Nie , nie i jeszcze raz nie

Miałem nadzieję zobaczyć film nakręcony z wielkim rozmachem , w oprawie odpowiadającej osobie Jana Pawła. To co zobaczyłem bardziej mnie rozczarować nie mogło ! Samo zaakcentowanie bolesnych momentów zbliżającej się niemocy Papieża nie jest receptą na film.Gdzie radość życia wynikająca ze spotkań z rzeszami pielgrzymów, gdzie ta radość, a co najważniejsze jego humor i trafność wypowiedzi (poza "lotnikiem" nic więcej) , gdzie Wadowice z ostatnich podróży, ale przecież ta radośc nie tylko w Polsce była objawiana,realizatorzy nie zadali sobie trudu prześledzenia jego pielgrzymek...właśnie, W OGÓLE NIE POKAZANO GO JAKO WIELKIEGO PIELGRZYMA ! A wystarczyła jakaś jedna scena ukazująca Papieża jak przybywa do kolejnych krajów całego świata- 2 minuty umiejętnego skrótu i wszystko byłoby wiadome dla widza. a NAJGORSZE W FILMIE BYŁY BEZSENSOWNE PRZEJSCIA, ZAPEWNE TEŻ CIĘCIA NA POTRZEBY POLSKIEJ WIDOWNI! TOTALNY CHAOS I ZAGUBIENIE ! Do tej pory nie widziałem aby jakikolwiek film o tak wielkiej osobie został pokazany w tak skrótowej formie. TYPOWA CHĘĆ ZROBIENIA KASY W JAK NAJSZYBSZY SPOSÓB ABY ZDĄŻYĆ PRZED KONKURENCJĄ. Na szczęście w niedługim czasie pojawią się bardziej dopracowane produkcje - mam taką nadzieję że wzorowanych na "Karolu" a mówiących o dalszych latach pontyfikatu. Można go obejrzeć ale nawet widzowie wychodząc z kina nie wiedzieli czy chcą pokazać choć jedną łzę wzruszenia podczas projekcji. Ja osobiście wolę pooglądać dokumenty z TV.Acha, i jeszcze jedno, gra Johna V. nie byłą aż tak ekscytująca ! Bazowała na kilku gestach i ruchach Ojca tak charakterystycznych i znanych wszystkim (gdzie ten "inteligentnie chytry" uśmieszek np. podczas rozmów z dziennikarzami, wiernymi?) oraz charakteryzacji. Niewiele tutaj wysiłku Johna. Ale tak to jest jak w ostatniej chwili zmienia się głównego aktora...TOTALNE ROZCZAROWANIE!

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
o