kosza454 kosza454
ocena: 1

beznadziejna beznadzieja i nuda...zarówno w filmie jak i w ich łóżku.. ;/

  • pannaabstrakcja pannaabstrakcja
    ocena: 4

    Zgadzam się w 100%. Co to za spotkania na seks skoro cały stosunek trwał minutę z kawałkiem a do tego gdzie namiętność i ogień. Mina bohaterki zawsze jak u męczennicy. Od strony faceta to jakieś zwykłe zaspakajanie potrzeb. Ten film kojarzy mi się z duszącą szarością i oblepiającym brudem ( to pewnie przez to mieszkanie w którym mieszkał - pozdrowienia dla bohaterki która chciała by się kochać w takim syfie).

    • marcin_conrad marcin_conrad
      ocena: 8

      uuu, ostro Panie komentują. aż chce się złośliwie spytać...
      a może zbyt intensywnie Panie śnią o miłości typu harlequin?
      a może zbyt pilnie czytają Panie "Cosmopolitan", lub mają facetów prenumerujących np. "Logo"?
      a może by mogły Panie wkleić zdjęcie profilowe ze swoim jedynym słusznym właściwym uśmiechem na twarzy podczas seksu?

      dla mnie lepka to raczej w tych scenach była atmosfera pożądania.
      a czas trwania stosunku wyliczony na podstawie długości sceny, to ciekawa interpretacja kina.. ale chyba pornograficznego???
      jakby to skomentować... zima jest w zimie głównie w "klanie", bo nawet w "m jak miłość" nie mamy już zgodności pór roku.
      można by to nazwać względnością czasu filmowego ;-))

      • pannaabstrakcja pannaabstrakcja
        ocena: 4

        Fakt z tym wyliczaniem czasu przesadziłam. Zabawne pytania Pan zadał. Jednak od min bohaterki nadal się nie odczepie i od jej mowy ciała po jednym ze stosunków. Pożądanie ? Może dla niektórych w tym filmie to była idealna definicja pożądania bądź jedyną jakiej doświadczyli. Pozostaje mi tylko mieć nadzieje, że nie czesto jednak zdarza się taki rodzaj pożądania.

        • Mahosia Mahosia
          ocena: 8

          A skąd pomysł, że to film o pożądaniu? Wg mnie ukazał samotność i poszukiwanie bliskości, nawet w tak ubogiej formie jak przypadkowy seks, ale i ucieczkę przed szarzyzną dnia codziennego. A, że w kolejną szarość, cóż, czasami życie przybiera barwę szarości. Wymuskaną rzeczywistością można się karmić, ale niestety, tylko do czasu. Później pozostaje tylko oswajanie szarości, a to, wg mnie, przesłanie jakie ten film niesie. Dla rozróżnienia, pożądanie w pełnej krasie (!) ukazano w Młodym Adamie albo Kochanku Lady Chatterley, wersja z Seanem Beanem koniecznie!:))

      • kosza454 kosza454
        ocena: 1

        Nie chodzi o długość tych scen, można nagrać piękne sceny miłosne nie pokazując przy tym za wile i nie robiąc przy tym z filmu pornografii ;)

        • Tortuga033 Tortuga033
          ocena: 8

          To nie miałby być piękne sceny miłosne.

  • pixi222 pixi222

    właśnie, nie wiem, dlaczego dostał błękitnego Anioła :/ Kompletnie mnie nie ruszył ten film... może miał i przekaz, ale wykonanie już nie poszło... A o bronienia go przez Mahosię i marcina_conrada to on dobry się nie stanie :P Ja już wolę "Pianistkę", czy "9 songs"

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: