8/10

Gangsterskie romansidło :) Nie jest to komedia, tylko szalona historia o miłości, która nie miała prawa się wydarzyć. Zazwyczaj tego typu kino adresowane jest do kobiet... nie tym razem :) Film oglądałem jak kontynuację "Ojca Chrzestnego", a teraz, na chwilę po seansie, chce mi się po prostu śmiać :)
Świetna rola Nicholsona, z początku wydaje się komiczna, jednak szybko okazuje się, że w tym szaleństwie jest metoda i to ma sens. Anjelica Huston rzeczywiście była perłą filmu, nie tylko czarując wdziękiem, ale również dialogami. Myślę, że zasłużyła na statuetkę. Hickey idealnie spisał się w roli Dona. Taki przebiegły, niesamowicie inteligenty, stary, paskudny, szczur. Blady jak trup, a przy tym nad podziw żwawy.
Sama historia jest tak dziwna i pogmatwana, że nawet nie będę próbował doszukiwać się jej mocnych i słabych stron. No może przyczepiłbym się do końcówki. Niby niezła, a jednak wszystko potoczyło się zbyt szybko.
Ogólnie jestem filmem bardziej zaskoczony, aniżeli zachwycony, choć i to drugie zdaje się kołatać w mojej głowie... 8/10

2

    Zgłoś nadużycie

    Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: