Ludzie czy wam się już naprawdę w głowach przewraca.

Ludzie czy wam się już naprawdę w głowach przewraca. Chciałbym zauważyć ze Kukliński szpiegował sowietów którzy panoszyli się w naszym kraju jak u siebie. Zdrajcami można nazwać tych którzy z nimi współpracowali ale na pewno nie Kuklińskiego. Do komentarzy typu "Jak ze zdrajcy robi się bohatera" nie będę się nawet odnosił.

Przez taki bełkot powoduje że na świecie pozostaje przeświadczenie że upadek komunizmu zaczął się w Berlinie, Lech Wałęsa był w SB a Jerzy Owsiak kradnie na potęgę pieniądze z WOŚP.

Nie szanujemy własnej historii, a ludzi z których powinniśmy być dumni mieszamy z błotem.

Na koniec dodam że nazwanie Kuklińskiego zdrajcą jest równie absurdalne co stwierdzenie że Jaruzelski wprowadził stan wojenny bo chciał obronić Polskę przed wejściem sowietów.

Pozdrawiam

124
  • Mhm, prawdopodobnie w znacznej, być może nawet kolosalnej przewadze poruszanych przez ciebie kwestii masz sporo racji lub jesteś bliski realniejszemu spojrzeniu. Obraz Pasikowskiego oceniam podobnie do "Układu Zamkniętego" pozytywnie (na mocną 7-kę), ciekawie - na wysokim poziomie technicznym został zrealizowany pościg zainscenizowany w dobrze spreparowanej, dawnej PRL-owskiej zimowej rzeczywistości.

    • "Jak ze zdrajcy robi się bohatera"

      Paradoskalnie to zdanie jest niemal prawdziwe. Jak Kukliński zaczynał swoją karierę to był zdrajcą wolnej Polski. Wiedział dobrze czym jest ZSRR, słyszał o Żołnierzach Wyklętych itd. Można wymieniać w nieskończoność. NA SZCZĘŚCIE zaszła w nim wielka zmiana i ze zdrajcy i ruskiego pachołka stał się bohaterem.

      Inne ruskie pachołki nigdy mu tego nie wybaczą, a dzieci, wnuki i prawnuki resortowe będą pluć w nieskończoność. To jest dodatkowa cena, którą musi zapłacić.

      • Szkoda, że ta przemiana była przez Amerykanów kupiona dolarami. W filmie tego nie ma, a to właśnie pomaga ocenić Kuklińskiego.

        • Problem leży w dosłowności filmu, dla wielu jest on niezbitym dowodem wyznawanej opinii o Kuklińskim. Nie są istotne dziury w jego biografii, dobrowolne wstąpienie na służbę zawodową, przynależność do PZPR, donoszenie na kolegów, ochotnicza współpraca z wywiadem przy rejsach jachtem, studia na Akademii Woroszyłowa w Moskwie, udział w planowaniu interwencji w Czechosłowacji - a tego nie sposób kwestionować. Zasługi są znane jedynie z jego własnych wypowiedzi, ochłapów rzuconych przez CIA oraz laurek od emerytowanych szpiegów i polityków amerykańskich. Do tego poszlakowe, choć prawdopodobne, zarzuty bycia podwójnym agentem...

          Być może Kukliński dokonał czynów ważnych, ale przede wszystkim dla USA. Jest postacią tragiczną ze względu na wciągnięcie rodziny w kłopoty (choć są różne teorie n/t synów), niespełnione oczekiwania odnośnie uznania zasług w III RP, czy konieczność życia na obczyźnie.

          Mnie nie odpowiadają spędy szkolne do kin i wałkowanie z młodzieżą "przygód Pana Ryszarda" w wersji serwowanej przez jedną opcję polityczną. Niezależnie od tego, jakie sensacyjne materiały ujawnią CIA, czy badania historyków w archiwach, nie powinien być wzorcem do naśladowania.

          • A dla Polski uniknięcie wojny jądrowej nie było istotne? Tylko dla USA które znajdują się po 2 stronie globu? O planowaniu interwencji w Czechosłowacji była mowa w filmie.
            Dlaczego nie powinien być wzorcem do naśladowania? Przejrzał ruskich i pomagał tym właściwym narażając siebie, rodzinę, przyjaciół. Jasne że powinno się uczyć młodzież o takich osobach. Jaruzel, kiszczak - to są czerwone śmieci które powinny gnić na śmietniku historii a wciąż są w podręcznikach :/

            • Nie rozpędzaj się w insynuacjach. Jeżeli dla Ciebie istnieją tylko dwa poglądy - osobisty i wrogi, to nie ma o czym dyskutować.

              Byłem żołnierzem i nie tylko dla mnie, ale i moich kolegów (żadnych komuchów, większość z nas była w Solidarności) ktoś, kto wystawiał nas jako tarcze strzelnicze był zdrajcą. A z pewnością przekazane Amerykanom informacje spowodowałyby hekatombę Wojska Polskiego w przypadku wojny (np dane o systemie obrony powietrznej - co daje panowanie w powietrzu pokazują wojny prowadzone przez USA). W rzymskich legionach obowiązywało prawo, w myśl którego ten kto naraził życie kolegów (przez spanie na warcie, ucieczkę z pola bitwy lub niewykonanie rozkazu) był skazywany na zatłuczenie przez nich kijami. Bo lojalność wobec kolegów ma być ważniejsza niż własne życie. Jak nie rozumiesz, to obejrzyj "Kompanię braci".

              Szpieg przekazujący informacje nie ma nad nimi żadnej kontroli. Dowodem na to są przekazane dokumenty stanu wojennego, o których Solidarność się nie dowiedziała. Interes USA był odmienny. Można przypuszczać, że realizacja siłowego rozwiązania bez udziału Rosjan, jako nienaruszająca układu sił w Europie była dla Waszyngtonu optymalna. To samo mielibyśmy w przypadku wybuchu wojny. Miliony istnień Polaków miały by mniejszą wartość od życia amerykańskich żołnierzy.

              Obowiązkiem żołnierza jest wykonywać rozkazy, zwłaszcza gdy jest zawodowy, a przysięgę składał dobrowolnie. Jeżeli dziś oficer eurosceptyk przekaże tajemnice NATO państwu islamskiemu, albo Rosji, bo uważa to za dobre dla Polski, to nie będziesz mieć wątpliwości jak go ocenić.

              • użytkownik usunięty

                Podpisuję się pod Twoim postem rękami, nogami i czymkolwiek, czym można się podpisać.

              • " Jeżeli dziś oficer eurosceptyk przekaże tajemnice NATO państwu islamskiemu, albo Rosji, bo uważa to za dobre dla Polski...," - nie widzę analogii do Kuklińskiego. Pułkownik nie przekazywał tych danych Japończykom. Nawet w filmie wyraźnie jest pokazane, że o wszystkim decydowali w Polsce Rosjanie. Nie było tak? Bo skoro jednak, to nie ma tu mowy o "polskiej armii", czy "polskim wojsku" i "polskich oficerach". Jedynie o ruskich sługusach. Ale wszystko tłumaczy Twoja wypowiedź "Byłem żołnierzem...". W jakich latach? Może też strzelałeś do stoczniowców i to usprawiedliwisz? Jeśli służyłeś to wiesz, że nadrzędnym zadaniem wojska jest ochrona granic i Rodaków a nie strzelanie do bezbronnych krajan. Amerykanie mieli swoje interesy w Europie jednak byli oni przychylniej nastawieni do Polaków niż "polskie władze i wojsko/milicja". Nic dziwnego, że pułkownik zwrócił się do nich po pomoc.
                Przykładowo UPAińcy mordowali na Wołyniu zarówno Polaków jak też Ukraińców i Ukrainki z mieszanych małżeństw które broniły swoich bliskich. Członek OUN-UPA który ostrzegłby wioskę, przez co nie zostałaby wyrżnięta w pień ale oddział UPaiński poniósłby straty jest wg mnie bohaterem a nie zdrajcą. I nie tylko ze względu na fakt, że jestem Polakiem ale również patrząc na sytuację od strony Ukraińców, bo co to za "UKRAIŃSKA powstańcza armia" która morduje Ukraińców?
                To jest dla mnie analogiczna sytuacja. I dlatego uważam Kuklińskiego za bohatera. Całe ścierwo z UB, SB, milicji, ORMO, ZOMO etc służyło OKUPANTOWI a nie Rodakom (no, z bardzo nielicznymi wyjątkami).

              • "Obowiązkiem żołnierza jest wykonywać rozkazy, zwłaszcza gdy jest zawodowy, a przysięgę składał dobrowolnie."-obowiązek,obowiązkiem ale przede wszystkim trzeba mieć "otwarty" umysł a nie wykonywać rozkazy jak przysłowiowy robot.

              • Mądrego to i poczytać warto.

                • Nie wszyscy spokojnie reagują na moje wypowiedzi. Jak poczytasz dalej, to znajdziesz "to":

                  TheQac w odpowiedzi na post: bazant57 | 4 wrz 21:34
                  ocenił(a) ten film na: 8
                  Ooo, politykujesz też przy tym filmie. No dobra, ale najważniejsze pytanie: na kim z twoich krewnych egzekucję wykonali Żołnierze Niezłomni, AK, czy władze II RP, że aż tak Polski nienawidzisz?

                  Niektórzy powinni poczytać dzieło "O umiejętności przekonywania i dyskusji". Kończenie dyskusji poprzez uwagi ad personam lub obrażanie to na tym portalu (i pewnie całym internecie) chleb powszedni.

                • Zwykle, nie widze sensu dyskusji z ludzmi którzy nie mają pojęcia o czym mówią, których świat jest czarno-biały a wiedza historyczna ogranicza sie do memów z fejsbuka. I tak ich nie przekonasz dla nich NSZ to bohaterowie bo walczyli z "ruskimi" o takich "bohaterskich" czynach swoich idoli, jak wymordowanie w Lasach Kraśnickich w 1942 roku 40 Zydów,, byłych zołniezy WP, zbiegłych z obozu w Lublinie, nigdy nie słyszeli i jest to komunistyczna propaganda. Dyskusja a raczej jakiekolwiek próby jej prowadzenia nie maja sensu bo "oni" mają racje i zostaniesz okrzyknięty komuchem, pachołkiem rosji itp.

                • Takie motywy to są częstsze w dyskusji przy "Historii Roja". Niektórzy relacjonują historie rodzinne ze spotkań z "wyklętymi", niejednokrotnie zakończone tragicznie w przypadku odmówienia im czegoś. Większość jednak czci "rycerzy na białych koniach".
                  Mnie tylko zastanawia popularność tego kultu. Opór czynny przeciwko władzy komunistycznej po 1947 r. nie był już w stanie niczego zmienić i trwały w nim jedynie tysiące, a nie setki tysięcy ludzi jak w 1944 r. Nie jest prawdą "powszechny sprzeciw wobec wszelkich działań komunistów", choć nawet znalazło się to w haśle w Wikipedii. Dla sporej części Polaków powojenne zmiany ustrojowe przyniosły nie uwięzienie, lecz poprawę losu. Ponad 2.5 mln rolników dostało ziemię z reformy rolnej (teraz pewnie okaże się, że to byli złodzieje). Otwarła się możliwość zdobywania wykształcenia (przy okazji z indoktrynacją). Prawdą jest natomiast to, że owo rozdawnictwo było możliwe, bo zabrano komuś innemu, często naruszając nawet prawa PRL-u, jak w przypadku kamienic czynszowych, sklepów czy warsztatów rzemieślniczych. Mieszkający latami w komunalnych budynkach, teraz walczący z próbami odzyskania własności przez poprzednich właścicieli, jeszcze w III RP przez ponad 20 lat korzystali z regulowanych czynszy, nie pozwalających nawet na utrzymanie ich stanu technicznego.
                  Protesty z lat 1956, 1970, 1976 nie zakładały zmiany systemu politycznego (choć rozwijały się finalnie w tym kierunku), a głównie realizację postulatów ekonomicznych. Gdy był jaki taki poziom życia, społeczeństwo było potulne i nie rozumiało studentów w 1968, ani KOR-owców po 1976. Na tle tego podziw dla "wyklętych" i wysyp wojujących antykomunistów (gdy ich już nie ma, wpiera się innym "lewactwo") jest chyba działaniem mechanizmu wyparcia. No bo przecież cały czas oni i ich przodkowie trwali w oporze przeciwko komuchom, a te wczasy, premie i medale od PRL-u za chwilę okażą się fałszywkami.

                • Przykro mi stwierdzić, ale masz zlasowany umysł - jak większość w naszym narodzie, także przykro mi to stwierdzić. Wymordowali nam prawdziwe elity (nie mówię, że bez skazy), podniesiono "doły społeczne" - a jakże! - do rangi władzy, do rangi tych elit. Mamy w Polsce (wciąż...) społeczeństwo "służących i parobków" (bez urazy do tych ludzi), tak naprawdę pozbawione jakiegoś większego morale ("mój interes jest najważniejszy"). "Wpływowi" manipulują społeczeństwem na olbrzymią skalę (dzisiejsza psycho-socjologia potężnie się przydaje). Stąd dziś moda na "prawda jest zawsze pośrodku". A tymczasem prawda jest zawsze!! - pomiędzy!! Nie pośrodku (bardzo bardzo rzadko - jednak pośrodku). Prawda leży tam gdzie leży! Szukanie "złotego środka" jest diabelskim prowadzeniem. Prawdy trzeba szukać, mieć sceptycyzm, ale nie zakładać, że będzie po środku (zwykły rachunek prawdopodobieństwa mówi, że to rzadki przypadek, czyż nie?)
                  Stąd - Twoje poglądy są miałkie, niestety. Są płytkie. Silą się na jakieś tam "wyważenie". Rzecz najważniejsza - nie przyjdzie Ci do głowy, że byli (są!) ludzie, dla których honor, wyższe wartości niż życie (tak! są takie!!) były dużo ważniejsze niż "rozsądek życiowy"? Żołnierze Wyklęci byli - to fakt i Ty tego nie zmienisz. Choć strasznie, strasznie dużo trzeba włożyć wysiłku i pracy, by podnieść z kolan nasze społeczeństwo (sic!) - to trzeba to mozolnie czynić. I dawać do myślenia takim jak Ty, wytrwale... I czekać aż zmądrzeją...

  • Co do filmu to uważam żę zrealizowany bdb i Pasikowski się postarał.

    Natomiast co do Kuklińskiego. Osoba która pracowała dla innego wywiadu jest zdrajcą tak czy inaczej, a on wiedział co robi. Za to jest kara śmierci.

    • Racja. Był zdrajcą dla Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, oraz dla tych co łykają komunistyczną propagandę.
      Większość piszących o jego zdradzie, na jego miejscu wypięłaby zad na resztę narodu i dla siebie wyszarpała jeszcze więcej od Kuklińskiego. Niestety, nie są ani tak inteligentni jak on, ani nie mają takich perspektyw. Najpierw mnie durnie złościli, ale w sumie to żal dzisiejszego, przeciętnego Polaka. Na ogół, to kłamliwa, strachliwa, fałszywa menda. No, ale tacy się nie urodzili, taka jest modern "edukacja".

      • Ja tylko stwierdzam fakty. Dla mnie był on na pewno ważną osobą w historii Polski. Ale nadal nie mamy pełnego obrazu na jego postać część dokumentów została nieujawniona.
        I dla twojej wiadomości jestem inteligentny i nie "łykam komunistycznej propagandy" gdyż uważam ją za równą faszyzmowi.

        • Dlatego też nie napisałem ani raz "ty". :)
          Niestety do ogółu się to nie odnosi. :(

        • Idąc Twoim tokiem rozumowania oficer północnokoreańskiej armii przekazujący ważne, wręcz kluczowe informacje USA jest zdrajcą. Zdrajcą to on może jest ale dla kim dzong una i jego kolesi którzy żyją w korei jak pączki w maśle. Dla każdego niezindoktrynowanego polityczną ideologią koreańczyka (wiem, że takich jest niewielu) taki ktoś jest bohaterem. Tym samym Kukliński byłby zdrajcą gdyby zdradził wolny kraj, w którym rządzi władza wyłoniona w demokratycznych wyborach itd. Jak wiemy władza w PL była taka jaką chciała Moskwa a w takim przypadku trudno mówić o wolnym kraju. Do wolności prowadzili go dopiero tacy ludzie jak Kukliński. Pozdrawiam.

          • Porównanie z Koreą Północną nie do końca jest trafne. Od zerwania chińskiej smyczy reżim w Phenianie dysponujący bronią atomową i środkami jej przenoszenia jest nieobliczalny, bo Kim Dzong Un samodzielnie może wydać decyzje o jej użyciu, co stwarza zagrożenie wykraczające poza Azję południowo-wschodnią.

            Z drugiej strony niby dlaczego USA mają być traktowane jako światowy strażnik wolności i demokracji. Pretekstem do zaangażowania w wojnę w Wietnamie miał być incydent w Zatoce Tonkińskiej, całkiem niedawno USA przyznały, że rzekomy atak na amerykański niszczyciel nie miał miejsca. Jakoś nikt nie rozliczył też administracji G.W. Busha z kłamstw n/t "mobilnych wytwórni broni masowego rażenia" i "wspierania al Kaidy" przez Saddama Husseina. A to destabilizacja środkowego i Bliskiego Wschodu jest teraz powodem kłopotów z ISIS.

            Gdy wchodzi w grę interes polityczny lub gospodarczy USA, to można mieć w gronie najbliższych sojuszników Arabię Saudyjską (niedemokratyczna monarchię absolutną, zakulisowo tolerującą wspieranie przez swoich obywateli al Kaidy, gdzie można dostać wyrok śmierci za małżeństwo bez zgody rodziców lub z osobą nie będącą muzułmaninem). Albo Izrael, gdzie Palestyńczyk będzie sądzony wg innego prawa niż Żyd, ma tablice rejestracyjne innego koloru (może od razu naszywka na ubranie), małżeństwa osób różnej religii są zabronione (było już coś takiego w kraju faceta z wąsikiem), a Strefa Gazy jest celowo głodzona (sza, sza, niewolno mówić, że to getto).

      • "nie są ani tak inteligentni jak on" a skąd znasz poziom inteligencji? Drugie można by uważać, że był inteligentnym jakby specjalnie dochodził do poziomu pułkownika oraz lubianej przez sowietów tylko dla potrzeb, przeniesienia informacji. No to jednak nie ma dowodów. Wiec dla własnej potrzeby i swoich przekonań doszedł tak wysoko.

      • Zwróć uwagę, że o działalności szpiegowskiej Kuklińskiego i o jego "bohaterstwie" wiemy tyle ile CIA chce nam powiedzieć.
        Większość jego działalności a w szczególności ta najistotniejsza jest objęta ścisłą tajemnicą USA.
        Sama bezkrytyczna wiara w zapewnienia obcego wywiadu (nawet takiego "sojusznika" jak USA) - nie zasługuje na pochwałę.
        Tworzenie mitu bohatera z Kuklińskiego przez Polaków jest tylko podchwyceniem propagandy głoszonej przez wywiad obcego kraju.

    • nie można zdradzić wroga a właśnie tym byli ruscy na naszych ziemiach przez blisko 50 lat. Zdradza się przyjaciół nigdy wrogów. A kara śmierci należy się tym co polakom w lesie strzelali w tył głowy, tym którzy strzelali w latach 70 i tym co ślepo podążali za wolą zsrr niszcząc wszystko co Polskie i zabijając inteligencję bo tępymi baranami rządzić łatwiej.

    • jasne, najlepiej wierzyć w Stalina i Lenina ze spuszczoną głową i czyścić buty bolszewickim ścierwom - wtedy wg ciebie jest się 100% polskim bohaterem narodowym? Brawo za tak bystry pomyślunek...

    • Kukliński był zdrajcą tego państwa, które zamordem osadziło się na polskich ziemiach po II wojnie światowej, nie mając żadnej legitymacji zamieszkałych na tych ziemiach narodów.
      Prawdziwa przysięga wierności ciąży na każdym z nas, ale wobec narodu, nie wobec państwa. Państwa przemijają, naród nie.

      • Naród to wymysł romantyzmu dziewiętnastowiecznego z wielu państw. Rzeczpospolita w okresie swojej największej świetności była państwem wielu kultur i religii. Dopiero faszyści z małych partyjek w dwudziestoleciu międzywojennym wymyślili postać "Polaka-katolika-narodowca" i dzielnie próbują tę fikcyjną postać stworzyć tak, jak komuniści chcieli stworzyć "nowego człowieka", homo sovieticus.

  • takim ludziom to można teraz wmówić, że na Krym wkraczają nieznani osobnicy, którzy zakupili ruskie mundury w sklepach,
    zdradzanie ruskich to patriotyczny obowiązek każdego Polaka,

    po wojnie żołnierze AK byli często aresztowani i mordowani (np tak jak Okulicki), bo wierzyli jak oficerowie sowieccy dawali słowo honoru, że nic im nie będzie, potem się zaśmiewali z naiwności Polaków

    • To tylko kolejny dowód, że społeczeństwa pomimo wzrostu poziomu edukacji stają się coraz głupsze. Coraz większe bzdury udaje się wcisnąć ogółowi. Na dodatek utwierdza się ich w przekonaniu, że to jest cool, to jest git. Że tylko oszołomy czymś się interesują, bo "normalny" nie musi nic wiedzieć, jemu wszystkiego dostarczą odpowiednie media. :)
      Jak w ogóle można słuchać tłumaczeń i wyjaśnień ludzi, którzy dla umocnienia swoich kłamstw potrafili wysadzać bloki mieszkalne ze swoimi rodakami????
      Ja zawsze staram się stać na pozycji "caught in the middle", nie oceniać narodów w całości, ale jak widzę jakie poparcie w Rosji ma plugawa, kłamliwa polityka ich Bossa, to zaczynam powoli nimi gardzić.
      To, że w Polsce też znajdują się poplecznicy tego umysłowego wirusa już nawet nie komentuję.

    • Tak samo,jak patriotycznym obowiązkiem każdego Polaka,jest włażenie do tyłka kochanym Amerykanom,którzy szerzą na świecie samo dobro i pokój?

    • bo naiwność Polaków (i nie tylko, ogółem jest to z 80% każdego społeczeństwa) to norma z której można się tylko naśmiewać lub płakać.
      Podobnie jak naiwnością jest uwierzyć, by Ruscy byli tak dziecinnie naiwni by dopuścić do "najtajniejszych z tajnych" materiałów/planów po pierwsze Polaka, po drugie Polaka mającego kontakty z USA :)

      • Przecież to jest klasyczny mit, występujący w praktycznie każdej kulturze. Dzielny bohater wkracza do jaskini smoka i podstępem go uśmierca. Mądrość słabego pozwala pokonać brutalną siłę. A potem zostaje królem...
        Popularność "tego co w pojedynkę pokonał imperium zła", to plasterek na sumienie. Bo po 1956 r. lwia część społeczeństwa akceptowała władzę PZPR. Były premie, deputaty, talony, medale, wczasy, przywileje branżowe. Gdyby tylko nie skończyły się pieniądze system by ewoluował w kierunku pomysłu chińskiego - dobrobyt za wolność.

        • celnie, dodać należy, że część mitu to "zdrada" imperium zła na rzecz rycerzy światła i postępu, demokracji itp itd, czyli wzór do naśladowania dla zagubionych.
          system ewoluuje obecnie przy czynnej współpracy z ("komunistami i złodziejami") z Chin - właścicielami m.in. "naszych" obligacji:)
          a mit mówi jak kiedyś, że " Polska rośnie w siłę, a ludziom żyje się dostatnio" :)

  • Cóż jakakolwiek rozmowa czy próby rozmowy z na ten temat na tym czy innym forum to dosłownie groch o ścianę . Co ci ludzie mają w głowach -beton ?

  • Czarno-biale czasy sie juz skonczyly. Niestety tez prawda nie lezy posrodku, a tam gdzie wiekszosc. Stad wniosek, ze prawda zalezy od punktu odniesienia.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: