Oligostomis Oligostomis

Po pierwsze - większość Europejczyków nie za bardzo wie, jak filmy tego typu ugzyżć. Powiedzmy wprost - są one niezrozumiałe dla nas. A dlaczego? A dlatego, że jest to bardzo konkretna estetyka, w której to młodzi i piękni bohaterowie (płci różnej), uzbrojeni w mniej lub bardziej superowe bronie (moce) robią jeden wielki pasztet na ekranie, który my odbieramy jako tandetny.
Otóż... niespodzianka. Dla Azjaty tak ma być. Przemoc i fabuła w tego typu produkcjach jest kiczowata i niestrawna dla nas - dla nich - jest pełna symboliki. Każdy gest ma znaczenie. Gdzieś kiedyś w jakimś felietonie wyczytałam, że Japończycy nie mogą pokazywać przemocy zbyt realistycznie, więc zastępują ją jakimś takim wydumaństwem, co u nas wywoła salwy śmiechu lub znudzenie, ale dla nich jest extra.
Aby zrozumieć ducha filmów tego typu, trzeba ich trochę obejrzeć. Ja chętnym do eksperymentów zdecydowanie na początek poleciłabym coś o klasę lepszego (przynajmniej w sferze fabularnej), a mianowicie "Machine Girl". I...albo je polubicie, albo znienawidzicie...

  • brof brof
    ocena: 6

    też dobry,chodź 1 część lepsza , no The Machine Girl dobry film,również polecam a od siebie dodam Ichi The Killer & Tokijska Policja Gore:))

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: