Jak się patrzy na to disneyowskie gówno

to człowiek jeszcze bardziej docenia starą trylogię. A scena z wyławianiem statku przez Yodę to istny majstersztyk, zwłaszcza okraszony wspaniałą muzyką Williamsa.

6
  • Dokładnie. Produkt Disneya, to nie są Gwiezdne Wojny. To jest gwałt na Gwiezdnych Wojnach.

  • A ja wręcz przeciwnie. Im częściej oglądam stara trylogię tym bardziej nie rozumiem zachwytu nad nią i hejtu na prequele i na produkcje disneya. Przecież w tej trylogii jest tyle samo głupot co w innych częściach. Np Gwiazda śmierci wysadza cała planetę, ale bardziej poruszająca była śmierć Obiego, w Przebudzeniu mocy jak Starkiller niszczył te planety to była kamera skierowana na mieszkańców jednej z planet na chwilę przed zniszczeniem, smutna muzyka w tle i Hana z Finnem z przerażeniem oglądający tą tragedię, a w Nowej Nadziej? Widzimy zniszczenie planety i zamiast no nie wiem, np płacz Lei z rozpaczy nad śmiercią ojca (przybranego ale jednak) i miliardy poddanych, następna scena.

    Żałosna próba przeciągnięcia Luke'a na ciemną stronę, no mówcie co chcecie, ale po przeczytaniu kilku książek i zagrania w KOTOR'a stwierdzam, że próba imperatora była śmieszna, no bo w jaki sposób pokazał on Luke;owi że ciemna strona jest zajebista? Bo jako imperator wielkiego imperium górował nad małą rebelią? To pokazuje potęgę mocarstwa nad małą grupą marzycieli, nie ciemnej strony nad jasną stroną. To pokazał w Zemście Sithów kiedy obiecywał Anakinowi że dzięki ciemnej stronie ocali Padme i co dała ciemna strona Darth'owi Plagueisowi. Praktycznie w każda próba przeciągnięcia na ciemną stronę jest lepsza niż ta co nam zaserwowana w powrocie Jedi .

    Mógłbym tak wymieniać dalej, ale mi się po prostu nie chce, a nowe SW mają też wiele ciekawych elementów ale to trzeba być otwartym, a nie zaściankowym jak większość fanów SW.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: