Barfly Barfly
ocena: 5

Fabuła jest niemal identyczna. Pisarka wyjeżdża na wieś w celu napisania książki, zostaje brutalnie zgwałcona i mści się na swoich oprawcach. Podobnie jak w "Hora" wśród oprychów jest również niedorozwój więc raczej nie ma tu mowy o przypadku lecz świadomym kopiowaniu (czy też inspiracji, jak to woli).

Odnośnie "Hora". Sam film sprawia wrażenie amatorskiego. Aktorzy wzięci z drugiego sortu, nie spisali się najlepiej, do tego pojawiają się dziwne motywy (zmiany kopii taśmy filmowej jak w kinie, jakieś dziwne szmery). Nie do końca zrozumiałem ten zabieg choć mam pewne podejrzenia co do koncepcji "artystycznej". Tak czy inaczej film dość kontrowersyjny - mający na celu pokazać zwierzęcą naturę faceta. Reżyser świadomie pokazuje bohaterkę w dość skąpych strojach, robi często zbliżenia na jej dekolt, gabaryty aktorki (podejrzanie wielkie piersi) są wręcz wyolbrzymione i mają jeden cel - wzbudzić pożądanie i sprowokować męską część widowni, która będzie szukała usprawiedliwienia dla gwałtu, do którego doszło na bohaterce (czyli coś w stylu Wysoki Sądzie, ona sama mnie/ich prowokowała!). Zamysł dość ciekawy, lecz nie wystarczyło chyba dobrego warsztatu by poruszyć głębiej (bez skojarzeń) problem gwałtu.
Daję 5 bo jednak to nie jest film zbyt udany i w dodatku zżyna z amerykańskiego pierwowzoru.

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: