Na pewno klimatem nie dorównuje pierwszym częściom; fabuła jest dość prosta i nie przypomina treści początków serii. A Hellraiser jest.. żałosny. Niestety, wygląda bardzo sztucznie, niezwykle nienaturalnie, wręcz karykaturalnie. Ten nowy aktor nie sprostał kompletnie swojej roli.
Sorry , ale nie korzystam z torrentów i NIE JESTEM DZIWCZYNĄ , więc jesteś żałosna i nie ma 2012 roku jak to jest napisane w dacie premiery , nie zauważyłaś oceniając film??
/topic/1761722/reply/6461437/edit/forum/reply/6461437/canEditw odpowiedzi na post:xxmgielkaxx
Naprawdę chciał bym się przenieść z Tobą do 2012 roku.. I obejrzeć ten film.. Ale po głębszej refleksji niestety nie zrobię tego.. A i tak aby dopełnić ciekawość powiedz mi czy to przypadkiem nie jest hellraiser z 2012 roku.. http://www.filmweb.pl/film/Hellraiser+Revelations-2011-59658...
/topic/1761722/reply/6461986/edit/forum/reply/6461986/canEditw odpowiedzi na post:czuczulka
W pokorze, bólu i uniżeniu przyznaję się do swojego błędu który jest pogardą dla całego języka polskiego .. Dziękuje za zwrócenie uwagi .. mógłbym napisać 100 razy ‘chciałbym’ ale niestety nie zrobię tego.. Ale postaram się wyeliminować w przyszłości ten poniżający błąd.. no cóż.. A wracając czy link który podałem jest owym „HELLraiser z 2012”.
/topic/1761722/reply/6465277/edit/forum/reply/6465277/canEditw odpowiedzi na post:xxmgielkaxx
Wiem i wiedziałem że o ten chodzi.. a potwierdza to fakt że dzisiaj został oceniony przez ''xxmgielkaxx'' na 5 . . i właśnie oczekiwałem jakiegoś komentarza.. może się doczekam.. A jeśli nie to przynajmniej moja ortografia osiągnęła wyższy poziom..
/topic/1761722/reply/6467371/edit/forum/reply/6467371/canEditw odpowiedzi na post:bialym
Pewnie już nieaktualne, ale jeśli mam być szczery, to xxmgielkaxx nieźle was zgnoiła, drodzy panowie :)) Szkoda że ostatnie trzy komentarze już zostały usunięte, bo ta pani (wnioskuję po nicku i avatarze) ma uroczo cięty języczek XD. A i jej oceny wydają się niegłupie...
/topic/1761722/reply/6750229/edit/forum/reply/6750229/canEditw odpowiedzi na post:xxmgielkaxx
Miło mi :)) Nawet nie chodzi mi o to, czy twoje oceny zgodne są z moimi upodobaniami czy nie, ale widać, że myślisz wystawiając je. Nie robisz tego na zasadzie "10 albo 1", albo "klasyk, więc dam 10, chociaż wcale mi się nie podobało" :) Poza tym, podczas kiedy inni się spinają żeby wykazać twoją rzekomą głupotę i ignorancję w związku z popełnionym błędem, ty masz ich gdzieś i jesteś kompletnie ponad nimi. Gratulacje :)
/topic/1761722/reply/6763818/edit/forum/reply/6763818/canEditw odpowiedzi na post:xxmgielkaxx
wow, dziękuję :) Zgadzam się z tym co napisałeś. Nie wiem, czy mi tu nie zablokują tego co napiszę, ale jak masz ochotę to napisz: nyu@onet.eu :) będę czekać, pogadamy :)
/topic/1761722/reply/6766737/edit/forum/reply/6766737/canEditw odpowiedzi na post:Soffcik
To musiała być rozmowa na poziomie, skoro trzy ostatnie wpisy zostały zablokowane... Ale ogólnie rzecz biorąc, Ci kolesie mieli rację - tego filmu jeszcze nie ma, więc albo ktoś tu się pomylił (i nie chce przyznać) - albo, jeśli jestem w błędzie, to dałaby chociaż informację, gdzie owe dzieło znalazła...
/topic/1761722/reply/6847901/edit/forum/reply/6847901/canEditw odpowiedzi na post:xxmgielkaxx
Ot co, najrozsądniejsza wypowiedź w tym temacie. Bez zbędnej agresji i wulgarnego języka a jednocześnie rzeczowa i zawierająca odpowiednią pointę.
Z całym szacunkiem, ale "rozmowy', polegające na wzajemnym obrzucaniu się błotem, nie przynoszą nikomu chluby. Nieistotne jest, czy mamy rację; ważniejsze jest w jaki sposób umiemy ją przekazać i ewentualnie przekonać do niej przeciwnika. @Soffcik: ona ich nieźle zgnoiła, owszem, ale zrobiła to w najbardziej prymitywny sposób, jaki można wybrać. Zamiast, jak to określiłe(a)ś, być kompletnie ponad nimi, zniżyła się do ich poziomu. Pójdę nawet krok dalej - przez używanie niecenzuralnego języka, znalazła się od swoich rozmówców kilka poziomów niżej. Wg mnie straciła na tym w oczach niejednego obserwatora i mimo, że zgadzam się z większością jej zarzutów (szczególnie podobało mi się zwrócenie uwagi na "chciałbym" i późniejsza kompletnie infantylna odpowiedź, próbująca udawać niezwykle mądrą) nie potrafię stanąć po jej stronie. Pozwólcie, że na koniec ostatecznie wyjaśnię, dlaczego "kilka poziomów niżej" a nie "ponad nimi". Gwóźdź w tym, że panna xxmgielkaxx, mimo widocznej pewnej inteligencji (a to zobowiązuje) nie tylko stosuje rynsztokowy język, ale zamiast sensownie wytykać błędy (do czego wg mnie jest w pełni zdolna) obraża kontrrozmówcę. Sam, gdy widzę kaleczenie ojczystego języka, często nie mogę się powstrzymać od nazwania kogoś analfabetą. "Debilko"? "Pedalski nick" a potem zarzucanie przeciwnikowi "ocenianie po nicku"? To jest kompletnie nie do przyjęcia, jeśli chcemy być uważani za tych, którzy w dyskusji mają rację. Tak niskie chwyty w ciągu jednej chwili obracają w ruinę całą klasę i szacunek, na które pracuje się czasem pół życia.
Pozdrawiam i polecam lekturę bardzo dobrej pozycji, jaką z pewnością jest "Erystyka, czyli sztuka prowadzenia sporów" (nie twierdzę, że sam tą dziedzinę opanowałem do perfekcji, ale zapewniam, że jest tam wiele cennych wskazówek).
Uprzejmością jesteśmy w stanie zdziałać o wiele więcej niż agresją. Zniżenie się do poziomu głupszego rozmówcy, nigdy nie pozwoli nam udowodnić naszej wyższości nad nim.
/topic/1761722/reply/6854774/edit/forum/reply/6854774/canEditw odpowiedzi na post:TzyghaN
Nie wiem, czy nie pospieszyłem się z oceną inteligencji mgielki. Cytat: "Nawet nie chodzi mi o to, czy twoje oceny zgodne są z moimi upodobaniami czy nie, ale widać, że myślisz wystawiając je." - właśnie spojrzałem co nieco na owe oceny i bardzo trudno przychodzi mi przyznanie racji autorowi tych słów. Ja wiem, że ilu ludzi, tyle gustów a o takowych nie ma sensu dyskutować. Jednak ocenienie takiego filmu jak "Miasto Boga" jedynie na czwórkę, jest wg mnie przejawem zwykłem ignorancji. Sam oceniam dosyć subiektywnie, ale zawsze, powtarzam, ZAWSZE staram się zdobyć na pewien obiektywizm - ocenić nie tylko wrażenia artystyczne, ale również techniczne wykonanie, czyli choćby takie elementy jak ścieżka dźwiękowa czy autentyczna scenografia. "Miasto Boga", najnormalniej jest filmem co najmniej dobrym, i to nie tylko moim zdaniem, ale również ludzi, którzy teoretycznie znają się na fachu krytyka o niebo lepiej ode mnie czy wspomnianej xxmgielkaxx (jeśli chciałabyś wiedzieć co sam dostrzegłem w "Mieście..." zapraszam na priv, bo mimo że ocenę 10/10 uważam za nieco na wyrost, to potrafię się obronić). Nie mam zamiaru czepiać się tych dziesiątek (różne są kryteria i wspomniane wyżej gusta), ale wystawianie świetnej produkcji niskiej oceny tylko dlatego, że "bo mi się nie podobał", "nie znalazłe(a)m tam nic dla siebie" - jest zwykłym egoizmem. Warto czasem stanąć z boku i zapytać siebie samego: "skoro tak wielu uważa to za dobre, może mają rację, może przydałoby się spojrzeć na to z innej perspektywy, może w swej ignorancji zapomniałem, że nie samymi emocjami człowiek żyje".
/topic/1761722/reply/6854861/edit/forum/reply/6854861/canEditw odpowiedzi na post:kondor82