Następne ekranizacje DC Comics

Jako fan komiksów i tym samym filmów z przysłowiowymi "superpierdołami" i zastanawiam się, który komiks z DC (z wyjątkiem Vertigo) można by jeszcze zekranizować (albo inaczej), który jeszcze został do zekranizowania. Batman kręcony jest od nowa mniej więcej co 10-20 lat, Zack Snyder ma się zająć rebootem Supermana (nie wiem po jaką cholerę, przecież wystarczyło dać w odpowiednie ręce projekt "Man of Steel", będący kontynuacją serii Donnera). Już niedługo "Zielona Latarnia" i jest szansa, że powstanie filmowa "Wonder Woman". I mam nadzieje, że goście z WB i DC będą mieli na przyszłość więcej oleju we łbach i będą kręcić dobre filmy na miarę dwóch pierwszych "Supermanów" Donnera lub gacków Nolana, a nie jakieś gówna typu "Jonah Hex" lub większość ostatnich adaptacji MARVELA choćby: "Hulk" z 2003, "Fantastyczna Czwórka" lub nadchodzący ''Thor".

Który więc z "superpierdołów" DC najbardziej zasługuje na swój film, i który byście najchętniej obejrzeli.

  • Ja bym chętnie obejrzał Justice League. To by była odpowiedź DC na The Avengers Marvela :D

  • A po co się śpieszyć skoro batmany i supermeny cały czas przynoszą spore zyski. I szczerze mówiąc podoba mi się odświeżanie komiksowych adaptacji., a przy okazji powoli powstają nowe. Jak dla mnie ok :)

    • Oczywiście odświeżanie komiksowych adaptacji (DC) nie jest aż takie złe. W końcu filmy Nolana nie są remake'ami "Batmanów" Burtona. Joker u Burtona był wzorowany komiksami ze srebrnej ery komiku oraz "Zabójczy żart" (geneza Jokera) i "Powrót mrocznego rycerza" (np. trucizna Jokera przedstawiony jako gaz, czyli filmowy Śmiechex), Nolan wziął natomiast "Rok pierwszy", "Długie Halloween", "Batman Confidential" (Lovers & Madmen - zeszyty od 7 do 12, skąd przyszedł pomysł z Glasgow smile) lub "Azyl Arkham: Poważny dom na poważnej ziemi" (cytat "To them, you're just a freak, like me" jest tego potwierdzeniem). Zmieniają się kominkowe uniwersa, a w raz z nimi ich adaptacje co daje jakiś powiew świeżości.

      Jednak "nie samym Batmanem i Supermanem człowiek żyje", więc byłoby naprawdę miło ujrzeć jak amazońska księżniczka leje po dupie kobietę-geparda lub jak najszybszy człowiek świata wkracza do akcji. Jeśli Dlatego nie mogę się doczekać "Zielonej Latarni". To w końcu coś nowego.

      • ty no nie gadaj, hulk z 2003 jest bardzo dobry, ucieczka hulka przez bezkres pustyni, skoki po skałach kanionu czy scena z f22 raptor(czy co to tam bylo) wymiata i ten wiatr we włosach, cud miód. fakt ,że nie jest to hulk jakiego znamy z kart komiksów (chociaż z tym to różnie bywa, bo czasem przedstawiają go jako na prawdę ynteligentnego typka) i kreskówek ale ten film ma klimat, kadry po wybuchu bomby atomowej- wgniatają w fotel. ten film ma po prostu mnóstwo pięknych zdjęć, fabuła też trzyma poziom i to w połączeniu z bardzo dobrą ścieżką dzwiękową daje całkiem przyzwoity efekt.

        co do nowego hulka, jest demolka i tyle.

        thora jeszcze nie skreslaj, bo nie wiadomo jak to do konca wyjdzie...
        f4 - faktycznie kupa ale dwójka z silver serferem daje rade tylko ta wielka kosmiczna smuga aka potezny galactus nie zbyt przypadla mi do gustu :).

        flash- nuda, po za tym byl juz film i serial z flashem w latach 90, czlowiek ktory szybko biega, no normalnie czad... dzisiaj to nie przejdzie, marvel ma zwyczajnie fajniejszych superhero, z ciekawszymi super mocami. dc to przewaznie super sila, super predkosc, super wytrzymalosc, super intelekt, super sluch itp itd... to przestało być cool

        marvel natomiast - genetyka, wszystko jest bardzo fajnie wyjasnione, wydaje sie że mogło by to byc mozliwe i byc moze kiedys bedzie :)

        bardzo liczylem na green lanterna, nieskonczony wszechswiat, inne cywilizacje, rasy, gatunki , polaczenie star wars z supermanem, trailer jakis mega mocny nie jest, ale nie jest tez zly, dopoki nie obejze filmu nic wiecej powiedziec sie nie da :)

        brakuje mi tutaj troche tej magii jaka byla w ostatniej animacji z pod tego znaku a mianowicie Green Lantern: First Flight - kawał pożadnej kreskowki, no ale to tylko pierwszy zwiastun przedstawiony nazbyt humorystycznie co troche psuje klimat.

        co do gacków nolana jak i burtona, te 4 filmy stawiam na rowni, wszystko zalezy od nastroju, chwili, na co ma sie ochote, raz lepszy jest burton raz nolan, ciezko powiedziec.

        ktos tutaj napisal o zyskach z gostka w czerwonych rajtkach, kiedys moze i tak, ale ostatni kosztujacy 270 baniek supek ledwo sie zwrocil.

        wonder woman- nie widze tego, babki rozwalające twardych typów to nie dla mnie, tego typu akcje zawsze ogladalem z zażenowaniem... w kreskowkach czy komiksach to co innego :)

        marvel(disney) zdecydowanie góruje nad DC comic:

        zekranizowane super produkcje marvela:
        trzy czesci spideya
        3 blada
        3 czesci x-man
        2 f4
        2 iron many
        2 hulki
        daredevil
        ghost rider
        elektra
        szykują sie: captain america, thor, antman, avengers, kolejny iron itd

        cos pominalem?

        natomiast co do superprodukcji dc
        6 gackow
        5 supermanow
        watchmen
        jonah hex- nie wiem czy nazwal bym to superprodukcją...

        dc to tak na prawde batman & superman, teraz moze zielony latarnik cos wiecej namiesza.

        pozdro.


        • Mnie akurat większość wymienionych przez Ciebie superprodukcji Marvela nie przypadła do gustu. W ogóle nie trawię filmów typu: "Ghost Rider", "X-Men 3: Ostatni bastion ", "X-Men Geneza:Wolverine", "Blade 3", "Hulk" z 2003 (jak widzę ty masz zupełnie odmienne zdanie na temat tego filmu), "Fantastic Four" cz. 1 i 2 (mogło być dużo, dużo lepiej, chociaż trzeba pamiętać, że to najtrudniejszy materiał na film) no i "Daredevil" (chyba największe rozczarowanie, liczę na jakiś reboot, którego scenariusz będzie miał więcej wspólnego z "Daredevil - The Man Without Fear" niż pierwszy film). Ty i inny użytkownicy mogą mieć rzecz jasna zupełnie inne zdanie, ale no cóż overall, co kto lubi.

          Pytasz także czemu skreślam Thora? Niepokoją mnie te całe "dokrętki". Z resztą nie sadze by wiele zmieniły, bo jóź w pierwszym zwiastunie to nie wygląda za ciekawie. Bohaterowie noszą jakieś strasznie "plastikowe zbroje", scena z Destroyerem, czyli tym dużym robotem na pustyni przypomina jakąś kiepska parodię "Dnia, w którym zatrzymała się ziemia", a Chris Hemsworth w ogóle nie pasuje do roli nordycki bóg piorunów. Wolałbym coś mroczniejszego i bardziej "zgodnego z skandynawską mitologią" o ile to w ogóle możliwe. To samo niestety tyczy się Zielonej Latarni. Po obejrzeniu pierwszego zwiastuna z żalem muszę przyznać, że jak większość osób nie tego się spodziewałem. Mimo wszystko wierzę, że w tych dwóch filmach drzemie jakiś potencjał, którego jak na razie w zwiastunach nie widać.

          Na koniec dodam, że nie zaliczyłbym Wonder Woman i Flasha do kiepskich motywów na film, obie produkcje muszą mieć po prosu "więcej szczęścia" do reżyserów i scenarzystów a także lepiej dobranej obsady niż wyżej wymienione filmy.

        • Zapomniałeś o kilku filmah:

          - X-Men Geneza: Wolverine,
          - 3 ekranizacje Punishera,
          - Man-Thing (horror o potworze z bagien).

          "Na koniec dodam, że nie zaliczyłbym Wonder Woman i Flasha do kiepskich motywów na film, obie produkcje muszą mieć po prosu "więcej szczęścia" do reżyserów i scenarzystów a także lepiej dobranej obsady niż wyżej wymienione filmy."

          Super Man biega i lata tak samo szybko jak Flash, więc po co o nim oddzielny film? :P

        • Do DC dodać jeszcze świetny V jak vendetta i słabe Catwoman oraz Losers.

  • witam wlasnei zauwazylem ze chyba mam cie w znajomych na steam? moj nick Dakar.. masz zamilowanei do tego kolesia w avatarze chyba ;D

  • Kolejność filmów po Green lantern jakie bym chciał widzieć ze stajni DC:

    The Flash - największa szansa, że się sprzeda.
    Martian Manhunter - bo mam sentyment do tej postaci i w rzyci mam, że może się nie sprzedać.
    Green Arrow - bo jak zielony 1 to i zielony jego kumpel powinien pojawić się na ekranie.
    Wonder Woman - niech też dziewczyny poczują się silne.
    Aquaman - bo rybki też bywają fajne.


    Justice League - dopiero potem.

    • Gone, gone the form of man! Arise the demon - Etrigan! - to tyle jeśli chodzi o to co najbardziej chciałbym obejrzeć. Poza wyżej wymienionymi przez innych chętnie zobaczyłbym jeszcze Shazam i Lobo. Jeden i drugi był w planach, ale coś ucichło. Ponadto jeśli Superman to domagam się walki z Doomsdayem.

      • Czytałem, że Nolan chciałby stworzyć filmową wersje Ligii Sprawiedliwych. Nie wiem, czy jako reżyser, czy jako producent. Data premiery miała by być zbliżona do roku 2014. Wonder Woman ma nikłe szanse na film, więc raczej powstanie serial. Nowy Superman ma być trylogią. Będzie nowy Sędzia Dree. Flash ma premierę w 2013 roku. I tak dalej...
        To są prawdziwe informacje.

        • nowy film z dreddem to bez sens, ten ze stallonem jest zajebisty i nie widze nikogo innego w tej roli, no ale money-money nigdy dość.

          lobo
          azrael
          batman beyond
          coś z shierą sanders(hawkgirl) i jej ludem.

          bedzie tego...

          • "lobo
            azrael
            batman beyond
            coś z shierą sanders(hawkgirl) i jej ludem"
            Tych filmów na pewno nie będzie

            • jesteś jak nostradamus :D

            • Czemu miałoby nie być? Swoją drogą Hawkgirl nazywała się Shiera Hol. Nie wiem skąd wam się u niej wzięło nazwisko Sanders. Chyba, że gdzieś w międzyczasie została żoną Grega Sandersa (Vigilante), a ja o czymś nie wiem.

              • A tak wygląda nowy Sędzia Dree:
                http://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=71511

                • Komisy z antylogii "2000 AD", do której zalicza się Sędzia Dredd nie są co prawda powiązane z uniwersum DC Comics, ale chuj tam, każdy news o adaptacji komiksu (nawet rebootu) mordę cieszy (}:^D).

                • wiesz, ja np za x-manami nigdy jakos specjalnie nie przepadałem... a dwie ostatnie czesci to dno dna...

                  co do daredevila- polecam wersje rozszerzoną o 30 minut - jak dla mnie bomba no i bullseye w wykonaniu farrela znakomity...

                  blade 3- wiadomo kupsko straszne, ale jedynka to chyba jedna z najlepszych ekranizacji komiksow ever, dwojka z reszta tez bardzo dobra. soundtrack z dwoch pierwszych bladow to jest po prostu rewelacja- zdecydowanie polecam.

                  ghost rider - no cóż... nie tego oczekiwałem zwlaszcza ze prace trwaly cholernie dlugo. premiera byla w 2007 a pierwsze teasery pojawialy sie juz bodajze w 2005... liczylem cos na miarę spawna ale wyszlo jak wyszlo, diably niczym gowniane wampiry ze zmierzchu czy jakiegos naciagenego-nisko budzetowego serialu o wampirach... zenada... pare fajnych scen (bo ghost rider sam w sobie jest ciekawy, ta plonaca czacha..) i to wszystko.

                  co do mitologii skandynawskiej to nie oczekuj od amerykancow ,że zrezygnują z czegos takiego jak rogowate hełmy :) ten thor(marvel-thor) to przede wszystkim komiks i pojawienie się tam zeusa czy hadesa wraz z aresem to normalka, herkules ramie w ramię z thorem, jeden wielki mix, brakuje tylko ozyrysa czy Ra..., atlantydzi juz tez byli...

                  co do zbroi to faktycznie troche plastikowe ale w ostatnim iron manie tez dalo sie to zauwazyc, zwlaszcza gdy tony bansowal w stroju żelazka, swoja drogą duzo gorsza czesc...

                  jak juz marvel to i transformery, wiadomo ze najpierw byly zabawki hasbro-kreskowka ale pozniej zostali przelani na karty marvela, jedynka calkiem udana ale dwojka to shit...

                  zdecydowanie najlepszą serią marvela jest spider-man (2-1-3 - w takiej kolejnosci) a zaraz pozniej blade nie licząc trojki..

                  co do innych komiksowych gigantów jak darkhorse to na pewno pierwsza czesc hellboya wersja rozszerzona, dwójka już średnia no i jak wczesniej wspominalem - spawn- mimo, że budżet nie zbyt wielki to jednak filmik jest całkiem mroczny i daje rade.

                  co do poczciwego dredda ze stallonem to ostatnio sobie odnowilem wspomnienia z dziecinstwa i nadal uwazam ze to dobra ekranizacja... futurystyczne miasto, pustynia, kostiumy, muzyka, cała scenografia jak i fabula - wszystko trzyma sie kupy :) a ten nowy gustek zupelnie nie pasuje mi na sedziego tak samo jak reynolds na zieloną latarnie, co do thora to był dobry wybór.

                • Tru, Dredd jest równie związany z Dark Horse jeślki nie bardziej :P

  • Definitywnie Lobo, ale nie mógłby być ugrzeczniony ( czego raczej DC nie zrobi.. ) - wiadomo, przemoc, seks, ciężki humor, przewrotny scenariusz... Myśle, że to mogłoby się faktycznie udać :)

  • DC od jakiegoś czasu kreuje w komiksach "trójcę" bohaterów: Superman, Batman i Wonder Woman. Mam nadzieję, że słabe zainteresowanie tą ostatnią, spowoduje, że studio nie będzie chciało na siłę kręcić filmu o amazońskiej księżniczce.
    Z ostatnich produkcji komiksowych ze stajni DC przeważają głównie seriale - ponoć jak skończy się "Smallville", to zastąpić go ma "Blue Bettle" (Jamie Reyes, a nie Ted Kord). Zresztą w serialach należy widzieć potencjalną furtkę dla pełnometrażowych filmów, ponieważ duże zainteresowanie bohaterem w serialu (a przez "Smallville" i "Justice League" trochę się ich przewinęło) może przekształcić się w zielone światło dla filmu. W ten sposób może doczekamy się Green Arrow'a (ale nie w stylu "Super Max" - nawiasem mówiąc mam nadzieję, że ten film nie powstanie), Flash'a (może być Barry Allen, może być Wally West), czy filmów o "Teen Titans" lub "Justice Society" (do tej pory dziwię się, że nikt nie pokusił się o spin-off ze "Smallville" - Hawkman, Doktor Fate, Stargirl i reszta - to byłoby coś). Mam tylko nadzieję, że nikt nie będzie brał się za Aquamana, nieoficjalnie uznawanego za najmniej potrzebną postać.
    Jeśli miałbym stworzyć listę filmowych życzeń, to byłoby tak:
    1. Lobo (do tej pory żałuję, że porzucono pomysł realizacji)
    2. Flash (serial z lat 90. byłby dobrym punktem wyjścia - może nawet wrócić Trickster grany przez Marka Hamilla)
    3. Simon Dark (kapitalny materiał na film)

  • Czemu wszyscy pomijają Constantine ? Hellblazer

  • Sandman. Jak nic to był by hit

    • Nie wiem jak wy, ale ja sądzę, że większość osób które robi te filmy nigdy nie była fanem komiksów... Może czytała odpowiednią serię z odpowiedniego universum żeby scenariusz nakreślić... Ale powiedzmy sobie szczerze, że zawsze wpierniczą swoje trzy grosze do scenariusza, szczególnie źle się tu ma superman, generalnie marvel zaczął całkiem fajne ekranizacje mieć, zaczęło się od Iron Mana. Ja to bym chciał żeby ktoś rzetelnie zrobił trylogię filmową - Doomsday + Pogrzeb przyjaciela, Rządy Supermanów i Powrót Supermana... Natrzepali by na tym tak kasy że przebiło by Avengersów na bank... Co jak co, ale sup jest najbardziej znanym bohaterem nawet dla laika.

    • No cóż, Sandman to nie jest typowa tematyka superbohaterów. To bardziej personifikacje nadprzyrodzonych, pierwotnych sił, które mogłyby być superbohaterami, ale maja własne sprawy na głowie. Osobiście nie widzi mi się oglądać Śmierć w roli superbohaterki xd. Właśnie to by było największe ryzyko. W erze komercji twórcy by chcieli pewnie na siłę zrobić z postaci Sandmana superbohaterów. Sen i Śmierć herosami? To byłby kicz i strzał w kolano.

      Jednakże, wciąż jestem za. To faktycznie byłby gigantyczny sukces i arcyhit, ale tylko jeżeli nie robiono by z nich na siłę "typowych" herosów. Mimo wszystko byłoby fantastycznie zobaczyć Śmierć na ekranie. Czy coś jest ze mną nie tak, że ta kobieta mi się podoba? xd. To zdecydowanie najoryginalniejsza śmierć: młoda dziewczyna o szarej skórze i w gotyckich ciuchach, ale nie jakaś tam nawiedzona, tylko... cicha i spokojna. Potrafiąca się nawet uśmiechać i nierozkoszująca się tragedią oraz zniszczeniem. Gdyby tego nie spaprali...

      Osobiście jestem wielkim fanem DC, ale nie cierpię kosmicznych komiksów. Wręcz nienawidzę. Superman i Green Lantern (ale tylko jako członek JL, nie jako samodzielna postać) to jedyne kosmiczne postacie, które trawię. Ten pierwszy od dzieciństwa wychował się na Ziemi, więc obyczajowo jest jednak Ziemianinem. Ten drugi zaś... no cóż. Każda planeta we wszechświecie ma swojego własnego zielonego policjanta, więc akurat Latarnia przejdzie. Do czego zmierzam? Oprócz Supermana i Latarni wszelkkie kosmiczne postacie są... śmieszne! Z MILIONÓW planet do wyboru wszyscy kosmici z całej galaktyki imigrują na tylko samą Ziemię? To po prostu dziecinnie naiwne! Esencją Zielonej Latarni jest kosmos. Jako członek ziemskiej JL-jak najbardziej, Jako samodzielny bohater filmu-nigdy w życiu. A już zwłaszcza po tym, co tu dostaliśmy... DC jest świetne, ale niezaprzeczalnie cierpi na trochę zbyt pospolitych w mocy bohaterów. Niezniszczalny człowiek ze stali, "po prostu" szybki Flash... Przydałby się jakiś "cool" bohater z bardziej oryginalną mocą. Jest ktoś taki: Raven. Fantastycznie byłoby mieć naprawdę mroczny i klimatyczny film o tej czarodziejce.

      Superman i Batman są już trochę oklepani. Nudny jest w kółko powtarzanie tylko tego samego. A zatem jakiś inny bohater, ale pod żadnym pozorem nie kosmiczny. Jedyni, którzy przychodzą mi na myśl, to Flash i Green Arrow. Wonder Woman też nie byłaby zła. To prawda, mityczna amazonka brzmi trochę nieprawdopodobnie, ale z drugiej strony Thor jakoś przeszedł, no nie? A może coś z pogranicza Birds of Prey? Byłym zachwycony Trio Black Canary, Huntress i Question.

      Podsumowanie:
      -Batman i Superman: nie. Trzeba czegoś nowego
      -Pod żadnym pozorem nic kosmicznego w stylu Martian Manhunter, czy Hawkman. Green Lantern jak już, to tylko w JL (która raczej nie wyjdzie)

      Propozycje:
      -Green Arrow
      -Flash
      -Trio Black Canary, Huntress i Question
      -Sandman (ale bez robienia z niego na siłę typowych superbohaterów)
      -Raven

      • Co do Green Arrow ma na wiosnę wystartować serial [ http://www.youtube.com/watch?v=24kQJlHrTqI ]. Zapowiada się interesująco.

        • Nawet bardzo interesująco! Boję się tylko jednego: że niezaznajomieni z tematem z góry skreślą ten serial i spiszą na straty. Powód? "Głupiutkie i słabe DC kopiuje epickiego Marvela! Bezczelnie plagiatują Hawkeye'a z Avengers! Nie oglądam tego klona." Bardziej zaznajomieni wiedzą, że Green Arrow powstał ponad 20 lat wcześniej od Hawkeye'a, oraz że było też coś takiego, jak "Smallville", ale cały ten stereotyp "Marvel jest lepszy" z pewnością zrobi swoje. Miejmy jednak nadzieję, że twórcy nie zniechęcą się bezpodstawnymi obelgami i wykonają kawał dobrej roboty. Wierzę w to.

          Co do pełnometrażówek myślę, że jednak jedyną nadzieją dla DC jest... magia. Seriale są tylko dla zagorzałych, wielkich fanów (zazwyczaj). O ile serial zawsze się przyjmie, o tyle pełny film o Green Arrow raczej nie-"idiotyczne nagonki "hawkeye'owskie". Flash zaś... brzmi niezbyt zachęcająco. Superszybkość jest bardzo fajna i robi wrażenie, ale jednak brzmi oklepanie. Jak już pisałem w poprzednim poście, trzeba "cool" spektakularną moc. Co prawda magia i czarodziejstwo są oklepane, ale w całej popkulturze w ogóle. W węższym zakresie "Tylko ekranizacje komiksów" tematu magii nie było jeszcze nigdy. To byłaby "bezpieczna inwestycja".

          Krótko mówiąc... Raven lub Doktor Fate.

          Choć osobiście najbardziej marzę o Raven. Może to dlatego, że jestem fanem mrocznych historii ala Batman? xd

          • Fajnie, że zwróciłeś uwagę na fakt na pewnego rodzaju złośliwość ze strony fanów Marvela (cholernie dobrze to widać np. na portalu KomiksyNaEkranie.com). Faktycznie, Green Arrow jest dużo starszy od Hawkeye'a, co więcej, łucznik Marvela jest standardowym przykładem polityki tego wydawnictwa polegającej na zmianie niegdyś parszywego złoczyńcy w ubóstwianego herosa (tak samo było już w przypadku Punishera, Wolverina, Deadpoola i Moon Knighta). Wszyscy zaczynali jako bad-guy'e, a kończyli jako bad-ass'y i jest to ogólnie dziwny obrót sprawy. Osobiście nie jaram się Marvelam, a już tym bardziej Avengers, jakoś od dzieciaka jestem fanem DC (wiadomo, TM-Semic :), a obecnie lubię sobie czasami poczytać jakiś ambitny komiks od DC w formacie CBR. np. "Strażnicy", "Przyjdź królestwo", "Gotham w świetle lamp gazowych" Superman: Secret Origin" czy "Powrót Mrocznego Rycerza" (cieszę się z animowanej adaptacja jak ma się niebawem ukazać na DVD).

            Co do Flasha, muszę się z tobą zgodzić. Serial z lat 90-tych był zajebisty, ale pełnometrażowy film o przygodach "Najszybszego Żyjącego Człowieka: byłby trochę robiony na siłę. Flash zawsze dobrze się sprawdzał jako członek większej drużyny, więc jego występ w potencjalnym filmie o JLA byłby nawet sensowny.

            Były plany co do serialu o przygodach Raven, niestety porzucono je na rzecz wymienionego przeze mnie Green Arrowa.

            • Flash nadawałby się na zrobienie dobrego filmu ale tylko w przypadku poważnego podejścia do projektu a niestety obawiam się, że gdyby zdecydowano się na ekranizację to wyszłoby mniej więcej Latarnia - jakiś laluś sypiący żarcikami w roli głównej, efekty specjalne jakby z promocji w Tesco i scenariusz napisany przez licealistę.

              • A ja jestem za tym by Flash dostał swój film ale dopiero po występie w kinowym Justice League. To samo tyczy sie Marsjanina i ww. A co do DrFate to jak najbardziej ale lepiej żeby był w JSA tak jak to bylo w Smallwille no a pózniej tez i Hawkman. Jednym słowem dc strasznie sie opiernicza i boi (wtopa GL zrobiła swoje, moz sukces TDKR i ManofSteel cos ruszy). Ps serial GreenArrowa zapowiada sie wysmienicie.

                • Masz rację, z tym, że DC się boi (i opi*rdala). Według mnie Diane Nelson, szefowa DC Entertainment i reszta DC i WB siedzi bezczynnie i patrzy jak Marvela zbiera laury. Polityka Marvela oparta momentami na dość nachalnym bombardowaniu nas adaptacjami ich komiksów przynosi skutki, nawet jeśli ostatnio filmy pozostawiają wiele do życzenia ("Captain America", "Ghost Rider: Spirit of Vengeance" lub "X-Men Origins Wolverine"). Sukces "Avengers" sprawił, że ludzie odpowiedzialni za ekranizację komiksów DC się wreszcie obudzili . Rozumiem, że sparzyli się na "Green Lantern" i "Jonah Hex", ale to nie powód by rezygnować z prac nad innymi projektami. Chciałbym w reszcie zobaczyć team-up postaci z DC, "JL", ale i solowe występy Wonder Woman, Flasha i może reboot Green Lantern. W końcu przygody Batmana i Supermana się ludziom znudzą, a w tedy będzie przysłowiowa d*pa.

                • Nie porzucajmy nadziei, panowie. Na początku byłem trochę podłamany wieścią o trylogii Supermana, bo bałem się, że dopiero po niej będą inne filmy. Ale drugiej strony... kto powiedział, że następne ekranizacje muszą być dopiero po zakończeniu "Man of Steel"? "Green Lantern", już pomijając jego jakość, wyszedł przecież między drugą, a trzecią częścią Batmana. Podobnie u Marvela z Iron-manem. A przy okazji... ja wciąż nie mogę uwierzyć, że aż do tej pory nikt w tym temacie (nawet ja xd) nie wpadł na jeszcze jedną postać: Azrael. Oczywiście BEZ ŻADNYCH nawiązań do zaprzyjaźnionego nietoperka. Ot, solo występ.

  • Flash Moim zdaniem obowiązek dla DC i WB go zekranizować

  • Watchmen Strażnicy pobija wszystkie filmy marvela

    • MY tu mówimy o następnych ekranizacjach, nie o już istniejących-a jak już, to z nawiązaniem do ewentualnych przyszłych.

      Watchmen niezaprzeczalnie byli świetni, ale rzecz w tym, że to jedna z bardzo nielicznych niesupermanowych i niebatmanowych inicjatyw DC na ekranie.

  • Dobrze, że robią reboot Supermana. Filmy Donnera są z ery przedkryzysowej, a poza tym lepiej aby od nowa konsekwentnie budowano fundamenty pod JL. Ważne aby Superman, Wonder Woman i Batman mieli swoje solowe filmy. Dopiero po Lidze widziałbym takie projekty jak Flash, Green Lantern 2 czy Aquaman.

    • Wiem, że to dosyć mało prawdopodobne, ale mimo wszystko jak sądzicie? Czy mogłoby istnieć przynajmniej przelotne zainteresowanie produkcją... Captain Marvela (tatkownie użyto by nazwy "Shazam")? Po tym, co Snyder pokazał w "300" i "Watchmen", ja jestem już przekonany, że trylogia "Man of Steel" to będzie gigantyczny, kasowy sukces. Może więc łasi na kasę producenci zainteresowaliby się potem czerwonym klonem?

      Bo gdyby z Billy'ego zrobić... powiedzmy... czternastolatka (nadal dzieciak, ale już mniej głupi), mogłoby przejść. Wiem, że mało prawdopodobne, ale ewentualny sukces kasowy Supermana mógłby sprawić cuda. xd

    • No cóż, zawsze możemy w razie czego liczyć na "Batman Beyond"-świetnie byłoby zobaczyć Inque na ekranie. Albo wspomniany już przeze mnie wcześniej Azrael. Oprócz fanów raczej niewiele osób wie o jego powiązaniach z nietoperzem, choć kto wie? Może "Arkham City" jakoś to zmieniło? xd

      Tak czy owak, zapewne jakieś odcinanie kuponów od sukcesu trylogii Nolana.

      • W filmie o Azraelu jego wrogami mogłaby być... Liga Cieni. Nieobeznanym z komiksom od razu zapaliłaby się lampka w głowie: inny wróg największych wrogów Batmana! I już batmanowskie zainteresowanie filmem, pomimo iż nietoperza by w ogóle w nim nie było. Pozostaje tylko pytanie, którego Azraela by wybrać? "Berserkerskiego" Valley'a czy bardziej "niebiańskiego" Michaela?

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: