W końcu film, gdzie dziecięcy bohater nie drażni. Kiedy oglądam te wszystkie "Sztuczki" czy "Miłości od kuchni" mam nieodpartą chęć zatłuc wstrętne i irytujące bachory. Tu w końcu dziecko jest postacią interesującą, dwuznaczną i niepokojącą! Aż chce się oglądać. Bardzo dobrze poradziła sobie też Vera Farmiga. Jedna z lepszych świrniętych matek w ostatnich latach. Sam film jednak dość średni, przeciągnięty i nużący (ale tylko miejscami).
Za to ma kilka bardzo interesujących rzeczy do powiedzenia. Po pierwsze jest to obraz wspierający segregację rasowo-religijną. Główną parę stanowi protestant z silnie wierzącej rodziny i żydówka. Owocem tego związku jest diabelskie nasienie w postaci Joshuy. Gdyby nie mieszali swej krwi wszystkiego tego można byłoby uniknąć.
Po drugie "Joshua" to głos popierający adopcję dzieci przez osoby homoseksualne. Film wyraźnie pokazuje, co też czeka 'podstawową jednostkę życia społecznego' jeśli w dalszym ciągu będzie odmawiać prawa do bycia z tymi, którzy zapewnią im właściwą i odpowiednią opiekę. Joshua jest na tyle sprytny, że sam potrafi sięgnąć po to, co mu się słusznie należy. Jest w ten sposób w awangardzie o prawa dziecka.
- bazadziś urodziny mająNajbliższe odcinki
-
Chirurdzy
za 4 dni (Polska)
odcinek: s8e23 -
Gra o tron
jutro (USA)
odcinek: s2e10
-
- społecznośćrecenzje użytkowników
-
Prosta historia
Nietykalni, 2011
autor: wronka_78 -
E.T... grać... w statki
Battleship: Bitwa o Ziemię, 2012
autor: kulak4
-


Ladowanie