Aż tak bardzo zły nie był jak na polską "komedię romantyczną", przynajmniej musieli jaką scenografię zrobić w stylu lat 80-tych, to już jakiś wyczyn :)))
/topic/1804542/reply/6883329/edit/forum/reply/6883329/canEditw odpowiedzi na post:rado12349
Tak, bo jak ktoś ocenił "Salę samobójców" na 10, czyli film o mężczyźnie (bo chłopak nie miał 10 lat), który sam dla siebie jest problemem i jak dla mnie do Gruzji wysłać taką słabą jednostkę, to wtedy by wiedziała co to są prawdziwe problemy, to wtedy jest filmoznawcą....
/topic/1804542/reply/7035845/edit/forum/reply/7035845/canEditw odpowiedzi na post:Hedonista2903
Żenadę to ty przedstawiasz., bo nie wytyka się co ma się komu podobać... Ten film jest lepszy od drugiego to jak sugerowanie, że kolor niebieski jest lepszy od czarnego.
/topic/1804542/reply/7036694/edit/forum/reply/7036694/canEditw odpowiedzi na post:Hedonista2903
Nie mówię co jest lepsze. Wytykać mogę co najwyżej ewidętne błedy aktorskie, scenografie, kostiumy. Ty stawiasz IWKT na przegranej pozycji bo??? Może po prostu nie rozumiesz tamtych czasów. I nie ma co porównywać polskiego filmów za niecałe 2 milinoy polskich złotych skoro budżet PzK wynosił 20 mln i to dolarów. Łatwo jest dać 10 amerykańskiemu hitów niż zrozumieć krajowy. Tyle ode mnie w tej kwestii.
/topic/1804542/reply/7037375/edit/forum/reply/7037375/canEditw odpowiedzi na post:nasty_girl5
Machulski ma kilka dobrych dzieł, ale "Ile waży..." jak dla mnie wyszedł mu naprawdę kiepsko. Tematyka ciekawa, zmarnowany potencjał. 1. Ilona Ostrowska w roli głównej bohaterki - niby super, bo kobieta z jajami, ale to co przekazała zupełnie do mnie nie przemówiło, bo wykreowała coś na wzór "ja chcę, ja muszę, jestem świetna, rozpieszczona i wszystko mi się należy". Gdyby jeszcze zrobiła to karykaturalnie to może by mnie jakoś urzekła. Jak dla mnie szara mysz, mało co oferuje i robi przy tym dużo szumu.
2. Może za dużo filmów oglądam, może za dużo/mało wymagam, ale tak jak kolega z góry przedstawił "brak napięcia". Jeżeli gdzieś było to ja tego nie zauważyłam, nie dojrzałam, nie poczułam.
3. Hitem krajowym "Ile waży..." nie jest i nie będzie ;). Poważnie może coś on przekazuje..., do mnie to nie trafia. W przypadku milionowych amerykańskich produkcji Polacy też tam siedzą i pobierają gaże. W kraju mamy masę wspaniałych, inteligentnych ludzi, którzy za o wiele mniejsze wynagrodzenie mogliby pokazać co potrafią. Nie pokażą, bo nie mają znajomości, ani też nie mają zamiaru wchodzić nikomu w d... . Grafików komputerowych u nas dostatek, tworzą naprawdę wspaniałe rzeczy, a jednym z czynników tego, że nie pracują w Polsce jest to, że (tu nie chodzi tylko o pieniądze) są bardziej cenieni na świecie niż w Polsce ;].
/topic/1804542/reply/7066648/edit/forum/reply/7066648/canEditw odpowiedzi na post:Hedonista2903
Żeby nie było - z częścią się zgodzę ale aż taki zły jak go malują to film nie był :) Nie rozumiem tylko po co doszukiwać się w komedii obyczajowej napięcia .. yyyyy...?... :) Zaś co do sensu, to zgodze się z Urszulą99 że film miał swój sens - w sposób logiczny przenosi widza do innych czasów, kontrastując je w jego domyśle z rzeczywistością. To jest właśnie zapewne zabieg, jaki chciał reżyser uzyskać. Faktycznie momentami bywało nudnawo i zapewne jest mnóstwo aktorów wyłącznie teatralnych którzy lepiej by zagrali te role, a czy jest sens o tym mówić. Oceniając "Ile waży..." czy nawet doceniając ten film, nie oznacza to, że ich (innych aktorów) nie doceniamy - tyle że nie my prowadzimy casting :)
/topic/1804542/reply/7182554/edit/forum/reply/7182554/canEditw odpowiedzi na post:nasty_girl5
Ja się troszeczkę nie zgodzę. Brak humoru ... według mnie humorem jest sama fabuła... nie możliwa w świecie realistycznym. Brak napięcia... dla mnie napięciem było to że jednak udało się bohaterce jakoś uratować babcię od śmierci(dawało do myślenia) O dobranych scenach nie rozumiem ,dla mnie wszystko miało sens,a aktorzy jak najlepiej dobrani ,ja bym była przeciw gdyby to był kolejny film z Karolakiem,Adamczykiem czy Kotem.
:D
/topic/1804542/reply/7148717/edit/forum/reply/7148717/canEditw odpowiedzi na post:rado12349
Żeby nie było - z częścią się zgodzę ale aż taki zły jak go malują to film nie był :) Nie rozumiem tylko po co doszukiwać się w komedii obyczajowej napięcia .. yyyyy...?... :) Zaś co do sensu, to zgodze się z Urszulą99 że film miał swój sens - w sposób logiczny przenosi widza do innych czasów, kontrastując je w jego domyśle z rzeczywistością. To jest właśnie zapewne zabieg, jaki chciał reżyser uzyskać. Faktycznie momentami bywało nudnawo i zapewne jest mnóstwo aktorów wyłącznie teatralnych którzy lepiej by zagrali te role, a czy jest sens o tym mówić. Oceniając "Ile waży..." czy nawet doceniając ten film, nie oznacza to, że ich (innych aktorów) nie doceniamy - tyle że nie my prowadzimy casting :)
/topic/1804542/reply/7182555/edit/forum/reply/7182555/canEditw odpowiedzi na post:urszula99
a mi sie podobal własnie ...jak na te polskie filmy co teraz produkuja to bardzo przyjemny był ;)) i musze dodac ze rowniez byl czyms innym co do tej pory bylo zrobione w polskich komediach romantycznych
/topic/1804542/reply/7210987/edit/forum/reply/7210987/canEditw odpowiedzi na post:rado12349
Bo ten film ma jednak pewne przesłanie. Uczy, żeby nie żałować swoich decyzji, jeśli doprowadziły Cię do czegoś dobrego : ) I tak jak ktoś napisał, wolę obejrzeć to, niż kolejną komedię o takiej samej fabule jak dziesięć poprzednich, w których gra Karolak, Szyc, czy inny Kot...
/topic/1804542/reply/7211382/edit/forum/reply/7211382/canEditw odpowiedzi na post:rado12349