oczopląs

Film super jeśli chodzi o tematyke, gra aktorska nieprzecietna tylko ta kamera...dziwne, ze wciaz operatorzy uwazaja ze "wachlowanie" kamera da dodatkowy ekstra super duper efekt dynamiki, co lepsze ruszal nia nawet gdy aktorzy stali w miejscu. No ale niewazne, wazne jest to o czym jest ten film. Homoseksualizm i tradycja plemienia Xhosa, jak to stwierdzil Krol Mpendulo nie ma ze soba nic wspolnego i ocenzurowal film. Niza Jay (czyli Kwanda), ktorego mialam mozliwosc poznac osobiscie nigdy nie przeszedl rytualu i nie ma rowniez zamiaru. Manhood jest dla niego jak i moze dla wiekszosci homoseksualnych afrykanczykow czyms indywidualnym, osobistym, unikalnym, czyms bardzo istotnym w jego zyciu, cos co przede wszystkim sam musi zrozumiec. Strasznie madry z niego mezczyzna, powiem tak.
Ulubione scena z filmu: Scena z wodospadem.

Milego ogladania,
jesli ktos z was mieszka w Kolonii, to zapraszam na co roczny festiwal filmow afrykanskich. To juz tradycja, to juz 25 lat, to naprawde wspanialy festiwal.

btw. w tym roku puscili mocny film "Skulls Of My People" do tego wideo instalacje Nicola Brandt "Indifference", jak i byla prowadzona dyskusja na temat rzadow kolonialnych "Niemiecka Afryka Południowo-Zachodnia" czyli w skrocie ludobojstwo grup etnicznych: 80 000 Herero i 20 000 Nama. W koncu zaczeli o tym mowic...

    Zgłoś nadużycie

    Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: