minimum

Nie wiem czym tu się zachwycać... Film przewidywalny bardzo, nudny też... Za pierwszym
razem w połowie usnęłam. Temat moim zdaniem zbyt płytki i błahy, jak na Oskara.
Logopeda nie miał jakiś kontrowersyjnych metod, nawet nie trzymał się żadnej metody do
końca, więc w sumie nie wiemy co mu konkretnie pomogło.
Zaskoczenia żadnego nie było.
A w ostatniej scenie przemówienia to już był dla mnie śmiech na sali- nikt nie słuchał o
czym on mówi (a przecież do cholery mówił o rozpoczynającej się wojnie), tylko jak mówi i
czy w ogóle powie do końca! A potem aplauz i radość, bo powiedział... no naprawdę, jakby
to było w tym wszystkim najważniejsze!
Postać Lionela moim zdaniem zbyt pobieżnie przedstawiona, oprócz tego, że marzy by byc
aktorem i że nie ma papierów specjalisty, to nie wiemy o nim nic.

  • homek_2

    Szkoda że jąkanie jest jedynym wątkiem, jaki wiele ludzi dostrzega w tym filmie.

    • wyrocznia

      ja dostrzegłam jeszcze inny wątek: mania posiadania zbyt wysokiego mniemania o sobie ludzi którzy myślą, że są elitą.... - i własciwie trudno nawet współczuć głównemu bohaterowi, czy jakoś się identyfikowac, bo nie jest to nawet ktoś z kim chciałbyś przebywać w jednym pokoju....
      film słaby, przereklamowany, produkt, który trzeba dobrze sprzedac, nic więcej....

      • homek_2

        A więc nikt nie dostrzega faktu, że jąkanie schodzi tak naprawdę na drugi plan, kiedy umiera król, a jego starszy syn ma romans z panną Simpson, co stawia dwór w nieciekawym położeniu? Jak nadchodzi wojna, król abdykuje i Bertie musi zostać przywódcą, chociaż sam uważa (i nie ma to związku z jąkaniem) że jest na to za słaby? Te wątki są w filmie najważniejsze, jąkanie to tylko otoczka.

        • minimum

          Właściwie ma się wrażenie, że jest na odwrót.... niestety. Ja to widziałam tak, że wszystko kręciło się wokół jąkania i nawet sam Bertie był najbardziej przerażony w tym wszystkim własnie wygłaszaniem orędzi do narodu oraz wielu innych przemówień. Wtedy się rozpłakał, wtedy się załamał- jak zdał sobie sprawę ile tego będzie. Dopiero, gdy udało mu się przebrnąć przez przemowę w ostatnich minutach filmu, ma się wrażenie, że nabrał pewności siebie... Więc jak tu nie traktować tego problemu priorytetowo w tym fimie?

          • homek_2

            Dlatego, że nie jest to priorytet? Ważniejsze były problemy w rodzinie, nadchodząca wojna, skandal z romansem brata, śmierć ojca i nagła odpowiedzialność. Jąkanie było jedynie kroplą, która przepełniła czarę.

  • sanczopansa sanczopansa

    widac miszczu ze nic nei zrozumiales z tego wbrew pozorom banalnego filmu.
    duet firth/rush rewelacyjny!

    • minimum

      Po prostu jak dla mnie Oskar to za dużo jak dla tego filmu. Firth faktycznie zagrał świetnie, ale sama historia jakoś mnie nie urzeka. Nie będę się powtarzać dlaczego.

      Ach! jakże banalny film i ach! jakże ja mam mały mózg skoro tak banalnego filmu nic a nic nie zrozumiałam! O ja biedna...
      Na szczęście są tu mądrzejsi gotowi mnie o tym powiadomić w każdej chwili :)

      • sanczopansa sanczopansa

        drugi akapit -zgadzam sie w 100%

        • minimum

          Ha! Domyślam się, że się zgadzasz, bo tylko tyle potrafią powiedzieć ludzie, którzy nie rozumieją ironii :)
          Pozdrawiam.

          • sanczopansa sanczopansa

            ironia/sarkazm to domena ludzi inteligentnych,bez urazy ale do takich sie niestety nie zaliczasz.
            rowniez pozdrawiam.

            • minimum

              Wow! i stwierdziłeś to na podstawie tego, że nie zgadzam się z Twoją opinią na temat filmu? Brawo... Ty za to jesteś bardzo inteligentny!
              hahahahhahahahahah

              • Elza96 Elza96
                ocena: 4

                dla mnie ten film to pomyłka...
                DNo totalne!!

                • homek_2

                  DNem to jest twoja wypowiedź. Nawet, jeśli komuś nie podchodzi temat, to jest jeszcze gra aktorska, muzyka, zdjęcia i mnóstwo innych czynników, które nie pozwalają na określenie tego filmu dnem.

                  • Elza96 Elza96
                    ocena: 4

                    Każdy ma swoje zdanie a takie jest moje!!
                    Nic mi w tyym filmie nie spasowało i nie zobaczyłam w niej jakieś niesamowitej gry aktorskiej...;/

                    • homek_2

                      Colin i Geoffrey grali na wysokim poziomie, Helena też niezgorzej, kostiumy, scenografia, muzyka, sama realizacja - to są czynniki, które sprawiają, że nie zasługuje na 1 i gust nie ma tu nic do rzeczy.

                      • Elza96 Elza96
                        ocena: 4

                        NIe mam zamiaru się powtarzać fakt muzyka nie najgorzej, kostiumy yyy co w nich takiego?? Helena to jedyna aktorka która dobrze tam zagrała i ogólnie uwielbiam ją ale w porównaniu do Czarnego Łabędzie...
                        No do mojego gustu nie trafia ;/

                        • homek_2

                          Widać, że ją uwielbiasz, skoro uważasz, że jest jedyną, która dobrze tam zagrała. Akurat wypadła najsłabiej z głównej trójki. Co nie znaczy, ze słabo - po prostu jej kreacja nie była oscarowa, w przeciwieństwie do Firtha i Rusha (który oscara nie dostał, ale na pewno bardziej zasługiwał na niego niż gdyby dostała go Helena). I mówię to, mimo, że jest ona moją ulubioną aktorką.

                          • Elza96 Elza96
                            ocena: 4

                            Owszem uwielbiam ją za wszystko i moja ocena może też być taka dlatego że nie przepadam za Firthem ;/
                            Jakoś mi nie leży :)

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: