Kilka dowodów na to, że to może być najlepsza część

Jeden seans, drugi seans, moja opinia raczej nie uległa zmianie ale wielu widzów rozczarowanych pewnymi aspektami "Przebudzenia mocy" po ponownym obejrzeniu VII epizodu zaczęło dostrzegać wiele zalet tego, co zrobili twórcy. Przeważnie świadomie, czasem zupełnie przypadkiem. Moim zdaniem ta część to fundament, na którym pobuduje się gigantyczny sukces VIII epizodu. Czemu?

1. Kalka z Nowej Nadziei. Ta powtórka ze scenariusza pierwszego filmu to strzał w dziesiątkę, pogodzenie wszystkich możliwych nurtów. Z jednej strony cały czas coś się dzieje, świetne tempo akcji, a z drugiej ta fabuła jest na tyle przewidywalna, że cała uwaga kieruje się ku bohaterom. Którzy są nakreśleni bardzo dobrze, równie dobrze zagrani i jest między nimi fajna chemia, tak między nową a starą gwardią, jak i w młodszej ekipie bohaterów. Ich odbiorcy już zdążyli polubić i się zżyć, będą śledzić ich losy. Zarazem odświeżenie wielu wątków nie pozwala się wynudzić nawet temu wyliniałemu, staremu wyjadaczowi gwiezdnej serii a aktualne sprawunki w galaktyce kierują nas w innym kierunku niż kierowała Nowa Nadzieja. Jest sentyment, jest akcja, a ta powtórka pozwoliła dobrze rozgrzać zmurszałą po 40 latach maszynę poimperialnej galaktyki. Krótko - akcja w epizodzie 8. powinna od razu ruszyć z kopyta i dać nam nieźle popalić.

2. Skoro już o bohaterach mowa. Wreszcie będziemy mieć do czynienia - po raz pierwszy, odzwyczajeni od postaci i zdecydowanie jeszcze nie przyzwyczajeni do jego nowej odsłony - z Luke'iem Skywalkerem. Twórcy wyjaśniali, że przesuwali wprowadzenie go do filmu na możliwie najdalszy moment, bo za każdym razem kiedy się pojawiał to kradł uwagę wszystkich. Jest kreowany na wielkiego mistrza jasnej strony, na mix Obi-wana, Yody i Anakina. Jego epickość może wyprzeć z odbioru ewentualne błędy czy głupotki twórców. Jego blask przy szkoleniu dodatkowo spłynie na już obdarzoną dużą dawką sympatii Rey.

3. Kylo Ren. O ile przez połowę fanów został opluty i skreślony, to trzeba przyznać, że głównym źródłem krytyki jest źle odebrana walka finałowa i to, że jest po prostu ładny. W ten młodzieńczy, nastoletni sposób przystojny, jeszcze na dodatek akurat podświetlało mu źrenice kiedy zdjął hełm, niektórzy stwierdzili że oczy miał... wymoczone. Na mnie scena zdjęcia maski zrobiła świetne wrażenie - to było coś nowego, zaskakującego, dostajemy rozwiązanie tajemnicy którego w ogóle się w tym momencie (bez fanfar itd) nie spodziewamy. Mało tego, ta twarz Kylo - i absolutnie mam na myśli jego 'urody' - była fascynująca. Spojrzenie i dziwne zadowolenie przywiodły mi na myśl jakiś przebłysk nadchodzącego szaleństwa. Ale dość o tym.
Ta postać ma ogromne perspektywy i setki możliwych dróg poprowadzenia. Mam nadzieję, że nie sklepią tego jakimś banałem. Tym, co Rey w nim zauważa, jest strach. A jak wiemy już od mistrzów Jedi, strach prowadzi do gniewu, gniew do nienawiści. Mamy otwartą historię bohatera który ma zarazem potęgę i rozchwiany charakter. Nie wiemy, czy obróci się w stal, najbardziej złego i nieprzewidywalnego potwora w galaktyce, czy stanie się dobermanem na smyczy, czy może raczej wybierze samodzielną drogę środka, bo jasna strona jest już stosunkowo mało prawdopodobna. Prawie każde z jego rozwinięć może być widowiskowe i absorbujące.

4. Muzyka. John Williams zrobił dobrą robotę, ale niestety w tym epizodzie muzyka to podkładka, która nie współtworzy klimatu, nie zapada w pamięć, jest właściwie niesłyszalna. Taka opinia często przewija się wśród komentujących i domyślam się, że do następnej części zostaną mu przekazane pewne uwagi i kierunki rozwoju tej muzyki będą nieco odmienne. Co oznacza, że prawdopodobnie dostaniemy kilka solidnych dźwięków, które jak marsz imperialny staną się kolejnym nieodzwonym elementem serii.

5. To jeden z ostatnich filmów, przy których będzie pracował Kasdan, być i Williams czy niektórzy z posuniętych w latach aktorów. Prawdopodobnie ostatni, który będzie w jednym miejscu zrzeszał udaną fabułę, udane postaci, nowe miejsca, genialną muzykę i wszystkie najbardziej ukochane przez wielbicieli twarze, jak Luke Skywalker, Leia czy droidy. A to wszystko w nowoczesnej oprawie, na gigantycznym budżecie z potężną dystrybucją i ze znajomością błędów, które odbily się czkawką w trylogii prequeli.

6. Wbrew pozoru wielu krytykantów sięgnie po tę część, bo będzie chciało wiedzieć czy tam znajdzie się wyjaśnie wszystkich niedomówień SWE7. Dojdą wszyscy sceptycy, którzy nie wybrali się do kina i Przebudzenie obejrzą w domu - bez emocji, na chłodno, w korzystnych warunkach.

Trochę schodzę na merytoryczny bełkot, więc tu kończę.
Jak prognozujecie?

188
  • Z większością się zgadzam, ale czy to będzie najlepsza część? Można tylko pogdybać, bo nawet nie wiemy jak będzie wyglądać epizod IX. Myślę, że następna część będzie na pewno mroczniejsza i dostaniemy coś epickiego od Williamsa (pewnie weźmie sobie do serca krytyki), ale martwię się o realizację i stronę wizualną, którą w ep VII Abrams doprowadził do perfekcji.

  • Mimo wszystko kopii z Nowej Nadziei nie widziałabym jako wielką zaletę, de facto po pierwszym seansie właśnie przez to, że znów była Gwiazda Śmierci, która chyba nawet została łatwiej zniszczona, miałam mieszane uczucia. Uważam, że to zbyt zbytnie pójście na łatwiznę, bo gdy masz wszystko dopracowane, gdy masz świetnych aktorów i naprawdę dobre, nowe postaci olewasz zupełnie kluczową sprawę, czyli historię i kopiujesz ją? W ogóle rozwalenie tej planety było mi obojętne, nie mogłam się doczekać, żeby zobaczyć sceny z Kylo Renem, Rey i Finnem. Tak nie powinno mimo wszysyko być i nie zmienię (póki co) zdania, że to jest największa wada filmu. Ale... :)

    Ale i tak po pierwszym seansie zbierałam szczękę z powodu nowych bohaterów. Rey, Finn i przede wszystkim Kylo Ren - jestem absolutnie oczarowana. Nowy droid także w punkt. Dlatego po drugim seansie przymknęłam oko na to, że to kopia fabuły i po prostu cieszyłam się nowymi bohaterami. I tu bym mogła zgodzić się ze wszystkimi Twoimi punktami od 2 do 6, ale co do punktu 3 - muszę dodać 3 grosze.

    Ta postać skradła film, mało tego, zestawiając go z Vaderem z Nowej Nadziei - co Vader ma do zaoferowania poza rewelacyjnym projektem wizualnym? Powiedzmy sobie szczerze - od strony złożoności postaci (mając na myśli tylko Nową Nadzieję) Vader jest przy nim postacią banalną. Nawet zestawiając go z Rey - znów punkty dla Rena. Nowy, czarny charakter, którego chyba nikt się nie spodziewał, że będzie taki, jaki był. Zresztą, wszystko ładnie w punkcie 3 opisałaś. Swoją drogą - byłabym bardzo, BARDZO ukontentowana, gdyby historia Rena potoczyła się jak w tej teorii: http://splay.pl/2015/12/21/kylo-ren/

    Prawda, że jest to spójne i świetne?

    Poszłabym dalej i zaryzykowała stwierdzenie, że jeśli to się dobrze rozegra w części VIII to to może być lepsza trylogia od IV-VI. Podwaliny w części VII, pytania, na które nie znamy odpowiedzi, wszystko wskazuje na to, że tak może być. Niemniej, mam ogromne wątpliwości, że przeceniamy to, co zobaczyliśmy. Mamy ogromne oczekiwania względem historii, a dostaniemy coś naprawdę banalnego, na dodatek niedopracowanego wizualnie, bo premiera nie w grudniu, tylko w maju. Że VIII albo wyniesie tę trylogię do rangi kultu albo zmiażdży nasze wszelkie, pozytywne oczekiwania. Czekam na pierwsze zwiastuny.

    • Wybacz, ale na razie daruję sobie podaną teorię. W pewnych kwestiach - tu: fanowskich - uczę się bardzo pomału, ale w końcu przyjęłam, że czytanie teorii skonstruowanych przez mądrzejszych ode mnie nieodmiennie psuje zabawę. Dla przykładu, 3/4 teorii z pieśni lodu i ognia przewałkowałam po trzy razy - ot, aby nasycić głód przed premierą nowej części, i teraz jak tylko trafię na pierwszy trop opisywanego w teorii wątku, już będę wiedzieć, jak się skończy.
      Nie wiem, na ile to daremne, bo przed premierą na pewno będę się siedzieć jak na ogniu i mimo wszystko przyjmować spoilery, ale przynajmniej spróbuję. Tylko 1,5 roku...

      Wielu nie wierzy w ten film z powodu reżyserki. Niestety, Johnson na pewno nie zrobi tego co Abrams, ale... Johnson może mieć do tego nowe podejście, a wygląda na to, że będzie pracował z tą samą ekipą, która tworzyła Przebudzenie Mocy. Ostatecznie przecież nie wejdzie w sam środek projektu i nie zacznie dyktować własnych wizji.

      Mam potwornie wielką nadzieję, że to będzie właśnie najlepsza część ze wszystkich dziewięciu. Jak wspominałam (chyba), ostatnie części zawsze zwalniają tempa, jako że muszą zamykać pewne wątki to są bardziej przewidywalne, melancholijne i w pewnej mierze przygnębiające. Najbardziej liczę na fabułę i tą namacalność planet, jaką mieliśmy na Jakku i Tatooine (pustynne planety to dla mnie perły tej serii, mają wspaniały, najbardziej kosmiczny klimat i już od dziecka utożsamiam je ze starwarsami). Ach, i na te wspaniałe aranżacje w stylu starej trylogii, jak ten czerwonooki kosmita na pustyni w nocy, kiedy oglądaliśmy BB-8 po ucieczce z zaatakowanej wioski (pierwsze minuty filmu). Te trzy elementy, bo nie zwrócą mi tak łatwo sympatii, jaką obdarzyłam nowych bohaterów.

      Rey jest dla mnie perełką tej trylogii, zdecydowanie mój ulubiony charakter. Silna, odważna i zaradna, dobra dusza, i oczywiście kluczowa sprawa - Moc jest z nią. Na całego.
      W Xlll epizodzie muszę zobaczyć jej szkolenie.

      • Czepiam się. XIII epizod? Trochę mi umknęło :P

        A teraz kilka moich spostrzeżeń.

        Cieszę się na VII część. Widać, że moc w Rey jest strasznie silna. Nie oszukujmy się, bez treningu, zostawiona/porzucona na planecie jako dziecko, potrafi się oprzeć przesłuchaniu Kylo. Co więcej, sama go w chwilę po usłyszeniu o MOCY pokonuje wkradając się do jego umysłu. Ale kurde. Serio? Dziewczyna tylko o mocy słyszała, nigdy nie trenowała i rozpykuje głównego miotacza ciemnej strony mocy? Pfff. Albo w VIII ep okaże się, że w mocy jest milion razy mocniejsza od Luka, albo w VII trochę przesadzili.
        Wielka szkoda, że skasowali Hana. Już nie będzie tego specyficznego poczucia humoru typu "pfff 14 parseków" ;-)

        Nic to. Czekam. Tupię. Szkoda, że nie nakręcili tego tak, żeby wychodziło równo co rok. No ale wtedy pewnie IX epizod byłby w dwóch częściach :P

        • Ech.

          I takie uwagi do mieczy świetlnych
          Ep. I-VI rozcinają wszystko. Od pancernych drzwi, przez konstrukcje statków kosmicznych etc etc.
          Ep. VII - miecz świetlny ma problemy z odcięciem lufy jakiemuś szturmowcowi. Ba. Nawet drzewa teraz mogą czuć się bezpiecznie.
          Ech.. :-(

          • Czy kiedy miecz miał problem z rozcinaniem to był w ręku Jedi czy Finna? ;)
            Jestem zwolenniczką teorii, że Rey miała minimalne szkolenie jako dziecko - była już w odpowiednim wieku - albo korzystała z mocy na Jakku, tylko nie była tego świadoma. Ostatecznie była samotnym dzieckiem porzuconym w niebezpiecznym środowisku. Moc jest w niej silna. Zannah bez treningu też dała niezły popis.

            • No laser jest laser. Jak dla mnie :P
              W Universum GW jest opcja zbudowania miecza świetlnego, którego może użyć tylko osoba posługująca się mocą.
              Taki jakiś sprytny wihajster odblokowujący miecz przy pomocy mocy :P

              Nie mogła mieć szkolenia, bo nic o mocy nie wiedziała. Możliwe, że moc jest silna w jej rodzinie :-) i tyle.
              Uważam jednak, że po szkoleniu będzie miała kopyto takie, że będzie mogła zgniatać orzechy mocą na innych planetach :P

              • Marcin przecież drzewa padały w pojedynku Rey z Kylo Renem, więc nie wiem, gdzie tam widzisz problem z mieczami ;-).

                Weź też pod uwagę, że kompletnie nic nie wiemy o treningu Kylo Rena - trening Mocy nie jest tożsamy z treningiem szermierki - to mnie zresztą bolało w poprzednich częściach sagi - zbyt szybka nauka Luke'a (wystarczająca do tego, by pokonać - starego bądź co bądź - bardzo dobrego szermierza Vadera) lub zbyt duże możliwości władania mieczem Sidiousa, który był silny, ale skąd te umiejętności (?)...

                Wracając do wątku - o Rey wiemy natomiast, że potrafiła się bronić - kij towarzyszył jej od dawna, więc nie jest całkowicie pozbawiona podstaw władania bronią typu miecz. Na dokładkę - cholera, przecież Kylo Ren był mocno postrzelony z nie byle jakiej kuszy Chewbecci.

          • Serio? Nie zauważyłam tego z blasterem. W którym momencie to było? A drzewa podczas pojedynku były cięte aż miło. I już w starych GW (prequelach) miecz nie ciął wszystkiego, bo jak piszesz wszystko to wszystko :P Grodzi w pojedynku z Darthem Maulem nie były w stanie. A propos mieczy i części VIII - chciałabym zobaczyć nowy miecz Kylo Rena. Nie zostało to powiedziane w części VII, jest w scenach wyciętych. To, czego teraz używa to marna, niedoskonała samoróbka, co tłumaczy także mimo wszystko mało praktyczny jelec i rozedrgane ostrze. Może to wygląda efektownie, ale czy jest efektywne? Myślę, że skoro ma dokończyć szkolenie to dorobi się także prawdziwego miecza w ramach szkolenia.

            • Ech. Miałem fajną odpowiedź, ale ją przez przypadek anulowałem. Ech... :-(

              No dobra. Napiszę jeszcze raz.
              Drzewa ścina. Moja wina, nie przyjrzałem się.
              Scena z blasterem jest w momencie ataku szturmowców (około godziny i piętnastu minut FILMU). Jeden z nich rozpoznaje Fina i mówi do niego ZDRAJCA. Potem wysuwa mu się z ramienia takie coś jakby blaster na takim trzymaku. No i tego czegoś miecz świetlny nie jest wstanie przeciąć.

              Co do niedoskonałości miecza Kylo (który to miecz został zniszczony) to wygląda jakby był robiony podczas programu Adama Słodowego i pan Adaś na jednym z ważniejszych etapów mówi, "a ja, dla oszczędności czasu już taki miecz przygotowałem wcześniej" i wyjmuje gotowca spod blatu stołu. I Kylo nie wie jak ładnie ten miecz wykończyć :-)

              No to tyle. Poprzedni (skasowany przypadkowo) komentarz był lepszy, zabawniejszy i w ogóle. No ale co zrobić. Za niezdarność trzeba płacić :-)

              • O co mi chodziło - właśnie w rękach Finna nie jest w stanie przeciąć tego shitu który miał szturmowiec. W rękach Rey czy nawet Kylo ścinał drzewa o pniu grubym jak oni oboje na raz. Laser to laser ale wydaje mi się całkiem logicznym pomysłem, że nie funkcjonuje tak jak powinien w rękach kogoś, kto nie ma do dyspozycji Mocy i na dodatek używa go pierwszy raz w życiu.
                Wracając do szkolenia Rey w dzieciństwie - chodzą słuchy, że zanim zostawiono ją na Jakku wymazano jej pamięć, żeby nie próbowała na przykład uciec, nie ściągnęła na siebie niebezpieczeństwa poprzez używanie Mocy (na przykład gdyby ktoś zaczął ja podejrzewać i wykonał odpowiedni "telefon" żeby zjawili się po dziecko, które łatwo przeciągnąć na ciemną stronę, itp) i żeby po prostu była bezpieczna jako zwykły człowiek.

                • Może Luke ma nieślubne dziecię? :P
                  W następnej części się dowiemy.
                  A znając Disneya to i doczekamy się spinoffów na ten temat :P

                • Cóż, wiele osób właśnie w Rey widzi owo nieślubne dziecię :)
                  Swoją drogą, ktoś powiedział, że każda trylogia musi być o Skywalkerze. Z pokolenia na pokolenie. Pierwsza o Anakinie, druga o jego synu i córce, trzecia o synu córki i córce syna - jakkolwiek to brzmi. Najlepsza krzyżówka w galaktyce.
                  Co do spin-offów, jestem sceptyczna. Ostatni scenariusz Kasdana ma powstać do filmu o Hanie. Pozostałe już coraz bardziej będą nasiąkać disneyem, bo nie będzie ani Lucasa, ani Kasdana, ani starej gwardii, która najlepiej czuje klimat, który sama stworzyla. Spin-off o Rey mógłby być strasznie spartaczony.

                • Ach ten rozpustny Luke. Pewnie wyrywał laski mówiąc, że jego paluszki potrafią czynić cuda ;-)
                  Wiem/domyślam się, że spin-off-y mogą bardzo odbiegać od głównego nurtu dla ortodoksyjnych wyznawców Universum GW. Co zrobić. Czasy się zmieniają. Aby przyciągnąć nowe pokolenia trzeba trochę nagiąć zasady. Oczywiście przy okazji doprowadzi się albo do zawału, albo do zbiorowego samobójstwa administratorów encyklopedii UGW, gdzie nijak nie będzie można ożenić wątków ze spin-offów do opisanych wcześniej w książkach :-)
                  Nikt nie obiecywał, że będzie łatwo. A wiadomym jest, że hajs się musi zgadzać :-)

                  Osobiście cieszę się, że w świecie GW coś się ruszyło. A spin-offy? Będę się im przyglądał z niemałym zaciekawieniem.
                  Ale teraz czekamy 1,5 roku na kolejną odsłonę.

                  Chciałbym żeby Rey nie była córką Luka. Chciałbym, aby pojawił się ktoś nowy z mocą.
                  Wg encyklopedii historia jedi jest bardzo bardzo długa.
                  Obecni Sithowie to Jedi, którzy zeszli na ciemną stronę i odwiedzili planetę Sithów czyniąc cuda używając mocy. Ci wzięli ich za bogów i jedi przejęli ich świat.
                  Zasada dwojga ("dwóch zawsze ich jest nie mniej nie więcej mistrz i uczeń") też nie jest najstarsza.
                  Nauczeni błędami Sithowie doszli do wniosku, że nie może być ich więcej, bo się pozabijają nawzajem.

                • Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że Rey nie jest dzieckiem Luke'a. Rey jest jego klonem. Takie rozwiązanie podpowiedział nam Abrams i ja je kupuję bo jest najbardziej logiczne.

                • Czyli jest Skywalkerem tylko, że nie córką a siostrą;-)

                • W rzeczywistości Luke, Leia i Rey są rodzeństwem. Rey jest także dzieckiem Anakina i Padme, chociaż niepoczętym w naturalny sposób. Odpowiedź znajduje się zaraz przed naszymi oczami. Kluczem do tego jest dłoń, którą Vader odciął Lukowi w mieście Bespin. Ręka ta później posłużyła do stworzenia klona płci żeńskiej z tkanki pobranej z ręki odciętej Skywalkerowi. To dlatego Rey doznała "wizji" w piwnicy siedziby Maz Kanaty - bo dotknęła miecza świetlnego dłonią, do której ten miecz przynależał - do Luka czyli jej dłoni. To dlatego, to co pierwsze później zobaczyła to podziemny korytarz w mieście w chmurach - tam gdzie Vader odciął Lukowi prawą rękę. To dlatego, później widzimy zbliżenie na mechaniczną, sztuczną rękę Luka dotykającego R2-D2 - w ten sposób Abrams wskazuje nam na klucz do odpowiedzi na całą zagadkę. Słyszymy głosy Yody i Obi-Wana kierujących, uczących Rey o jej
                  przeznaczeniu i naturze mocy. Myślę, iż odlatujący prom w jej wizji pokazuje ewakuujących się pracowników placówki badawczej, w której została ona stworzona - Yakku było placówką badawczą Imperium.

              • A, o to chodzi. Zdecydowanie sądzę, że tamta broń szturmowca była w stanie nie dać się przeciąć mieczowi laserowemu, którym nawet władałby Jedi. Już raz mieliśmy podobne bronie w serii, których tylko rękojeści, a nie ostrza dały się przecinać, a przeciwko nim stawali nie byle kto, bo Obi-Wan i Anakin. Nie pamiętacie przydupasów generała Grievousa?:)

                http://c.wrzuta.pl/wi18183/f861587c000a84b65005fcf0

                Dodając do tego, że w cz. VII technologia poszła do przodu, a i Nowy Porządek ma pewnie w zanadrzu lepszy podstawowy ekwipunek dla swoich szturmowców - wszystko się zgadza.

                Oczywiście znam teorię na temat tego, że włożony w miecz kryształ zmienia/dodaje właściwości mieczowi. Ale z tym dotąd chyba w serii nie mieliśmy do czynienia.

                • Dokładnie o tym samym chciałem napisać - przyjrzyjcie się wszyscy tej broni - nie bez powodu zarysowano tam wyraźnie przepływającą energię - to była jakaś forma broni energetycznej, która bez problemu może oprzeć się każdemu mieczowi - sam fakt, że uderzenie odrzuciło Finna tak daleko również dowodzi, że poszedł tam jakiś ładunek energii.

              • może to było coś na zasadzie pola siłowego, w częściach 1-3 drodiy tworzyły sobie swoje pola siłowe, może to jest po prostu udoskonalone i może sie oprzeć laserowemu ostrzu, osłon pola siłowego miecz świetlny też nie potrafił przeciąć

              • Tak jak napisał S_W ta broń to coś na wzór tego co miały ziomki Greviousa. Jakieś energetyczne pole albo coś w tym stylu co jest w stanie zatrzymać ostrze. Dla mnie to ma sens. Przecież miecz nie musi ciąć wszystkiego. W startej trylogii nawet barierki nie przeciął, ale to pewnie wynika z sposobu kręcenia i tworzenia efektów w tamtych częściach.

  • Dodajcie nieco więcej tła politycznego, całkiem nową angażującą fabułę i więcej walk w przestrzeni kosmicznej i będę zadowolony.

  • serio bylas 2 razy w kinie?

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: