III część książki 'Kosogłos'

ostatnia wypowiedź: beatka527
Claudija91 Claudija91

Naprawdę przepraszam, że w tym miejscu taki temat, ale nie za bardzo wiem, gdzie
indziej mogłabym się dowiedzieć waszych opinii o ostatniej części, MNÓSTWO
SPOILERÓW.



Generalnie samą książką byłam zachwycona. Bardzo podobało mi się, że Peeta po
powrocie zachowywał się tak okrutnie wobec Katniss. Oryginalny pomysł. Spodziewałam
się, że padną sobie w ramiona, a tu takie miłe zaskoczenie. Dość poważne zakończenie
w mojej opinii. Jak dla mnie brakowało tu chociaż odrobiny 'wyciskacza łez'. Końcowy
etap książki dzieje się błyskawicznie. Katniss wraca do domu, myk trzy strony i w jednym
zdaniu stwierdzenie, że odnaleźli się z Peetą z powrotem. Mój niedosyt wynika pewnie z
tego, że jestem nieuleczalną romantyczką z sentymentem do nieco tandetnych
miłosnych wyznań. Dlatego też liczyłam, że ten moment, gdy Peeta znowu będzie czuł do
Katniss to co na początku będzie w książce podkreślone. Liczyłam, że pojawi się
kilkanaście stron o ich rozmowach, ponownym zbliżaniu się do siebie. No ale cóż. Nie
miało być słodko i kolorowo to też tak nie było.

Na koniec trochę z innej beczki. Jestem zachwycona doborem aktora do roli Peety. Wiele
osób strasznie Josha krytykuje i nie do końca rozumiem dlaczego. Żeby było jasne nie
zachwycam się dlatego, że jest przystojny, bo to kwestia gustu, ale dokładnie tak sobie
wyobrażałam tą postać. Peeta jest uosobieniem dobra, szlachetności, jest zawsze
gotowy do poświęceń i wszystko to widziałam na ekranie.

Prosiłabym o kulturalną wymianę zdań, o ile znajdzie się ktoś chętny do dyskusji ;]

  • buszasz buszasz
    ocena: 6

    Ja z początku byłam rozczarowana 'Kosogłosem', chyba ze względu na to, że wojna przysłoniła wszystko, dosłownie wszystko, przyćmiła nawet bohaterów. Ale w ogólnym rozrachunku takie poprowadzenie akcji ma swój cel - i jest w pełni na miejscu. Ostatecznie - książka b.dobra :) Co do tego zakończenia - przyznam, że choć może nie przepadam za tandetnymi wyznaniami miłosnymi, to jednak chętnie poczytałabym sobie trochę lania wody w wykonaniu Peety i Katniss :> ale... jak już przemieliłam to wręcz 'ostre' (w sensie nie gładkie ;) zakończenie, to uznałam, że pasowało ono do charakteru całej książki i walnięcie tony cukru na ostatnich stronach byłoby zwyczajnie banalne. Koniec końców - wszystko w tej książce (i w całej serii) po prostu grało. Pozdrawiam :)

    • Claudija91 Claudija91

      Tak zgodzę się do książki zakończenie jak najbardziej pasowało :) Ja mam już taką mentalność, że lubię te wszystkie ckliwości ;)

  • OnlyThought OnlyThought
    ocena: 8

    "Kosogłos" jest książką, która ma nam pokazać przemyślenia bohaterów, to, jak się zmienili. Johanna kieruje nawet w pewnym momencie takie słowa do Katniss: "(...) nadal czujesz się tą dziewczynką, która zgłosiła się do Igrzysk za swoją siostrę?".
    W zakończeniu powieści podobało mi się to, że nie było takiego... wyidealizowania. Jest tam jakiś element, który ma za zadanie przedstawić, że mimo wszystko można iść dalej, ale nie ma żadnego "I żyli długo i szczęśliwie."
    Mamy dokładnie pokazane, jak wojna wszystko zmieniła, ile ofiar pochłonęła, a także to, jak pewne wydarzenia wstrząsnęły bohaterami, ich rozterki i trudne decyzje. Bohaterowie jakoś sobie radzą, ale już absolutnie nie są tacy, jak byli wcześniej, między innymi - a może szczególnie, zwłaszcza w przypadku Katniss - właśnie przez stratę bliskich.
    Podobał mi się też bardzo wątek z tym "pisaniem książki", na który wpadła Katniss. Jest tam zawarte wszystko - ta sytuacja uświadamia nam przede wszystkim jeszcze bardziej, że osoby, które zginęły, nie zostały w żadnym wypadku zapomniane. Ich poświęcenie nie poszło na marne. Do tego dochodzi jeszcze ukazanie wspólnej pracy Katniss, Haymitcha i Peety nad dziełem - ich zaangażowanie w to, by pokazać wszystkich tych, którzy odeszli, ale walczyli... moim zdaniem coś wspaniałego.
    Co wy o tym sądzicie?

    • Claudija91 Claudija91

      Tak masz absolutną rację. Od pierwszej części tak naprawdę wszyscy bohaterowie dojrzeli. Zaczynając na Katniss, kończąc na jej siostrze Prim. Co do Peety, tyle chłopak wycierpiał w imię miłości, tak naprawdę dla mnie nie było tak bardzo czystej postaci. Krystalicznej można by rzec. Nawet nie wiem jak to ująć, ale chyba wiadomo o co mi chodzi. Zawładnął moim sercem ;) Dlatego tych kilka brakujących mi stron byłoby takim 'podziękowaniem' od autorki dla niego. Oczywiście z przymrużeniem oka ;)) Natomiast dojrzałość całości książki wywarła na mnie ogromne wrażenie. W końcu nastoletni bohaterowie są potraktowani poważnie. I zauważyłam, albo mi się wydaje, że Gale chyba nie przypadł większości do gustu. Wydaje się być całkowitym przeciwieństwem Peety, ale może o to właśnie chodziło ;) A cała trylogia Igrzysk jest pierwszą książką od dłuższego czasu, które tyle emocji we mnie wywołała. Zachwycająca.

      • OnlyThought OnlyThought
        ocena: 8

        Dobrze się stało, że Katniss jest jednak z Peetą, nie ze swoim dawnym przyjacielem. Jak to już ktoś powiedział na tym forum - Katniss i Gale to postacie w pewnym stopniu podobne, pod względem charyzmy, chęci działania, a takie osoby często potrzebują kogoś o odmiennym charakterze. Zgadzam się z tym. Nawet Katniss tak twierdzi, sądząc po jej słowach pod koniec ostatniej części. "To, czego mi potrzeba do przeżycia to nie ogień Gale, podsycany wściekłością i nienawiścią. Mam w sobie wystarczająco dużo żaru. Potrzeba mi wiosennego mniszka, jaskrawożółtego kwiatu, który symbolizuje odrodzenie i nie oznacza zniszczenia. (...)".

  • liz_ard liz_ard

    "Mój niedosyt wynika pewnie z tego, że jestem nieuleczalną romantyczką z sentymentem do nieco tandetnych
    miłosnych wyznań."

    " Co do tego zakończenia - przyznam, że choć może nie przepadam za tandetnymi wyznaniami miłosnymi, to jednak chętnie poczytałabym sobie trochę lania wody w wykonaniu Peety i Katniss"

    Ja nie jestem zwolenniczką przesłodzonych kwestii, ale dlatego chciałabym, w tym miejscu dodać, że dla mnie nie było by chyba piękniejszego wyznania miłości, niż takie, jakie padło w książce. Podoba mi się, że Katniss nie wyznała miłości Peecie ot tak, tylko słowami gry, która stopniowo przywracała go do dawnego siebie, sprzed osaczenia. "Kochasz mnie. Prawda czy fałsz?" Moim zdaniem to było naprawdę mocne. To Peeta był od mówienia o uczuciach, racja? Katniss była od mocnych faktów. "Prawda".

  • yukarii yukarii

    Właśnie skończyłam czytać "Kosogłosa" i muszę przyznać, że pozostawił on mi wielki niedosyt.. czegoś było za dużo, czegoś innego mi brakowało, czegoś innego oczekiwałam.. nie wiem, może jeszcze nie do końca wszystko przetrawiłam i nie pozostawiłam za wiele czasu na refleksję czy spokojne rozprzestrzenienie się we mnie wszystkich emocji wywołanych lekturą. Nie mówię, że książka jest zła - wręcz przeciwnie, jest niesamowita, nie opiera się na banałach, których można by się spodziewać, szeroko ukazuje przemianę bohaterów, zaskakuje. Myślę, że to, co wywołuje mimo wszystko odczucie niedosytu czy wręcz jakiegoś tam niezadowolenia, jest chyba sposób w jaki jest ona napisana.. Szczególnie jeśli chodzi o zakończenie.. Mnóstwo skrótów myślowych, pourywane sceny, niedopowiedzenia, tak jakby upchnięcie na kilku stronach długiej historii, która powinna zająć ich o wiele więcej... Niezwykle silnie to odczułam zwłaszcza w momencie kiedy Katniss wraz z resztą swojego oddziału poprzebieranego za mieszkańców Kapitolu opuścili kryjówkę u Tigris nieprzerwanie ciągnąc się już do końca książki... od tego momentu miałam już wyraźne wrażenie, że autorka zmęczyła się pisaniem i postanowiła szybko zakończyć cykl zabijając na prędko pare bohaterów, dodając na szybko jakąś intrygę czy zwrot akcji, który miał zaskoczyć czytelnika, ale jakby absolutnie nie dbała już o jakoś tego co pisze, skupiając się jedynie na treści... Zabrakło mi opisów, rozwinięcia, głębi tego, co czytałam.. Szkoda, bo jak już pisałam, książka jest niesamowita pod względem treści; ciekawy rozwój wypadków, świetne zakończenie, niebanalne wybory bohaterów.. Jednak niechlujnie to wszystko napisane. Szkoda, bo jednak poza historią i ciekawymi pomysłami jakoś i styl pisania przyczynia się istotnie do odbioru dzieła! I myślę, że tutaj, w "Kosogłosie", autorka bardzo zawiodła, zwłaszcza w końcowej części książki. :(

    • Claudija91 Claudija91

      Dla mnie za mało było wątku głównego trójkąta miłosnego. Rozumiem, że trzecia część miała kończyć cykl i musiała pokazać wojnę jak najdokładniej, ale mimo wszystko było tej trójki za mało. Tym bardziej, że właśnie te ich wzajemne relacje niejednokrotnie wpływały na ich decyzje. Katniss z miłości do Peety (chociaż bardzo długo zajęło jej uświadomienie, że go kocha) cały czas walczyła o jego życie. Podobnie Peeta zaryzykował życie ostrzegając ją przed atakiem Kapitalu. I nie można tu zapomnieć o Galu, który moim zdaniem zgłosił się do misji odbicia Peety tylko ze względu na to co czuł do Katniss. W ogóle fenomenalna jest dla mnie rozmowa Peety z Galem gdy myślą, że Katniss śpi.

      • yukarii yukarii

        Tutaj też się zgodzę. Wątek miłosny był dość istotny w poprzednich częściach, by go tak jakoś spokojnie skończyć.. znaczy cała uwaga skupiła się na wojnie, wojna się skończyła i dowiadujemy się, że Katniss jest z Peetą i jeszcze biegają gdzieś tam ich dzieciaczki. Wątek zakończony, bo co się zaczęło zakończyć się musiało, ale tak jakby na ostatnią chwilę, po rozwiązaniu wszystkiego innego, na spokojnie, na ostatniej stornie... trochę nie bardzo spodobało mi się takie pominięcie.
        Co do rozmowy to Gale powiedział, że Katniss wybierze tego bez którego nie będzie mogła przetrwać. Na dosłownie ostatnich stornach Katniss opisuje jak to już ona i Peeta żyją na powrót w 12. Dystrykcie i nawiązuje, że Gale żyje w 2. Dystykcie, że ma w sobie dużo ognia, którego ona nie potrzebuje, bo również ma go w sobie, natomiast potrzebuje mniszka, żółtego kwiatka nadziei, odrodzenia, i to właśnie Peeta to reprezentuje. Momentalnie pomyślałam, że wybrała tego, którego potrzebowała do przetrwania oraz o jej pytaniu "czy rzeczywiście jestem tak nieczuła i wyrachowana?"

        • yukarii yukarii

          ale tak właściwie to nie brak pasjonującego wątku miłosnego było tym, co mnie nie zadowoliło w taj książce, więc trochę za dużo się rozpisałam w tej kwestii, która nie jest dla mnie kluczową... ^^"

  • Anneril Anneril
    ocena: 9

    Dla mnie "Kosogłos" jest rewelacyjny i prezentuje zupełnie inny poziom niż pozostałe części. Pierwsze dwie były dla mnie jednak wciąż powieściami młodzieżowymi, z bardzo dobrym pomysłem i wielowymiarowymi postaciami, ale w sumie średnim warsztatem literackim i czasami koszmarnymi dialogami. Trzecia część zupełnie na tym tle się wybija - jest świetnym obrazem koszmarności wojny, zgubności rewolucji, okrucieństwa obu stron i bardzo cienkiej granicy między bezmyślnym krzywdzeniem ludzi a walką o słuszną sprawę. Rozumiem, że fani trójkąta K-P-G mogą czuć niedosyt po drugiej części, gdzie poświęcono mu dużo uwagi [na marginesie drugi tom poza pomysłem na igrzyska był dla mnie nużący, a porażkę stanowiło turnee, gdyż spodziewałam się, iż dokładniej przedstawią pozostałe dystrykty]. W trzeciej części autorka zrezygnowała z wątku romantycznego na rzecz powieści czysto wojenno-psychologicznej i w sumie chwała jej za to. Dzięki temu w trylogii każdy znajdzie coś dla siebie: pierwszą część polubią fani powieści przygodowych, drugą nieco bardziej romantycznych, a trzecia - powinna zaspokoić gusta każdego wymagającego czytelnika. Zastanawiam się tylko jak zekranizują "Kosogłosa" - tym razem granica wiekowa ustawiona na 12 lat raczej nie przejdzie;) Pozdrawiam:)

    • Claudija91 Claudija91

      Na pewno ponieważ 'Kosogłos' jest najbardziej brutalny. Jestem ciekawa jak im wyjdzie pokazanie na ekranie przemiany Peety. Na obecną chwilę nie potrafię sobie tego wyobrazić, gdyż bardzo o do tej postaci nie pasuje ;)

      • mariuszj1939 mariuszj1939
        ocena: 8

        da spokojnie radę to jest niezły aktor !

    • _malena_ _malena_
      ocena: 8

      Mogę się podpisać dosłownie pod wszystkim. Niedawno przeczytałam sobie po raz drugi wszystkie części i jeszcze bardziej utwierdziłam się w mojej opinii na temat kolejnych tomów.
      Bardzo podobały mi się "Igrzyska...", ale książka jest przewidywalna a happy end, na tamtym etapie bardzo mnie raził. "W pierścieniu.." to moja najmniej ulubiona część, kilku rzeczy mi brakowało a same igrzyska są napisane tak, że nie czuje się w ogóle napięcia z poprzedniej części.

      A "Kosogłos" to jedna z moich ulubionych książek w ogóle. Podoba mi się to, że autorka nie litowała się nad postaciami, że na koniec tak naprawdę wszyscy są zupełnie innymi osobami, wrakami psychicznymi zniszczonymi przez wojnę.
      Wreszcie polubiłam Peetę w tej części - dotąd raził mnie zbytnią szlachetnością i tym naiwnym zakochaniem od pierwszego wejrzenia za które był w stanie oddać życie. Tutaj dostał świetny wątek, bardzo go uczłowieczyli, cieszyłam się, że wreszcie powiedział Katniss parę niemiłych, ale prawdziwych rzeczy, że zadawał niewygodne pytania. Cała historia z jego powrotem do siebie była dla mnie ciekawa.
      Gale to jedna z moich ulubionych postaci i było mi go niesamowicie żal, ale jego watek idealnie ukazuje, co może się stać z dobrą i dzielną osobą, jeśli przez całe życie gromadzi się w niej nienawiść, że można przestać widzieć granicę, zacząć grać na zasadach wroga. Końcówka jego wątku łamie mi serce, ale nie mogło być inaczej.
      Katniss przestaje w tej części być osobą jednoznacznie dobrą, nienawiść bardzo często bierze w niej górę i w końcu płaci za to najwyższą cenę zycia najukochańszej osoby. Katniss od początku jest tutaj zmęczona, załamana, zrezygnowana, to już nie ta sama osoba i ta zmiana w jej charakterze była bardzo przekonywująca.
      Tutaj nie ma złego Kapitolu i dobrych rebeliantów - obie strony robią straszne rzeczy, i tak naprawdę wszyscy ponoszą ogromne straty.

      Bardzo mi się podobało w tej książce, że niczego nie łagodzi - nie ma powrotu do normalnego życia po wojnie, wyrzuty sumienia nigdy nie ustępują, wszyscy się zmieniają. Autorka poruszyła sporo bardzo poważnych tematów - choćby gdzie leży granica, jak daleko można się posunąć walcząc o słuszną sprawę, i tego, że cena którą trzeba zapłacić za wolność może przerosnąć jej wartość.
      Zaskakująco gorzka, mądra książka, niesamowicie smutna, ale też poprostu prawdziwa.

      • Claudija91 Claudija91

        Bardzo podoba mi się Twoja ocena ;) Na pewne rzeczy trochę mi otworzyłaś oczy. Będę musiała za jakiś czas ponownie przeczytać cały trylogię żeby wyjść dalej poza zafascynowanie wątkiem miłosnym. Co do Peety napisałaś, że denerwowała Cię ta jego szlachetność. Mnie właśnie tak bardzo to w nim 'kręciło'. Do 'Kosogłosa' to chyba była najbardziej krystaliczna postać w literaturze jaką miałam okazję czytać. I może się mylę, ale wydaje mi się, że właśnie przez tą krystaliczność, która nie pozwala nie kochać Peety, nie cenić go, Katniss nie zatraciła się w nienawiści do Kapitolu. Stwierdzenie, że Peeta był jej kotwicą będzie pewnie nazbyt pseudo filozoficzne, ale najbliższe temu co myślę ;))

    • yukarii yukarii

      Masz rację, cała trylogia składa się z niemalże różnych tematycznie części. Dla każdego coś dobrego :) Osobiście uważam, że o ile ekranizacja 3. części przebiegnie pod okiem kompetentnych producentów, reżyserów oraz o ile aktorom uda się stworzyć dobre kreacje, ma ona szansę być lepsza od książki. Do wszystkich plusów książki, które wymieniła _malena_ ( z którymi się zgadzam i dzięki którym książkę uznaję za naprawdę świetną historię) dojdą cechy filmu, czyli obraz sam w sobie i gra aktorska, czyli "uzupełnienia" luk, tego czego brakowało mi w książce (czyli styl i sposób prowadzenia czytelnika). Dla mnie będzie to pełnia i naprawdę świetny film! Tak więc mam nadzieję, że aktorzy się wykażą swoją grą, by jak najbardziej odtworzyć książkowych bohaterów, a producenci nie pokuszą się o wielkie zmiany w fabule, zmieniające dobrą książkę w coś słodko-mdławego, by przyciągnąć więcej ludzi do kin. Pozostaje poczekać.

      • cacum cacum
        ocena: 5

        Znaczy ja poproszę o spoiler - ludziska z dystryktów nakopali zadufanym dupkom z kapitolu? Widziałem film i strasznie mnie wnerwiał dziadzio prezydent i ten przypał z fioletową fryzurką upiętą w kucyk. Jeżeli ludzie z dystryktów zbuntowali się i zrobili tym bufonom z kapitolu krwawą łaźnię to zasnę ukojony :)

        • _malena_ _malena_
          ocena: 8

          SPOILER
          W drugiej częsci zaczynają się powstania, w trzeciej jest już wojna. Ostatnia część kończy się wygraną rebeliantów z dystryktów, ale za ogromną cenę - ginie mnóstwo ludzi, z obu stron, oczywiście najczęściej niewinnych. Prezydent umiera na sam koniec, ale prezenter od wywiadów ma się dobrze:D (a przynajmniej jego los nie jest wspomniany).

          • cacum cacum
            ocena: 5

            dziękuję. Film jako taki uważam za niezły. Jednak został on okrutnie okaleczony z książkowej fabuły. I jakoś tak dziwnie to wygląda - igrzyska, których zasady urągają obecnym standardom ochrony praw człowieka, zdają się nie pasować do świata o którym widz nic nie wie ( owszem wojna, ukaranie etc). O społeczeństwie, społeczności, historii. Chyba poczytam sobie.

            • _malena_ _malena_
              ocena: 8

              Bardzo polecam książki, film był dobry, ale właśnie w kwestii ukazania świata przedstawionego trochę zawodzi, nawet same igrzyska nie zostały do końca wytłumaczone, mogli się bardziej skupić na wytłumaczeniu, czemu sytuacja tak wygląda. No i sporo poskracali i zmienili na gorsze, ale tak to już niestety bywa w wypadku większości ekranizacji.

              • Claudija91 Claudija91

                To ja chyba należę do mniejszości, która uważa, że ekranizacja była znakomita. Tak naprawdę jedyna rzecz, której ja źle odebrałam po filmie to była rozmowa Katniss i Gale o wpisach. W filmie to było powiedziane tak, że można było zrozumieć, jakby tam zachodziło jakieś głosowanie, kto ma iść na igrzyska. Ja to przynajmniej tak zrozumiałam. Poza tym my fani Igrzysk chyba naprawdę nie mamy na co narzekać ;P Wystarczy sobie przypomnieć haniebną ekranizację ostatniej części Pottera xd

                • focus199078filmweb focus199078filmweb
                  ocena: 8

                  Witam
                  moim zdaniem film jest zrealizowany bardzo dobrze, na dużą pochwałę zasługuje sposób w jaki ukazano pewne wartości i uczucia, które w dzisiejszych czasach odgrywają coraz mniejsze znaczenie np. zwykła prosta rzecz jaką jesteś pomoc bliźniemu, oddanie, przyjaźń czy SZLACHETNOŚĆ. Bardzo podobała mi się scena gdy Katniss zebrała kwiaty i włożyła je w martwe ręce Rue, ucałował ją a następnie wykonała pewny gest na który wybuchł bunt w dystrykcie 11. Film jest pełen takich wzruszająca scen dlatego należy mu się uznanie. Jeśli natomiast chodzi o porównanie filmu do książki, to moim zdaniem film nigdy nie dorówna książce. Gdyż każdy z nas jest inny i choć czytamy tą samą książkę, każdy ma inne wyobrazenie świata, bohaterów czy wydarzeń jakie ona opisuje i wyobrazenie drugiej osoby nigdy nie dorówna naszemu dlatego zawsze znajdą się osoby którym film się nie spodoba i to tyczy się wszystkich filmów kręconych na podstawie książki.
                  A jeśli chodzi o ostatnią część H.P. to faktycznie nie zachwyca.
                  Pozdrawiam

  • beatka_po beatka_po

    Szczerzę mówiąc trzecia cześć jest delikatnie rozczarowująca postawą bohaterów jak i fabułą. Zacznijmy od fabuły i akcji. Początek książki rozkręca się bardzo powoli dopiero później wszystko nabiera tępa, ale niestety wątki które pojawiają się już (niestety)na samym końcu są omówione dosyć pobieżnie a to wielka szkoda, bo j po krótkiej ost rozmowie Katniss z więzionym prezydentem można wywnioskować, że to o czym dyskutują, było by czymś na co warto zwrócić uwagę na troszkę więcej niż kilka kartek książki. No i śmierć Prim tu do końca nie jestem pewna czy jest to rozczarowujące czy raczej frustrujące, że tak się stało, dla mnie cała akcja książki delikatnie traci sens bo w końcu od pierwszego tomu bohaterce chodziło o to by uratować siostrę(póżniej pojawiło się kilka innych spraw dla których warto było podjąć walkę) a w efekcie jej działania w końcu i tak prowadzą do jej śmierci. Co do bohaterów zawiodła mnie postawa głównej bohaterki jak i jednego z trybutów dokładniej Finicka, oboje zostają przedstawieni jako załamani psychicznie ludzie nie dający sobie rady z tym co zdarzyło się w ich życiu. To mi trochę do niego nie pasuję bo co się stało z facetem który w drugim tomie patrzył jak jego mentorka idzie na śmierć a mimo to ochraniał Peete i Katniss bez zawahania? wiem, że w tym tomie górę wzięły uczucia, ale jakoś średnio mi to pasuje do 14 latka który walczył na igrzyskach o własne życie a później był mentorem innych walczących. Takie samo odbieram główną bohaterkę nie pasuje mi jej opis z III tomu do poprzednich przedstawionych w książce, przecież to była silna odważna dziewczyna może troszkę egoistyczna, ale jednak waleczna a w 3 tomie już miałam dosyć czytania o jej problemach emocjonalnych po za tym chyba nie do końca taką rolę myślałam że będzie ogrywać w rebelii. reszta jest pokazana dość fajnie widać jak wojna zmienia ludzi Gale jest dobrym przykładem choć od początku odnosiłam wrażenie że życie jego wrogów nie jest dla niego dość istotne i wartościowe, ale wyraźnie zostało to zaznaczone w książce i ciekawy dla czytelnika był manewr z zachowaniem Peeta w stosunku do swojej partnerki z igrzysk to było dość mocne i w końcu bohater stał się facetem wyraźnym który potrafi powiedzieć swojej miłości co o niej myśli i zadać kilka trudnych pytach, choć jego dochodzenie do siebie było dość mozolne i w końcu nastaje szybki moment i dokładniej mówiąc musiałam się dobrze wczytać kiedy się to stało,ale w efekcie w którym znów troszczy się o bohaterkę, ale za sam pomysł wątku nie zwracam na to uwagi:) Podsumowując bardziej podobały mi się dwie poprzednie części ale 3 jest ich fajnym uzupełnieniem, co do filmu jest fajnie zrobiony aktorzy grają dobrze i są dobrze dobrani właśnie większość tak sobie wyobrażałam, a co do pozmienianych wątków nie możemy być na to źli w końcu to jest film na podstawie książki a nie o treści w książce:) więc nie powinniśmy chyba specjalnie ich porównywać tylko spojrzeć na nie jak na coś oddzielnego, albo jak na alternatywne dla wątków, które już znamy, choć i tak uważam że jak na ekranizację zmian nie jest aż tak wiele jak zazwyczaj się zdarza. Szczerze mówiąc liczę na zmiany w ekranizacji 3 części że w filmie bohaterzy nadal będą silnymi osobowościami walczącymi a nie będącymi twarzą wojny lżejszej wersji kapitolu

  • beatka527 beatka527
    ocena: 9

    Czytając Twoją wypowiedź mam wrażenie jakbym sama ją napisała. Zgadzam się z nią w 99%. Podobnie jak Ty liczyłam na inne zakończenie, byłam wręcz w szoku w jakim tempie rozwija się akcja na samym już koncu - zarówno jeśli chodzi o zakończenie wojny jak i o wątek miłosny. Zupełny przeskok, bo na początku akcja rozwija się bardzo powoli, a pod koniec taki nawał faktów i zdarzeń, że w pewnym momencie trudno się połapać.
    Sytuacja kiedy Peeta zostaje w końcu odbity i zamiast rzucić się sobie w ramiona z Katniss chcę ją zabić, jest dla mnie strasznym obrotem sprawy - byłam ogromnie zaskoczona i trochę nawet zawiedziona. Spodziewałam się "wylewu" miłosci i tak jak Ty kilkunastu stron na temat ich ponownego zbliżenia się. Do końca liczyłam na typowe "żyli długo i szczęśliwie".
    Za to autorka w świetny sposób przedstawiła na końcu postać Katniss - totalny wrak psychiczny ..totalna destrukcja umysłu i wyniszczenie po zakończonej wojnie.

    Tak więc śmiało mogę powiedzieć, że po przeczytaniu ostatniej części został mi mały niedosyt. Za mało wyjaśnień i za szybki obrót spraw. Wiele niedopowiedzień jeśli chodzi o zakończenie wojny, śmierć Prim, powrotu do 12 Dystryktu itd.
    Jednakże w żadnym stopniu nie krytykuję, ani tej ani żadnej innej części trylogii. Jest to wspaniałe dzieło. Jestem ogromnie ciekawa i nie mogę się juz doczekać ekranizacji ostatniej części.

    Natomiast jeśli chodzi o dobór aktora. Josh Hutcherson - TAK JEST wybór wprost IDEALNY. Uważam, że Josh jest stworzony do tej roli.

    Pozdrawiam :)

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: