Ostatnia scena była przerażająca

W ostatniej scenie, podczas ślubu Indiany i Marion, gdy otwarły się, drzwi, powiał wiatr, kapelusz poleciał w stronę LeBeoufa i on już prawie założył go na głowę... moje serce na chwilę stanęło. Dosłownie na chwilę przeraziłem się, że będziemy mieć do czynienia z jakimś marnym spin-offem w postaci przygód syna Indiany Jonesa. Na szczęście Ford zauważył, co Shia próbuje zrobić i szybko ukrócił jego zamiary.

13
  • W poszukiwaczach zaginionej arki miał 39 lat.
    W świątyni zagłady 42 lata. W ostatniej krucjacie 47 lat.
    A w królestwie kryształowej czaszki 65 lat i to widać.
    Obecnie już 75 lat.
    Harrison Ford mówi, że chciałby jeszcze raz powrócić do roli Indiany,
    ale tym razem studio nie bardzo chce iść tym torem.
    Moim zdaniem przegapili lata 90', kiedy jeszcze był w miarę młody.
    Obecnie szuka się następcy do roli Indiany Jones i większość widzi w tej roli
    Chrisa Patta, po tym co zaprezentował w Strażnikach galaktyki 2014 oraz Jurassic world 2015.
    Na pewno wystąpi w Strażnicy galaktyki 2 w 2017 i W Jurassic world 2 w 2018,
    a potem droga otwarta. Ma 36 lat więc ma mniej niż H.Ford kiedy zaczynał grywać rolę Indiany.

    • Mam nadzieję że w następnym Indianie Jonesie Shia też wystąpi ale jako postać wspomagająca. Ponieważ w przeciwnym razie twórcy mieli by ciężki orzech do zgryzienia.

      • Tylko nasz kochany Ford

      • Restart serii. To najlepsze co mogą zrobić

        • Z restartem jest jeden mały problem - Ford utrzymywał się na topie przez lata i sukces filmu jest w dużej mierze jego zasługą. Następca musiałby być aktorem o podobnej klasie, a nie jednosezonową gwiazdką. Na dodatek musiałby być postacią na tyle charyzmatyczną, aby wyjść z cienia Forda. Moim zdaniem jest to zadanie niewykonalne. Bez Forda ta seria się spali, albo będzie dogorywać w powodzi efektów specjalnych, dzięki kampaniom reklamowym udając przebój.
          Gdzieś czytałem, że Indiana Jones ma kopiować konwencję Jamesa Bonda, czyli co jakiś czas aktor będzie się zmieniał. Kompletnie tego rozwiązania nie widzę i chyba nie chcę widzieć.

          • Tak naprawdę, to ta seria nie musi być trylogią ani restartem. Byleby nie kontynuowała wątków z czwartej części. Zimna wojna i stary Indiana. To już nie to co młody I.J. Zresztą czy ten film nie przypominał trochę Bonda? Nowe przygody, nowa panienka, strzelanka i pościgi. Całe szczęście skupili fabułę na klimatycznej opowieści w zabawnej otoczce, a nie w prześciganiu się w wymyślaniu bzdurnych gadżetów dla Indiany jak dla Van Hellsinga. Nie widzisz w roli innego aktora , bo zawsze to był Ford. Ten już niestety jest za stary i nie dla niego tego typu rola awanturnika. Biegający 75 letni dziadziuś z pistoletem, biczem w kapeluszu. Raczej słaby temat na film

            • Nowa panienka??? Ta "nowa panienka" grała w Poszukiwaczach zaginionej Arki.

              Nie widzę innego aktora, bo to była rola skrojona dla Forda. Wstawienie tam innego jegomościa byłoby jak wymiana Lary Croft na Larry'ego Crofta. Tak na marginesie, ponoć zmiana płci czeka Bonda, co jest kolejnym oszołomstwem politycznopoprawnościowym.

              Bardziej zastanawia mnie co innego u Disneya: Skarb narodów. Tematyka zbieżna. Cage jeszcze mógł jeszcze trochę pograć, zwłaszcza, że akrobacji wielkich od niego nikt nie wymagał. Po co zarzucać rozwojową serię dla Indiany Jonesa, gdzie Ford już swoje lata ma i to widać (aczkolwiek ciężar choreografii gimnastycznej przejął po części małolat), a powiedzmy sobie szczerze, że zastąpienie Forda zostanie odebrane przez fanów źle?
              Okres zimnowojenny jest naturalną konsekwencją wieku aktora (Poszukiwacze zaginionej Arki to bodaj rok 1936, teraz Ford jest dużo starszy, więc akcję trzeba było też przesunąć w latach) i bez wątpienia jakość ostatniej części nie tyle zależała od okresu, ile od scenariusza. A ten był słaby, tak jak w większości ostatnich amerykańskich filmów, bo scenarzyści już nie muszą opowiadać fajnych historii. Przyzwyczaili się, że efekty specjalne są dużo ważniejsze od fabuły.

              • Nowa panienka była w każdej części jak w Bondzie.
                Każdy przywykł do Forda i sobie nie wyobraża nowego aktora? Bzdura. Są nowe pokolenia, które do niego sentymentu żadnego nie mają. Ja z przyjemnością bym zobaczył nowe przygody sprzed okresu 2 woj światowej. Ford odsłużył swoje i nie pasuje mi do tych ról.

                • "Są nowe pokolenia, które do niego sentymentu żadnego nie mają."

                  Czyżby? Disney nie ładuje kasy w IJ, bo ma sentyment do serii. Disney to robi, bo ma sentyment do pieniędzy. I tu bazuje oczywiście na fanach serii. Dla pokoleń "które żadnego sentymentu nie mają" mógłby równie dobrze zrobić "Skarb narodów". A nie robi. Reanimuje za to IJ. Wedle wszelkiego prawdopodobieństwa z Fordem.
                  Ponieważ w grę wchodzi kasa, więc niewątpliwie na rynku amerykańskim zostały przeprowadzone jakieś badania, które wskazują na co skłonni są wydać pieniądze potencjalni widzowie. Obecność Forda dobitnie wskazuje jak opcja została wybrana. Oczywiście wówczas decyzja należała do Lucasfilmu, a nie, jak teraz, do Disneya, ale nowa część Gwiezdnych Wojen pokazuje w którą stronę zmierza Disney. Ford chciał, aby go uśmiercić już w Imperium kontratakuje. Lucas przekonał go, aby jeszcze zagrał. Teraz przekonał go Disney. Jest jednak pewna różnica między Gwiezdnymi wojnami a Indianą Jonesem. W tych pierwszych Ford grać już nie chciał (stąd pewnie wymusił na scenarzystach śmierć Hana Solo), a w IJ chce.

                  Jest serial pt "Kroniki młodego Indiany Jonesa". Chcesz wiedzieć jak to będzie wyglądało bez Forda? Nie ma problemu. Nie widziałem serialu, ale pewnie kiedyś z ciekawości się skuszę i porównam.

    • Niech zostawią serię w spokoju. Indiana jest tylko jeden i jest nim Harrison Ford. Wystarczy, że Disney zamierza sprofanować Hana Solo...

    • Niech zostawią serię w spokoju. Indiana jest tylko jeden i jest nim Harrison Ford. Wystarczy, że Disney zamierza sprofanować Hana Solo...

    • Strasznie postarzasz biednego Harrisona. Nawet dziś, rok po twoim poście, nie ma jeszcze 75 lat...

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: