Różnica taka, że Woodiemu udało się mnie nieźle rozbawić. Cała produkcja co prawda nie powala miejsca nawet przynudza, ale z czasem wciągnąłem w całą to historię przepisu na sałatkę jajeczną. Niektóre gagi były zajebiste i naprawdę nieźle się uśmiałem, ale niestety było ich za mało. Bardzo bawiły mnie głosy podłożone pod dwóch głównych "złych bossów". Film na pewno nie dla wszystkich, ale fani Woodiego powinni sprawdzić go choćby jako ciekawostkę.
PS: Mam poważne wątpliwości, czy zdzierżył bym ten film w wersji oryginalnej ;]
/forum/1011609/topic/1537234/edit


Ladowanie