pfff pfff

...ALE CO Z TEGO SKORO JEST ON NUDNY I BANALNY!!! Twórcy jakby na siłę próbują wzruszyć widza jakimiś beznadziejnymi tekstami o czerwonym kapturku czy innymi bzdetami. Przy tym filmie można zasnąć albo "puscić pawia".

  • Migotka Migotka
    ocena: 10

    Nikt tu nie próbuje nikogo wzruszać. Historia Czerwonego Kapturka, w tym wydaniu dość drastyczna, ma stanowić komentarz do tego, co dzieje się na ekranie, do historii Fuse i dziewczyny, jeśli nie widzisz podobieństw...
    Odnośnie banalności- też bym się nie zgodziła. Film jest interesujący, fabuła złożona, ja nie nudziłam się ani przez chwilę.

  • daber daber
    ocena: 10

    nudny? - to kwestia gustu, ja go ogladalem juz 3-krotnie (niedlugo zamierzam go obejrzec ponownie) i ani razu sie nie nudzilem

    banalny? - co jak co, ale na pewno nie banalny. Skomplikowany i poruszający (przynajmniej mnie).

    • Isgri Isgri
      ocena: 8

      banalny nie będzie. Nie zmieni tego kolejnych 7.. 9.. więcej wypowiedzi. Są pewne standardy.
      Dramatyzm może i być przesadny, przerysowany. Może też bardzo wciągnąć. Ważne - na co położony nacisk. Gdzie przekracza nasza percepcja granice odczucia naturalności-sztuczności.
      Mnie poruszyła muzyka. Kadry posiadające czas, dużo czasu. Kadry zastanawiające swą rozciągłością. Plus pancerz "wilka". Ale tu już wyłącznie mój subiektywizm i niektóre skłonności.. do wyłaniania (poszukiwania?) pewnych elementów w różnych anime, filmach.

  • Setarkos Setarkos
    ocena: 7

    każdy ma inne progi po tej wypowiedzi to uważam ciebie a nie film za nudny i banalny

    aż śmiać mi sie chce jak można o nim powiedzieć ze jest banalny śmieszne :)

  • DarkOne DarkOne
    ocena: 10

    JinRoh banalny? <sic!> Akcja jest wolna, trzeba troszke pomyslec... ale jej to nie jest banalne proste anime - god have a mercy !!!

  • Berk Berk
    ocena: 6

    a ja się po części zgadzam z autorem tematu. film jest zwyczajnie nudny. dynamiczny początek nastawia widza na zupełnie co innego niż zobaczy on w dalszej części - jakieś niepotrzebne intrygi, mnóstwo nic nie znaczących postaci i to co typowe w anime - przerysowany dramatyzm, jak teatrze. nie zawsze pianino, łzy w oczach i podniosłe słowa są warte uwagi. powiedziałbym nawet że bardzo rzadko.
    z marnym skutkiem staram się znaleźć coś godnego uwagi jeśli chodzi o anime, coś co mógłbym przynajmniej porównać np do Akiry i po raz kolejny się rozczarowuje.

    • Latarnik Latarnik
      ocena: 9

      Więc od początku...
      1. Stawiasz kropki, a nie używasz wielkich liter. Więc po co te kropki?
      2. Fabularnie "Jin roh", pod wieloma względami, jest lepszy od "Akiry", która w porównaniu do pierwowzoru (komiks)przypomina pacjenta po amputacji.
      3. Przerysowany dramatyzm występuje w wielu japońskich (azjatyckich) produkcjach, ale tutaj jest raczej dawkowany oszczędnie.
      4. Napisz, co widziałeś i czego oczekujesz, (akcent na akcję, czy na fabułę; jaka tematyka)to podam ci przynajmniej trzy tytuły, które mogą spokojnie konkurować z "Akirą". Widać marnie szukasz, bo jest parę dobrych produkcji.
      5. Mamoru Oshii nie jest człowiekiem, po którym można się spodziewać filmu akcji.

    • Tornado19 Tornado19
      ocena: 4

      Zgadzam się z opinią Berk-a.
      A od siebie do tych zagorzałych obrońców filmu:
      Kto szuka głębokiego dna, nawiązań, symboli itd. zawsze je znajdzie. Nawet w największym gniocie.

  • Isgri Isgri
    ocena: 8

    Wręcz ciekawym jest, że ludzie nieugięcie przeciągają na SWOJE, próbują zwerbować sądy innego obozu.. bądź stłamsić je, odgrodzić.. dorwać, ukrzyżować. Zaraz zaraz. Czy nie ma myśli subiektywnych? Odczuć, które by warto pozostawić, poszanować.
    Jeśli "można zasnąć", "pościć pawia", "jest nudny" - to o.k. Ale uściślijmy: "m n i e nuży", "j a puszczam pawia", "j a zasypiam".
    Są i prawdy pragnące obiektywizmu. Czy "banalny"? Może jakaś wypowiedź krytyków? Przytoczyć tylko sześciu (żeby nie tak pojedynczo, by nie znowu b e z a r g u m e n t o w o.. )

  • Opas Natanael OpasNatanael

    Bardzo ładna grafika, która daje radę mimo upływu blisko 15 lat ale co z tego jak fabuła z jednej strony jest trudna – te zawiłości i intryga, a z drugiej strony właściwie prze pierwszą godzinę nie ma akcji, a dynamiczne sceny można liczyć w sekundach. Postaci są płytkie i mało zajmujące, w zasadzie nie rozumiem na czym opiera się znajomość głównych bohaterów przez większość filmu. Może i był jakiś pomysł na ten film, ale zupełnie się rozmył. Lepiej by to wyglądało jako opowiadanie, a szkoda bo grafika zachęcała do obejrzenia. Jest też sporo naiwności z domieszką ckliwości w tym filmie. ZAWIODŁEM SIĘ i to chyba po raz pierwszy tak mocno na japońskiej animacji. Film jest średni do bólu – zero polotu…Przy czym musze zaznaczyć że zakończenie jest dobre i pomysł był tylko coś nie poszło.

    Taka jest moja opinia

    • Opas Natanael OpasNatanael

      Hmmm mimo że film mi sie osobiście nie podobał, to nadal o nim myślę - więc jakiś wpływ na mnie wywarł i musze ejszcze dodać że muzyka z tego filmu jest genialna. Słucham jej własnie i to chyba nawet mocniejsza strona tej produkcji niż grafika !

      • Opas Natanael OpasNatanael

        Oooo zafascynowało mnie że autorów filmu zainspirował do jego powstania film "Kanał" Andrzeja Wajdy ! To bardzo ciekawe. Patrząc na członków tego oddziału specjalnego z filmu przychodzi mi na myśl aktualny pomysł Tomka Bagińskiego czyli jego "Hardcor 44" który nadal jest w fazie tworzenia. Na wstepnych grafikach do filmu widać podobne postacie do Fuse.

  • Designer87 Designer87
    ocena: 3

    Popieram Twoje zdanie prawie do końca. Dobra kreska ale nudny. Banalny nie.
    Nie potrafiłem obejrzeć więcej niż godzinę, a i tak co jakiś czas w ogóle nie zwracałem uwagi co się dzieje na ekranie.

    • Chrzaszczu_2 Chrzaszczu_2
      ocena: 9

      Ja tak trochę nie na temat. :) Ekhm.... Chyba większość z was pomyślała, tak jak ja o tym co zaraz tutaj napiszę. :) Ekhm.....

      Japończycy naprawdę są bezczelni i mają tupet. Robić film o realiach w których to walczyli z Hitlerem. Chyba nie muszę mówić, że byli jego sojusznikami.

      • PanOptykon PanOptykon

        Japończycy byliby wtedy sojusznikami każdego, kto umożliwiłby im realizację ich interesów. A że III Rzesza nie miała żadnych interesów w Azji i zostawiła ten kontynent Japonii, czego nie można powiedzieć o późniejszych Aliantach, to tak wyszło.

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: