zumbelll

Tak jak w temacie. Ich fabuła ogranicza sie do istnienia pewnej grupki (przeważnie) nastolatków i jednego psychopaty z nadprzyrodzonymi zdolnościami. Psychopata po kolei rozprawia się z kolejnymi osobami aż do konfrontacji z tak zwaną "final girl", która musi stawić czoła mordercy i wyeliminować go. "Final girl" to młoda dziewczyna, zwykle dziewica, która uosabia powszechnie uznawane wartości moralne. Owa "Final girl" zabija psychola ale on i tak zmartwychwstaje w kolejnej części i robi to samo. Schemat w każdym slasheru ten sam. Po prostu ten gatunek horroru jest nużący i bezpłciowy. Wiadomo kto będzie następna ofiarą, wiadomo kto przeżyje, wiadomo ,że owy psychol zostanie powstrzymany a potem i tak powróci i tak w kółko.

Dlatego takie filmy jak "Halloween", "Koszmar...", "Piątek 13" nigdy nie dorównają takim filmom jak "Lśnienie" , "Duch", "Inni". Te filmy maja dusze, mają klimat , potrafią zerwać z fotela w nieprzewidzianym momencie.

  • zumbelll

    No gdzie takiej 4 czy 5 z kolei części monotonnego "Piątku 13" czy "Halloweena" do mrożących krew w żyłach "Egzorcyzmów Emili Rose" ? No gdzie ?

    • qantum qantum

      Kiedyś właśnie zastanawiałam się czemu takie "kultowe" filmy jak "Halloween" czy "Piątek 13" mi nie podchodzą. Teraz wiem ,że po prostu też nie przepadam za slasherami. Filmy ,w których jedynym motywem jest morderca-psychopata , który jest nieśmiertelny i zabija kolejne osoby co następny film zasadniczo w ten sam sposób. Strasznie schematyczny i jak określiłeś monotonny rodzaj horroru.
      Też wolę horrory o duchach. Duchy ogólnie mają większą aurę tajemniczości, są bardziej przerażające, mroczne, nie z tej ziemi. Potrafią właśnie zmrozić krew w żyłach w nieoczekiwanych momentach filmu i to bez zabijania. Po za tym ich głównym celem jest zazwyczaj uświadomienie nam czegoś, przekazanie jakiejś strasznej historii. Są to filmy bogatsze fabularnie bo nie chodzi tylko o "płytkie zabijanie" jak w slasherach.

    • losiolek55 losiolek55
      ocena: 10

      "mrożących krew w żyłach Egzorcyzmów Emili Rose" - raczysz żartować... Jedynym pozytywnym aspektem tego filmu była Jennifer Carpenter która, moim zdaniem, zagrała bardzo dobrze. Reszta filmu była jak dla mnie była słaba. Historia w ogóle mnie nie przekonała, ani jednej strasznej sceny i jeszcze w dodatku starali się zrobić z tego jakiś dramat sądowy, co im w ogóle nie wyszło. Nie mówię że Halloween jest straszne, ale mam do niego sentyment. Moim zdaniem miało swój niepowtarzalny klimat którego teraz się raczej nie znajdzie.

  • Shiloh Shiloh
    ocena: 10

    Laurie zabiła Michaela? A to ciekawe... I wcale nie zmartwychwstał w następnej części. Nie zapominaj, że ukochany morderca z serii "Piątek 13-tego" pojawił się dopiero w części drugiej. "Koszmaru..." jest raczej dziełem z pogranicza slashera i gore oraz jawy i snu, jest to kolejna rzecz która odróżnia tą serię od innych. Wspomniany Michael był pod pewnym względem nadczłowiekiem. "Lśnienie" (które nie może być w stu procentach nazwane horrorem, nie ta wariacja powieści Kinga - ja adaptacją bym filmu Kubricka nie nazwał), "Duch" i "Inni" to zupełnie inna działka, zaś moim zdaniem ten ostatni kończy się po prostu głupio. Z horrorów hiszpańskich/dziejących się w Hiszpanii polecam ci "Ciemność" Jaume'a Balaguero i "Kręgosłup diabła" Guillermo Del Toro.

    • zumbelll

      zabić/powstrzymać - whatever
      "Nie zapominaj, że ukochany morderca z serii "Piątek 13-tego" pojawił się dopiero w części drugiej"
      Nie zapomniałem. Dlatego właśnie jedynka jako jedyna trzyma poziom. Obraz tego filmu został zniszczony robieniem nieskończonej ilości następnych części o tym samym.
      ""Koszmaru..." jest raczej dziełem z pogranicza slashera i gore oraz jawy i snu, jest to kolejna rzecz która odróżnia tą serię od innych"
      Slasher to slasher.
      "Wspomniany Michael był pod pewnym względem nadczłowiekiem" No przecież napisałem to w drugim zdaniu pierwszego posta ->"psychopata z nadprzyrodzonymi zdolnościami". Właśnie to jest typowy element slashera.

      Co do Lśnienia nigdy go nie oceniałem w kategorii adaptacji. Baa , uważam nawet ,że film Kubricka jest lepszy od samej książki.

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: