Wróciłem właśnie z kina

i cieszę się, że dzisiaj były tańsze bilety, bo straciłem mniej pieniędzy. O ile pierwsze dwie części były bardzo w porządku, to im dalej, tym gorzej. Samych tytułowych i jakże znanych na całym świecie minionków jest tyle co kot napłakał, fabuły słaba, ogólnie jakieś takie nijakie. Żeby przy pełnej sali DZIECI, nawet one się prawie ani razu nie śmiały na filmie? To świadczy najlepiej o tej produkcji. A co najgorsze, zakończenie jest takie, że pewnie zrobią i kolejną część..

17
  • Niestety ...porażką jest ten film... Dru to lipna imitacja Gru ...takim bez jajecznym bohaterem jest że nie wiadomo po co go twórcy stworzyli. Dr.Nikczemniuk jest tu jak Han Solo w Imperium Kontratakuje ...może i ma rację bo w takim filmie wstyd się pokazać.Nawet Żółtki są bardzo słabą stroną tego filmu.Zeby Minionki zapomniały o swoim pobratyńcy pozostawionym w więzieniu... a jedyne co mi się spodobało to jazda pojazdem na kolczastych kołach i ucieczka Żółtych z więzienia ...a jak tam trafiły...oj i te wkurzające piosenki...a zły bohater nie nma żadnej klasy jak sam Vektor czy Macho czy Scarllet...moja ocena ...wybaczcie ale tylko 2

  • Oczywiście, że zrobią kolejną część. To główny koń pociągowy animowanej sekcji studia Universal Pictures (które kupiło zresztą Dreamworks). Będą wałkować temat do momentu w którym się on ludziom przeje (tak jak było ze Shrekiem... ale tutaj pojawi się za jakiś czas piątka - z inicjatywy Universal Pictures).

    Sam film mi się podobał dzięki dobremu złoczyńcy, który tkwił w latach 80-tych. Muzyka z tych lat jako podkład do walki to zdecydowanie dobry wybór, czuć trochę świeżości. Reszta elementów przeciętna, a z racji długości filmu (80 min.) nie rozwinięto jak należy wszystkich wątków. Po co w ogóle wstawiono ten z jednorożcem skoro nie wiązał się jakoś bezpośrednio z głównym wątkiem fabularnym (tak było w poprzedniczkach)...? Minionki miały swoje pięć minut... umieszczone zresztą w trailerze. Rozumiem, że po pełnometrażowym filmie odpuszczono z żółtymi sługusami ale teraz przesadzono w drugą stronę i kazano Gru biegać z Dru bez ich wsparcia.

    Gdy film zaczął się rozkręcać nastąpił jego koniec i tego nie mogę zrozumieć. Zabrakło 20 minut do szczęścia.

  • Potwierdzam. Nawet dzieciaki się niespecjalnie na tym bawią. Moja w połowie spytała, czy długo jeszcze. Dla mnie - tortura. Hałaśliwe, nieśmieszne, nudne.

  • U mnie też dzieci się nie śmiały, widocznie film nie trafił w ich gusta. Mi się podobało, było więcej wątków niż w poprzednich częściach, jest świetny złoczyńca, są dobre piosenki - dzieciaki nawet nie znają Money for Nothing, więc jak mają się bawić? A Minionki nie są tytułowymi bohaterami, bo oryginalny tytuł to "Despicable Me", a więc chodzi o Gru, a to, że polskie tytuły są inne i wprowadzają w błąd to już nie wina twórców filmu. Także narzekania że żółtych tiktaków jest tu za mało są nieuzasadnione. To nie jest film o nich, oni zawsze byli w tej serii bohaterami drugoplanowymi. Mają swój film "solowy", natomiast tutaj bohaterem głównym jest Dru i bardzo dobrze.

  • Niestety najsłabsza część ... ale tak bywa przy kolejnych częściach produkcji - są robione już trochę na siłę. Mało minionków, mało śmiesznych scen. Muzyka była super. Można obejrzeć, ale bez rewelacji ;)

  • Miałem dokładnie te same odczucia... ZA MAŁO MINIONKÓW. Co prawda to jest seria "Despicable Me" a nie "Minions", ale oczekiwałem więcej tych zabawnych stworków. No nic, czekam na Minions 2...

  • My byliśmy wczoraj i większość dzieci na sali się śmiała, a mój syn (5 lat) stwierdził, ze to najlepsza część. Ja osobiście uważam, że był śmieszny choć faktycznie trochę mało Minionków- na ale w końu dorobili się własnego filmu wiec nie muszą tu królować... Ja uważam, że udany film animowany.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: