Chociaż przez większość filmu czułem jakiś taki dziwny niepokój, a w głowie szumiało mi od wyszukiwania metafor i przesłanek, ostatecznie wrażenie jest jak najbardziej pozytywne. Nad głębią lub jej brakiem można prowadzić dyskusje kilometrami, lecz nie o to chodzi, niczego to nie zmieni. W tym momencie nie przychodzi mi na myśl żaden tytuł, z jakim możnaby porównać "Splice", mea culpa ;) Jednakowoż polecam fanom sci-fi, gdyż jest to jeden kilku filmów ostatnich lat, który pokazuje SCIENCE FICTION jako jedno pojęcie, a nie dwa.
/forum/30003925/topic/1817989/edit


Ladowanie