Dawno się tak nie wynudziłem

Lubię filmy psychologiczne, tutaj dodatkowo fabuła trafia w moje zainteresowania. Niestety film jest beznadziejny, przegadany, sztuczny, momentami wręcz komiczny. Aktorka ani odrobinę niepodobna do bohaterki, którą ma zagrać, żadnej uprawdopodobniającej charakteryzacji... no nic. Hannah leży, Hannah myśli, Hannah pali, jakie to głębokie...

6
  • Niestety, fakt. Film podejmując taką tematykę miał potencjał, szczególnie że trwał prawie 2 h, a jednak słabo...postaci do bólu spłaszczone, sztuczne dialogi, nawet minimalnie nie dotyka sedna problemu, jakim zajmowała się Arendt. Klapa.

    • A czego się spodziewaliście?

      • Na pewno nie - pretensjonalnie ukazanych relacji z mężem, rodem z "Barw szczęścia"; pytań hamerykańskich studentów na poziomie pierwszej klasy podstawówki; braku subtelności, półcieni, głębi psychologicznej w grze aktorskiej, wyobrażenia "filozofowania" jako leżenia&myślenia na szezlogu...
        Dziwi i smuci fakt, iż film o postaci takiego kalibru jak Arendt (gdyby widziała ten film chyba by nie nadążała z wypalaniem kolejnych papierosów ze złości) wyreżyserowany przez Niemkę, z niemieckimi aktorami, został potraktowany jako biograficzny produkcyjniak dla masowej publiczności, mający w wersji "pop" i po łebkach (ograniczając się tylko do jakże monumentalnego co efektownego wątku Zagłady) zaznajomić z postacią Hanny Arendt oraz jej intelektualnym dorobkiem.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: