italodrone italodrone

Ogólnie oceniłbym ten film dokładnie 3/10 ale
+1 za Carpentera, którego jako reżysera po prostu uwielbiam
+1 za jego muzykę, która nadal brzmi świetnie
czyli 5/10
Na więcej niestety ten film nie zasługuje. Mimo dużej chęci i naprawdę pozytywnego
nastawienia nie byłem w stanie czuć tych emocji ... może 30 late temu byłoby inaczej... choć
nie sądzę do końca, że lata mają znaczenie. The Thing np. nadal wywołuje we mnie
odpowiedni, emocjonujący klimat, mimo, że powstał w tym samym czasie.

  • Bloodbane Bloodbane
    ocena: 9

    Uwielbiasz Carpentera a tak oceniasz najważniejszy (i zdaniem wielu najlepszy) film w jego karierze ? 8o
    Za pierwszym razem tez mnie troche zawiódł ten film ale z czasem uznałem go za jeden z czołowych horrorow w historii - muzyka, klimat, scenagrafia/lokacje, Myers i pieprzone święto Halloween z całą atmosferą ! :D

    • italodrone italodrone

      Nie wiem, ale nie czuję klimatu. Gdyby nie rewelacyjna muzyka to było by ciężko wyczuć napięcie. Oczywiście nie mówię o całym filmie, bo tak naprawdę film był dość spójny.
      Może jak zahaczę o dwójkę to docenię, zobaczymy ;)

      • Bloodbane Bloodbane
        ocena: 9

        Oj, dwójka duzo gorsza. Mniej klimatu, więcej głupot. [Wiecej takze gore to akurat na plus].

        • italodrone italodrone

          No właśnie, więc się określę po trójce :)

          • Bloodbane Bloodbane
            ocena: 9

            A trójka to już totalna porażka. Nawet Myersa tam nie ma.

            • qantum qantum

              "Uwielbiasz Carpentera a tak oceniasz najważniejszy (i zdaniem wielu najlepszy) film w jego karierze ?"
              Z tego co ja wiem najlepszym filmem zdaniem większości (co też potwierdza ocena na FW) w jego karierze jest "Coś"
              Jeśli o mnie chodzi to też uwielbiam jego wszystkie filmy (szczególny sentyment do "Mgły") oprócz Halloween...

              • Bloodbane Bloodbane
                ocena: 9

                Ocena na filmweb... rzeczywiscie miarodajna rzecz - wg niej Underworld czy Resident Evil są lepsze niż np. Martwe Zło czy klasyczna Teksańska masakra piła mechaniczną. Chyba nie musze komentować, czy zdradzać jakie okreslenia chodza mi po głowie gdy widze coś takiego. W skrócie powiem, że wiekszość osob oddających głosy na filmwebie to dzieci w wieku 10-15 lat bądź starsi, którzy pomimo lat nie zmądrzeli. Oczywiscie nie wszyscy są tacy. ;)
                Ja natomiast czytałem wiele publikacji i prac pisanych przez ludzi na poziomie , którzy mają pojęcie o czym mowią i wedle ich opinii Halloween to najlepszy film Carpentera. "Coś" akurat także uwielbiam nawet powiedziałbym że ogląda się je lepiej, bardziej przeraża a atmosfera jest gęstrza niż w Halloween. Jednak filmowi o Myersie niesposób odmówic pewnej mistycznej aury, której nie udało się już Carpenteriowi odzyskać nigdzie indziej.

                • italodrone italodrone

                  Nie zgodzę się z Tobą. A to ponieważ bardzo lubię Resident Evil i temu podobne klimaty, prawdę mówiąc, gdybyśmy dyskutowali to dyskusja rozbiła by się o subiektywne odczucia i wrodzone/nabyte emocje, które wyzwala dany obraz. Dodam, że mam sporo ponad 3 dekady i trochę już w swoim życiu widziałem. "Coś" to dzieło wybitne, moim zdaniem pod każdym względem... sądzę że tej atmosfery nie odda wiele ówczesnych dzieł, natomiast Helloween odbieram trochę jako protoplastę "Friday The 13th" i młóckę Jasona... oczywiście lepszą, ale w zasadzie dużo się nie różniącą... Nie lubię facetów, którzy chodzą i tną, są nieśmiertelni i zupełnie nie rozumiem po co to robią ? :)
                  W Coś było napięcie, była tajemnica, był niepokój i było wyjaśnienie... poza tym rewelacyjne aktorstwo, niezapomniana rola Kurta :) Helloween nigdy tego mistrzowskiego poziomu nie osiągnął, przykro mi, ale to fakt. Faktem jest również to, że Helloween rozpoczął pewien etap w dziejach kina.

                  • Bloodbane Bloodbane
                    ocena: 9

                    Nie będę się kłócił - jak już wspominałem zarówno "Coś" jak i "Halloween" darzę wielkim uczuciem :p
                    "Resident Evil" natomiast to dla mnie mierny filmik- Piątki i Halloweeny to młócki ale za to maja klimat i smaczek, "Resident Evil" to zero klimatu i polotu, takie filmiki do piwka i pizzy które mozna ogladac od środka i przy zapalonym swietle.

                    • italodrone italodrone

                      No cóż, ładnie się różnimy. Pozdrawiam :))

                • qantum qantum

                  "Jednak filmowi o Myersie niesposób odmówic pewnej mistycznej aury, której nie udało się już Carpenteriowi odzyskać nigdzie indziej."
                  Ja odmawiam. Na Coś-u dreszcze przechodzą od samego pojawienia się liter początkowych (muzyczka:) ) a Halloween co najwyżej może być sposobem jak ktoś ma problemy ze snem a gorące mleko nie zadziałało. Tak prawda kolego.

                  • Bloodbane Bloodbane
                    ocena: 9

                    Ty tak to może widzisz, ale jestes w mniejszosci nie doceniającej tego filmu. Aby dostrzec tę aurę trzeba się orientowac w kulturze, historii i tradycji amerykanów - Halloween, w pierwsze połowie to film obyczajowy. Ten film jest czyms takim dla amerykanów jak dla nas druga część dziadów (ta z guślarzem to druga, nie ?) - nawiązuje do tradycji świeta Halloween, do wierzeń, obyczajów, obrzędów, jest ekranizacją historyjek o haku (tzw campfire tales), opowiesci o duchach, boogeymanie, demonach, diabłach i innych straszydłach związanych z tytułowym świętem - to wszystko ucieleśnia Michael Myers tym samym wpisując się w kulture i historię narodu amerykańskiego - to miałem na mysli mówiąc mistyczna aura.

                    • grzegorz_cholewa grzegorz_cholewa

                      Halloween > Coś. Tak jest uważane i tak jest w istocie.

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: