Ej, ludziee!

Podczas rozmowy pewna osoba stwierdziła, że w filmie "Gwiezdny pył" niepotrzebny jest motywz biskupem, gdyż jest to film fantasy i nie powinno się mieszać religii z fantastyką, ponieważ te dwie rzeczy się wzajemnie wykluczają.
Co Wy o tym sądzicie?

5
  • Nie zauważyłam w tym filmie jakiś szczególnych nawiązań do chrześcijaństwa, więc jeden biskup, który pojawił się na chwile wcale mi nie przeszkadzał. A biorąc pod uwagę, że scena otrucia jest idealna, nie wyobrażam sobie filmu bez niej.

    Ale niestety tak jest, że ktoś zauważył jedną osobę duchowną i twierdzi, że nie powinno łączyć się fantastyki z religią. Natomiast odwołania do wierzeń skandynawskich, zapewne nikomu nie przeszkadzają. Chyba ten ktoś pod pojęciem religii rozumiał tylko chrześcijaństwo, a może nawet tylko katolicyzm.
    Uważam, że ten gatunek ma to do siebie, że jeżeli zgrabnie połączy się nawet najbardziej niepasujące elementy, może powstać coś ciekawego, więc nie będę "zabraniała" twórcom wplatania motywów religijnych.

  • Akurat religia i fantastyka zawsze mają wiele wspólnego...
    Ale faktycznie chyba ktoś pod pojęciem "religia" miał na myśli chrześcijaństwo, a nie pojęcie religii samo w sobie. W ten sposób można powiedzieć, że "religii" w ogóle nie powinno się mieszać do czegokolwiek (albo chociaż nie tam, gdzie może ona wyjść w nienajlepszym świetle...). A argument, że coś się wyklucza z czymś innym więc nie powinno się tego mieszać to akurat żaden argument - miesza się np. komedię z dramatem (które teoretycznie całkiem się wykluczają), czy w muzyce muzykę metalową z hip-hopem... Albo wódkę z sokiem pomidorowym ;p Co kto lubi i tyle, ja w tym problemu nie dostrzegam.

  • Religia - to kwestia wiary. Magia - to kwestia wiary. Ja bym zakazała łażenia w grudniu tych przeklętych czerwono odzianych symboli komercji. Natomiast fantastyka jest ściśle powiązana z religią. Elfy wywodzą się z religii celtyckiej, diabły z chrześcijańskiej (w wielkim uproszczeniu). W czym więc problem?

  • C.S. Lewis zbudował Narnię na filozofii chrześcijańskiej, Tolkien Śródziemie też. Wnioski nasuwają się same. To, że Gaiman akurat popiera scjentyzm, to jego wybór, ale nie nakaz dla całego narodu fantasy.

  • W Gwiezdnym Pyle świat magii i rzeczywista Anglia przenikają się, choćby przez wyrwę w murze, więc obecność biskupa wydaje mi się zupełnie uzasadniona.

  • Jak dla mnie taki biskup jest po prostu elementem naszego świata, i ma prawo, jak każdy inny element, zostać inteligentnie sparodiowany. W tym filmie scena z biskupem była naprawdę przednia. A jeśli fantasy umiejętnie łączy rzeczywiste religie z pomysłami autorskimi, pełnymi mistycyzmu, czy magii, to tym lepiej dla niego.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: