, by zmienić swoje życie: podejmuje jeszcze jakieś ruchy pozorne, ale (podświadomie) zabiera się do tego tak nieudolnie, że jego próby nie odnoszą skutku. Jedyne, na co go stać, to zmiana o minimalny niuans. Za jego życiowe niepowodzenia naturalnie ponoszą winę wszyscy, tylko nie on sam.
Także brat Jorga - Antonio chciałby wyrwać się z błędnego kola porażek życiowych. Ale i on nie stawia na siebie, tylko na innych: na brata, który ma zatrzymać przy nim Paulę, na Paulę, która ma nadać sens jego życiu, na pieniądze matki, które mają mu ułatwić start. Antonio przegrywa również dlatego, że swoje cele próbuje osiągnąć dzięki przekrętom.
A Israel - przyjaciel Jorga? Jego wybór to obłuda, udawanie, że wszystko jest w porządku i że nie ma sprawy. Israel, podobnie jak jego ojciec, nie ma odwagi na uczciwość wobec siebie, woli małą stabilizację, w której nie jest wprawdzie szczęśliwy, ale przynajmniej nie musi podejmować żadnej decyzji, a więc i ponosić jej konsekwencji. Z drugiej strony taki stan potęguje w nim frustracje, która odreagowuje szantażując ojca.
Letargię i wewnętrzny paraliż protagonistów doskonale symbolizuje postać sparaliżowanego ojca Jorga, a wewnętrzne więzienie jest zestawione z tym autentycznym.
Jest to także opowieść doskonale oddająca nastrój młodego pokolenia w krajach zachodniej Europy, żyjącego marzeniami o obiecanym sukcesie, który jakoś nie chce nadejść, pokolenia mającego poczucie braku szans (Natalia). Granatowe miały być ich drogie garnitury, a jest tylko ciemność, w której żyją.

To film mądry, świetnie zagrany i sfotografowany. A do tego potrafiący podać inteligentny temat w lekki, choć niepłytki sposób, co jest wielką sztuką. Mimo, że połowę seansu widzowie pokładają się ze śmiechu, obraz jeszcze wiele godzin po wyjściu z kina "pracuje" im w głowach.

7

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: