zakończenie

Tak sobie myślę czy to zakończenie jest POZYTYWNE czy NEGATYWNE...

bo utożsamiając się z "Kundlem" można twierdzic że jest to negatywne zakonczenie... i smutne że nie spełni się to co zaplanował...
ale z drugiej strony to jednak nie wiadomo czy by przeżył później i zabranie go przez policje możliwe że go uratowało...

co o tym sądzicie?

1
  • Zakończenie mimo wszystko pozytywne - przecież jakby im się udało odczepić barkę mogłoby dojść do tragedii - taka zardzewiała krypa mogłaby przecież zatonąć, a gdyby policja zatrzymała Kundla z koleżanką po odczepieniu barki, chłopca mogłaby spotkać surowa kara. W filmie widzimy, że Kundel jest dość zaradny jak na swój wiek - sądzę że jakby opuścił dom dziecka po ukończeniu 18 lat to dałby sobie radę bez problemu w przeciwieństwie do młodocianej hołoty odurzającej się w piwnicy dymem z fajek. Zastanawiam się tylko jaką rolę w filmie odegrała (wiem, to trochę dwuznacznie zabrzmiało) pozytywka - może przywoływała mu jedyne piękne wspomnienia z dzieciństwa, związane z babcią?

    • Osobiście odczytałem zakończenie jako zdecydowanie pozytywne - może mniej się koncentrując na samych okolicznościach zewnęrtznych (słuszne spostrzeżenie mojego przedmówcy, co mogłoby się wydarzyć gdyby...), skupiając się raczej na tym, co się działo w duszy chłopca. Prawdopodobnie trafił z powrotem do domu dziecka, ale i ileż bogatszy jest jego ładunek duchowy! Przeżył coś, co można nazwać prawdziwym spotkaniem (w egzystencjalnym sensie tego słowa). Takie przeżycie potrafi zmienić całe życie człowieka - niezależnie czy ma miejsce w dzieciństwie czy w dorosłości...

    • ...pozytywka to jego dzieciństwo - wspomnienie, a zarazem pragnienie ciepła, troski, miłości. Kundel, po tym, jak matka mówi mu, że nie chce go więcej widzieć, rzuca pozytywkę do wody, co -moim zdaniem- pokazuje jak "topi" swoje marzenia o szczęściu. Ostatecznie jednak pozytywkę wyławia, choć jednoznaczne chyba było, że pierwotnie skoczył do wody po to, by razem z zabawką utopić się (do czego potem sam się przyznaje) -marzenia, a może niezgoda na rzeczywistość(?) zatrzymały go przy życiu.
      Ja to widzę tak :)

  • Zakończenie filmu jest realne, ciekawe i jak dla mnie pozytywne. Podczas oglądania, zastanawiałam się dlaczego (z pozoru) porządne małżeństwo z dwójką dzieci, nie zainteresowało się losem bezdomnego dziecka i byłam ciekawa jak zakończy się film. Gdyby chłopiec wypłynął łodzią, byłoby to mało prawdopodobne, że sobie poradzi. To było jego dziecięce marzenie, żeby uciec jak najdalej od miejsca, które było dla niego piekłem. Po tym co przeszedł, na pewno nabrał pewności siebie, że potrafi sobie poradzić w życiu i przeświadczenia, że może być kochany i mieć przyjaciela. Zastanawiające jest także, dlaczego starsza siostra zadzwoniła po policję... Czy to z zazdrości czy w obawie o "Kuleczkę"?

  • Dlaczego wszystko rozpatrukecie w takich kategoriach - negatywny, pozytywny? Zakończenie było prawdziwe bo życie to radość i cierpienie a nie jedno i drugie osobno. Inaczej człowiek żyje w iluzji i oddziela się od pewnej prawdy na swój temat.

  • Nie potrafię zrozumieć jak można mówić, że zakończenie było pozytywne. Było przede wszystkim realne, pokazujące raczej tą przygnębiającą stronę rzeczywistości. Bo pozytywne dla kogo? Dla Kundla na pewnie nie. Chciał jednego - trochę ciepła i bliskości drugiej osoby. Nie uzyskał tego, rzeczywistość go zrzuciła z góry marzeń. Rozpatrywanie tego pod kątem stanu technicznego barki jest spłaszczeniem tematu do granic możliwości. Cały film ma trochę magiczną atmosferę, chłopak egzystuje w biedzie, ale obraz jego życia nas nie brzydzi. Końcówka to po prostu pęknięcie pewnej bańki i powrót do rzeczywistości.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: