Jest cudnie

Jak wspaniale jest być bezdomnym, głodnym i zziębniętym dzieckiem.
Jest okazja aby podziwiać wspaniałe wschody i zachody słońca, krajobrazy, kolory. W ogóle
porzucone dziecko ma fajnie, poznaje nowych przyjaciół i przeżywa różne przygody w rytm
melancholijnej, pięknej muzyki...
Ale do rzeczy. Film jest bardzo dobry warsztatowo. Ładnie sfilmowany, zmontowany i poza Edytą
Jungowską - dobrze zagrany. Jednak moim zdaniem użyte w filmie środki wyrazu powinny
odpowiadać tematowi. Tymczasem dla mnie Kędzierzawska kompletnie się pogubiła.
Dramatyczna historia jest okraszona pięknymi zdjęciami, zastosowanie odpowiedniego filtra
spowodowało, że nawet zaniedbane dzielnice miast wyglądają uroczo. Do tego muzyka, która
mówi nam, że wszystko jest ok. Sielankowo-artystycznie. I w tej oprawie kompletnie ginie
historia, którą proponuje nam reżyserka.
Dla mnie to jest poważna reżyserska wpadka przez którą kompletnie nie zrozumiałe o co tak
naprawdę chodziło w tym filmie. Być może kogoś uwiodą ładne obrazy. Ja tego filmu jednak nie
kupuję.

4
  • chyba nie zrozumiałeś przekazu Kędzierzawskiej, w filmie pokazany jest świat widziany oczami dziecka, a dziecko wychowywane w patologii lub biedzie nie jest w stanie zrozumieć sytuacji w jakiej się znajduje, tak więc dla tego chłopaka rzeczywistość w której się znalazł jest normalna, a dla ciebie jest to tragiczna historia w której chciał byś widzieć jedynie smutek i żal, tyle że twój smutek i żal nikogo nie interesuje bo to nie film o twojej traumie na widok smutnej historii, tylko film o młodym chłopaku który sobie radzi w życiu tak jak potrafi (wg ciebie jednak powinien odwiedzać cmentarze zamiast oglądać zachody słońca)

    • Moim zdaniem chłopak jest w stanie zrozumieć swoją sytuację choćby poprzez porównanie z normalnie funkcjonującą rodziną. I to nie jest tak, że chciałbym ja tam WIDZĘ smutek. Osobiste wycieczki typu "moja trauma" lub twoja (na pewno nie moja) wizja, że chłopak powinien zwiedzać cmentarze zupełnie nie potrzebne. Dla mnie film Kędzierzawskiej jest przerysowany, przestylizowany i jak przyznałem we wpisie kompletnie przeze mnie niezrozumiały. Cieszę się, że tobie się spodobał. Generalnie film ma przychylne opinie najwyraźniej się nie załapałem na przekaz reżyserki.

  • Może ten kontrast między ponurym tematem, a artystyczną formą był zamierzony? Może autorka nie chciała epatować dramatyzmem i dlatego "opakowała" film w estetyczną formę, która podkreśla pewien dystans, brak histerii, rezygnację z autorskiego komentarza. Przecież cała historia jest tak poruszająca, że ten chłód reżyserski, skryty za estetyczną formą, jest m.zd. b. na miejscu.
    B. dobry film!

  • Borys. Jungowska zagrała moim zdaniem bardzo dobrze, mam obiekcje co do dbałości na planie o jej charakteryzacje. Miałam wrażenie, że przyszła prosto z salonu odnowy na plan. Zadbane włosy, paznokcie - bardzo naganna menelka :)
    Poza tym, oglądając tę historię miałam odczucie, że dla niektórych wojna trwa również w trakcie pokoju.
    Walka o "być". Walka o " jestem" . Utopia kota.....

    • Jungowska moim zdaniem zagrała jak przeciętny naturszczyk. Podkreślam - moim zdaniem. Pisałem, że Jestem jest przyzwoicie zagrane ale ta akurat Pani nie pokazała nic godnego uwagi. Czytałem, że ona się udziela w teatrze... bardzo chciałbym to zobaczyć. Może po prostu tylko w tym filmie się tak wyłożyła? Miała jakąś aktorską zapaść? Problem z mózgiem, niedotlenienie, blackout, niedobór neuroprzekaźników? Może pomyliła witaminy z psychotropami? Przecież takie rzeczy się zdarzają....

  • Sielankowo-artystyczny bzdet .Typowy film festiwalowy dla ciepłych kluch.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: