Ciągle mylicie formę z treścią.

Tego już nie da się czytać, zdecydowana większość "wpisowiczów" oceniając film tak naprawdę ocenia jego treść, fabułę czy przesłanie. I nie chodzi mi bynajmniej o wysokość ocen (to takie szkolne!), lecz o ich uzasadnianie. Rzadko kiedy zdarza się merytoryczna ocena (jak tu w recenzji Darka Aresta), z którą - owszem - można polemizować, ale na argumenty.
Co do filmu" słaby film o wybitnej kobiecie, postaci historycznej, filozofce. Dlaczego słaby? Bo Trotta, pardon - von Trotta, zastosowała najgorszy sposób opisu bohaterki - a imię jego Wszystkoizm; mamy więc Arendt po niemiecku i po angielsku, mamy gadające głowy jak w publicystyce tv, mamy to i owo, ale Arendt nie mamy. Jak pokazać kobietę, żydówkę, która zaczęła mówić tak nieżydowsko... Trudne to, ale von się nie udało, poczynając od zatrudnienia Sukowej. Arendt wyglądała jak wyglądała, bez tego wyglądu jest namiastką, kobietą jako taką. Wbrew pozorom pani von zabrakło odwagi, by pójść za niepokornością Arendt, ktorej odważne i niepokorne podejście do współbraci i współsióstr zostało rozmyte ględzeniem tego i owego, tej i owej.
"Naród polskich Żydów, chasydzi, został zgładzony w czasie drugiej wojny światowej. Od sześćdziesięciu lat o ich śmierci mówią ocalali z zagłady Żydzi zasymilowani, spośród których wywodziła się większość żydowskich katów - wspólników Hitlera w dziele zagłady. Ze zrozumiałych względów zasymilowani
Żydzi nie mówili o samotnej śmierci polskich Żydów. O tym, ze w chwili
śmierci polscy chasydzi znaleźli się poza granica solidarności nie tylko świata
i Polaków, ale także poza granica solidarności żydowskiej. Wojenne pokolenie
zasymilowanych Żydów miało i wciąż ma wiele do ukrycia: przed światem,
Polakami, ale także przed potomkami polskich chasydów i całego narodu żydowskiego." Ewa Kurek - Poza granicą solidarności. Stosunki polsko-żydowskie 1939-1945".
O tym - jeszcze nieśmiało - zaczęła mówić Arendt...

2

    Zgłoś nadużycie

    Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: