janko_bzykant_ janko_bzykant_
ocena: 7

Wajda zawsze był i będzie słabym reżyserem... ale żeby tak schrzanić wyśmienity scenariusz, to naprawdę trzeba być totalnym beztalenciem. Przez ponad 70% filmu zupełnie nic nie widać! A przypominam, to nie jest słuchowisko radiowe tylko FILM! Jeśli ktoś ma problemy ze zrozumieniem o czym mówię, to teraz ostatecznie to wyjaśnię. Istotą kina jest obraz a nie dźwięk. Koniec kropka.

Moja ocena: 7/10 - głównie dzięki wspaniałemu scenariuszowi i znakomitym aktorom.

Ps
Wajdę za ten film powinni wybiczować przynajmniej 100 razy. Właściwie jest to modelowy przykład całkowicie beznadziejnej reżyserii.

  • agatkaa2 agatkaa2
    ocena: 8

    Pewnie nie jest najlepszym, ale "totalne beztalencie" czy "całkowicie beznadziejny" to już rażąca niesprawiedliwość. Filmu jeszcze nie widziałam, może kiedyś będzie okazja to chętnie obejrzę.

    • agatkaa2 agatkaa2
      ocena: 8

      Oglądałam, tylko że faktycznie trudno było coś zobaczyć w tych kanałach. Film były rewelacyjny gdyby jednak cos było widać. Tutaj był błąd. Szkoda.

  • Alan83
    ocena: 6

    Mi to przypominało "Władcę pierścienia". Tam mimo że to kino współczesne też było ciągle ciemno :) i jakoś cała saga nie robi na mnie wrażenia.
    Podchodząc do oglądania "Kanału" spodziewałem się czegoś lepszego.

  • Oswaldd Oswaldd

    zgadzam sie

  • berenikaMM berenikaMM
    ocena: 9

    Ej sorry, jak to istotą filmu jest obraz a nie dźwięk? Mój drogi, wybacz, powtarzasz się, tak samo mówili sceptycy gdzieś w okolicach 1928 roku:) Tacy panowie jak Hitchcock, Chaplin twierdzili, że nie ma po prostu takiej opcji, że kino jest sztuką wyłącznie obrazu. Potem się okazało, że dźwięk jest nieomalże nieodzowny i przykro mi to uświadamiać, ale więcej wyprodukowano filmów z dźwiękiem jak bez niego od tamtej pory:) Nie wiem czy przyuważyłeś, ale poza tym, że historia dzieje się w kanale, czyli z założenia mało co widać, dźwięk w tym filmie, perfekcyjny nieomalże, sytuuje Cię w każdym momencie w przestrzeni (nie przypadkowo szkoła polska jest podziwiana na całym świecie za swoją warstwę dźwiękową). Poza tym, też taki szczegół, nie dość, że taśma była niegdyś mniej światłoczuła, to jeszcze zwyczajnie po latach się postarzała ( tak, DVD są zgrywane z taśmy). Reasumując, Kino jako takie jest produktem audio - wizualnym. Powtórzę AUDIO - WIZUALNYM. W tym filmie Wajda skłonił się bardziej ku kreacji świata poprzez dźwięk ( właściwie nie miał wyboru) i mimo że raczej nie lubię jego filmów, ten jest naprawdę wspaniały.

    • baks_199292 baks_199292
      ocena: 10

      Ja oglądałem odrestaurowaną wersje filmui wszystko było dobrze widoczne.

      • slawalondon
        ocena: 9

        Ej, Ty...
        Jak Ci tam... ?
        janko_bzykant_ ...?
        Janko bzykant - przeczytaj uważnie:

        Załatw sobie dobrą wersję. Oglądnij jeszcze raz. I zmień ten komentarz.
        Wstyd mi za Ciebie.


    • janko_bzykant_ janko_bzykant_
      ocena: 7

      berenikaMM

      Wyraz ‘Movie’ w j. Ang. powstał od wyrażenia ‘Moving Picture’, które oznacza poruszający się obraz. Wkrótce wyrażenie to zostało zastąpione bardziej profesjonalnym ‘Motion Picture’, które oznacza dokładnie to samo.

      Wyraz ‘Film’ w j. Ang. oznacza kliszę lub taśmę filmową lub jako czasownik - utrwalać obraz na taśmie filmowej.

      Wyraz film w j. Polskim oznacza taśmę filmową, kliszę lub utwór audiowizualny.


      Dla człowieka NAJISTOTNIEJSZA jest jego głowa oraz tułów. Bez ręki lub bez nogi może żyć i to jeszcze bardzo normalnie. Natomiast bez głowy lub bez tułowia raczej nie pożyje zbyt długo.

      Dla podtrzymania ludzkiego życia NAJISTOTNIEJSZE jest powietrze, woda i jedzenie. Bez tych trzech podstawowych elementów człowiek nie pożyje zbyt długo. Natomiast bez ubrania, mydła, perfum, komputera itd. może przeżyć 100 lat i więcej – czego dowodzą np. buszmeni z Afryki czy Indianie w Ameryce Południowej.

      Gdy ktoś się pyta: ‘Co robisz?’. Odpowiadasz: ‘Oglądam film’ a nie: ‘Słucham filmu’ lub ‘Odbieram historię przedstawioną w formie audiowizualnego utworu’.

      Głuchy człowiek może oglądać film z napisami i wciąż będzie z niego czerpał ogromną satysfakcję. Niewidomy człowiek oglądając film nie czerpie z niego praktycznie żadnej satysfakcji. Dlatego dla niewidomych produkowane są tak zwane słuchowiska.

      Ten ostatni przykład powinien ostatecznie ukazać ci, że istotą filmu jest obraz a nie dźwięk. Nie zaprzeczam, iż dźwięk jest bardzo ważny w filmie, ale z pewnością nie stanowi jego ISTOTY.


      PS
      Zanim coś napiszecie… a co ważniejsze, zanim cokolwiek zrobicie w realnym świecie, pomyślcie nad tym chociaż raz. Lepiej byłoby pomyśleć nawet dwa razy… A jeszcze lepiej trzy albo nawet cztery…

      • berenikaMM berenikaMM
        ocena: 9

        Niewątpliwie - moving picture etc. odnosi się do obrazu. Po drugie - wyrażenie " oglądam film/ watching a film" jest skrótem myślowym, zwykle przecież nie podziwiasz samej taśmy? Z czasem oczywiście,wyrażenie zostało przyjęte jako takie i nikt nie zastanawia się jakie jest jego pochodzenie. Ekonomia języka.

        Film, którego istotą jest jedynie obraz przeżywał swoje lata świetności mniej więcej w latach 1915 - 1927. I tak od ponad 80 lat jest to już produkt AUDIOwizualny. Nie uważam że dźwięk jest ważniejszy - uważam jedynie że są to elementy współgrające, (i jako takie, od tego czasu stanowią jego ISTOTĘ w równorzędny sposób) bez których odbiór filmu nie jest taki sam. Co więcej - o ile obraz odbierasz w większości racjonalnie - historia opowiadania, a dźwięk kieruje twoimi emocjami. Obejrzyj sobie kiedyś jakiś horror bez dźwięku. Dodanie muzyki może poprawić każdy nieudolny montaż.

        Możesz przestać widzieć, zamknij oczy, wejdź do pomieszczenia bez żadnego źródła światła. Ale nie słyszeć, choćby na moment - nie możesz, jakbyś sobie uszu nie zatkał to zaczynasz słyszeć szum wewnątrz, a cisza absolutna jako taka, dla człowieka bez poważnych zaburzeń słuchu - nie istnieje.

        Poza tym widziałeś kiedyś napisy dla niesłyszących? " gwar tłumu", " miauknięcie kota", " trzask drzewa" - to wszystko tam jest:) A filmy dla niewidomych istnieją ( tyle że opowiadają obraz, pomiędzy dialogami) - słuchowisko to jest coś zupełnie innego - mimo iż nie jestem niewidoma, zdarza mi się ich słuchać.

        Reasumując - uważam że ISTOTĄ filmu współczesnego jest ZARÓWNO dźwięk jak i obraz, bez prymatu żadnego z nich.


        Pozdrawiam!

        • janko_bzykant_ janko_bzykant_
          ocena: 7

          Nie da się przejrzyściej ani prościej tego wytłumaczyć… Jeśli ktoś twierdzi, że obraz nie jest NAJISTOTNIEJSZY i najważniejszy w filmie, to taka osoba musi być albo bardzo głupia, albo nigdy nie widziała chociaż jednego filmu.
          I możesz twierdzić, że ziemia jest kwadratowa czy też płaska, co nie zmienia rzeczywistego stanu rzeczy. Ziemia jest okrągła (właściwie to eliptyczna) a istotą filmu jest obraz, a nie dźwięk.

          ‘A filmy dla niewidomych istnieją (tyle że opowiadają obraz, pomiędzy dialogami) - słuchowisko to jest coś zupełnie innego - mimo iż nie jestem niewidoma, zdarza mi się ich słuchać.’ – Ten cytat prezentuje szczyt głupoty.
          Coś ci teraz powiem. Coś bardzo ważnego. Nie ma czegoś takiego jak film bez obrazu. ‘Film bez obrazu’ to jest tak zwany oksymoron. I jeszcze raz. Film bez dźwięku może istnieć i w rzeczy samej istnieje! Natomiast film bez obrazu nie. Po prostu nie ma czegoś takiego, bo jest to niemożliwe. Głuchy może oglądać film z napisami, a niewidomy nie. Koniec kropka.

          W ogóle to nie ma tu o czym dyskutować… Nawet Siegfried Kracauer, który był żałosnym małym bubkiem, twierdził w swej nudnej, ograniczonej intelektualnie i zupełnie nie odkrywczej ‘Teorii Filmu’, iż istotą filmu jest właśnie obraz. Również przyznawał, że film jest przedłużeniem fotografii.

          I jeszcze mała ciekawostka. Bo może o tym nie wiesz. Obraz i dźwięk w filmie są oddzielnie rejestrowane. Obraz nagrywa się kamerą a dźwięk aparaturą dźwiękową. Nagrany obraz nazywa się FILMEM. Natomiast nagrany dźwięk, na który składają się dialogi, efekty specjalne i muzyka - ścieżką dźwiękową – a po angielsku composite track lub soundtrack. Dopiero w etapie tak zwanej postprodukcji synchronizuje się film ze ścieżką dźwiękową.

          Definicja filmu z Wiki:
          A film, also called a movie or motion picture, is a series of still or moving images. It is produced by recording photographic images with cameras, or by creating images using animation techniques or visual effects. The process of filmmaking has developed into an art form and industry.


          PS
          Definicja słuchowiska:
          ‘Słuchowisko – dramat najczęściej radiowy, podstawowa artystyczna, literacka forma, której tworzywem jest wyłącznie materia foniczna: głos ludzki, efekty akustyczne i muzyka. Teksty słuchowisk mają postać zbliżoną do dramatu teatralnego.’

          A jeśli masz co do tego wątpliwości to poczytaj o tym więcej… I błagam cię! Miej dla siebie litość. Wypisujesz takie głupoty, że aż robi mi się ciebie żal. Naprawdę… A co gorsza jest mi nawet bardzo smutno… To nie jest ironia. Mówię tutaj prawdę.

          • berenikaMM berenikaMM
            ocena: 9

            Mogę być sobie tak głupia jak tylko sobie to wyobrażasz, przynajmniej nie wiem czy zauważyłeś, ani razu nie próbowałam Cię obrazić ( w przeciwieństwie do Ciebie) i tylko bronię swojego zdania ( tego też nie zauważyłeś), którego nie zamierzam zmieniać, gdyż naprawdę, nie sądzę aby post na portalu filmweb miał jakikolwiek na to wpływ. Widać nie ma o czym DYSKUTOWAĆ gdyż DYSKUSJA implikuje jakiś cień kontaktu, a nie tylko napastliwy atak z jednej strony. I poczytaj coś więcej jak Krakauera, posłuchaj co mówią inni teoretycy kina. Poza tym przeczytaj sobie od początku o czym był ten temat:) A! i powoływanie się na wikipedię...
            w dalszym ciągu pozdrawiam!

            • janko_bzykant_ janko_bzykant_
              ocena: 7

              Dziecko… ja rozumiem, że próbujesz jakoś zatuszować te głupoty, które tam wcześniej powypisywałaś, ale najzwyczajniej w świecie jest to niemożliwe. Nie da się zatuszować czegoś takiego w taki sposób.

              Ja również nie próbowałem i nie próbuje cię obrazić, tylko najzwyczajniej w świecie stwierdzam fakty. Może dzięki temu coś ci zostanie w głowie z tej naszej rozmowy.

              Tak, powołuję się na wikipedię gdy prowadzę rozmowę przez Internet gdyż osoba, z którą rozmawiam z pewnością ma dostęp do wikipedii i dzięki temu może sprawdzić czy mówię prawdę. I wiem, że jest teraz bardzo modne naśmiewanie się z wikipedii itp. co nie zmienia faktu, że jest to żałosne i dziecinne zachowanie. Szczególnie jeśli informacje w wikipedii są prawdziwe. A mogę cię zapewnić, że w tym wypadku właśnie tak jest. Ale jeśli tak wybitnie wykształconej i obytej w świecie osobie jak ty (która de facto myli film ze słuchowiskiem) to nie wystarcza, to tutaj masz ręcznie przepisaną przeze mnie definicję z encyklopedii PWN:

              ‘Film: Seria następujących po sobie obrazów, z dźwiękiem lub bez dźwięku, wyrażających określone treści, utrwalonych na nośniku umożliwiającym wielokrotne odtwarzanie i wywołującym wrażenie ruchu. Głównym środkiem wyrazu w filmie jest ruch w różnych formach: ruch w obrazie, ruch samego obrazu (czyli kamery w czasie dokonywania zdjęć) i ‘ruch’ pomiędzy poszczególnymi obrazami uzyskany poprzez montaż, będący właściwym filmowym sposobem opowiadania.’

              A tutaj masz ręcznie przepisaną definicję filmu z oxfordzkiego słownika:
              Film:
              1. a thin coating or covering layer.
              2. Photog. a strip or sheet of plastic or other flexible base coated with light-sensitive emulsion for exposure in a camera, either as individual visual representations or as a sequence which form the illusion of movement when shown in rapid succession.
              3. a representation of a story, episode, etc. on a film, with the illusion of movement.



              Ps
              A tą radę o poczytaniu o ‘kinie’ czy też o teoretykach ‘kina’ powinnaś sama zastosować, bo podczas naszej rozmowy wielokrotnie dałaś dowód, że nie masz pojęcia o czym piszesz.

              Ps2
              Tak z ciekawości… Mogłabyś podać imię i nazwisko tego ‘teoretyka filmu’, który twierdzi, że obraz nie jest najważniejszy i nie jest istotą filmu? Oczywiście wątpię w istnienie aż tak głupiej osoby w środowisku przemysłu filmowego… gdyż najzwyczajniej w świecie zostałby wyśmiany albo uznany za niepoczytalnego..

              • berenikaMM berenikaMM
                ocena: 9

                Drogi chłopcze!
                Widzę, iż mogę się do Ciebie tak zwracać.
                Szkoda tylko, że załatwiasz swoje kompleksy poprzez Internet, bo zapewne w normalnym życiu zachowałbyś choć szczątki kultury (jeśli się mylę, to szczerze współczuję).
                Jeśli nie zauważyłeś, że cały czas Ci tłumaczę, że w kinie WSPÓŁCZESNYM dźwięk jest równie ISTOTNY jak obraz, a nie, że obraz nie jest istotą kina, to również jest mi bardzo przykro. Nie stwierdziłam też w żadnym momencie, że film bez ścieżki dźwiękowej nie jest filmem. Innymi słowy, prowadzisz kłótnię z samym sobą.
                Z mojej strony to koniec odpowiedzi na twoje ataki, gdyż zwyczajnie nie widzę w tym większego sensu, przynajmniej dla mnie, jeśli w jakiś sposób cię cieszy bezpodstawne ubliżanie innym, to wiedz, że można to leczyć.
                Jeśli jednak po prostu uważasz, że wiesz wszystko o robieniu filmów, zrobiłeś ich około dwudziestu i jeszcze przypieczętowałeś to własnymi pięcioma książkami z tematyki kina teoretycznego, to też szkoda, bo przy takiej wiedzy gdzieś Ci umknęła kultura osobista. Pozdrawiam.

                • janko_bzykant_ janko_bzykant_
                  ocena: 7

                  ‘…jeśli w jakiś sposób cię cieszy bezpodstawne ubliżanie innym, to wiedz, że można to leczyć.’ – Nie życzę sobie żebyś zarzucała mi coś czego nigdy w życiu nie zrobiłem i nie zamierzam zrobić. Żądam żebyś natychmiast zacytowała fragment mojej wypowiedzi gdzie niby miałem się tego dopuścić.

                  Jesteś strasznie przewrażliwiona na swoim punkcie. Jeśli moje zachowanie uznajesz za całkowicie pozbawione nawet ‘szczątków kultury’, to zalecam ci żebyś nie wychodziła z domu. Szok kulturalny jakiego doświadczysz na zewnątrz może cie zabić.

                  Jeśli nie zauważyłaś, że cały czas ci tłumaczę, że dźwięk NIE jest równie istotny jak obraz w filmie, i że obraz JEST najistotniejszy w filmie, jak wskazują definicje we wszystkich książkach i artykułach naukowych o filmie oraz wypowiedzi ludzi filmu czy nawet definicje w słownikach i encyklopediach, to jak już wcześniej powiedziałem jest mi bardzo smutno, a nawet jest mi ciebie bardzo żal.

                  ‘ Nie stwierdziłam też w żadnym momencie, że film bez ścieżki dźwiękowej nie jest filmem. Innymi słowy, prowadzisz kłótnię z samym sobą.’ – Ale za to stwierdziłaś, że ‘film’ bez obrazu jest filmem. Co jest oksymoronem i zdecydowanie największą głupotą jaką do tej pory przeczytałem na filmwebie… a uwierz mi czytałem tutaj już bardzo dużo głupot i rozmawiałem z naprawdę wieloma głupimi ludźmi…

                  • Mayer_ Mayer_

                    Filmu nie widziałem, ale wasza rozmowa jest na inny temat więc pozwolę sobie się przyłączyć.

                    Eh, w filmie obraz to podstawa i koniec kropka, nie rozumiem o czym tu mówić. Owszem dźwięk w kinie współczesnym jest szalenie ważny. Jak połączymy obraz z dźwiękiem to możemy zdziałać cuda. Można muzyką budować napięcie, klimat, nadawać odpowiedni ton czy charakter temu co dzieję się na ekranie. No właśnie, wszystko jest otoczką do tego co WIDZIMY. A co widzimy? Oczywiście obraz. Film składa się z wielu elementów i każdy jest ważny, ale gdy nie ma 'ruchomego obrazu' to niestety nie ma mowy o filmie. Czy to było już mówione wcześniej? Tak, ale najwyraźniej nie zaszkodzi jeszcze raz powtórzyć dla utrwalenia i lepszego zrozumienia.

                    • janko_bzykant_ janko_bzykant_
                      ocena: 7

                      Jeśli berenikaMM nie zrozumiała tego do tej pory, to na pewno i ty jej nie przekonasz. W swoich wypowiedziach zawarłem liczne definicje filmu z różnych źródeł, oraz wytłumaczyłem je na jeszcze liczniejszych przykładach. Wszystko po to żeby wytłumaczyć jej jak gigantyczne głupoty wcześniej powypisywała oraz przede wszystkim po to żeby zrozumiała czym jest film.

                      Ale po co tak się męczyłem? Z prostego powodu. Gdy przeczytałem te głupoty, które wcześniej powypisywała zrobiło mi się jej cholernie żal. W swoim życiu miałem już kilka takich przypadków, że byłem świadkiem jak jakaś osoba robi z siebie totalne pośmiewisko… W tych przypadkach, w których mogłem musiałem zareagować i skończyć to pośmiewisko.

                      • PanTulipan PanTulipan
                        ocena: 10

                        buahaha, sam jesteś niezłe pośmiewisko koleś. pryszczate korwinoidy powinny zostać przy pornosach a nie chwytać się za wajde a potem z ręką w gaciach toczyć komiczne flejmy na z pierwszą napotkaną dziewczyną. tak mówię ci to z litości xP

                        • janko_bzykant_ janko_bzykant_
                          ocena: 7

                          Twoja wypowiedz jest tak żałosna, że nie wymaga riposty, ani nawet komentarza. Sam sobie strzelasz w stopę, albo może nawet i w dupę. Każda inteligentna osoba, która przeczyta twój komentarz dojdzie do tego samego wniosku. Więc zrób sobie przysługę i wróć do pierwszej klasy gimnazjum. Może czegoś się nauczysz...

      • coldwaver coldwaver
        ocena: 8

        To już stara i zapomniana kłótnia - a jednak mnie poruszyła. Być może dlatego, że zajmuję się dźwiękiem i filmów przede wszystkim słucham.
        Tylko mały cytat dorzucę (kto lubi kino, natychmiast domyśli się, z czyjej książki):
        [...]
        Pozostawało jeszcze zgranie dźwięku. To jedna z najbardziej żmudnych faz realizacji filmu, wymagająca niezwykłego opanowania. Tymczasem moja cierpliwość była wyczerpana do cna [...] W studiach francuskich stosowano już projekcję umożliwiającą cofanie taśm dźwiękowych bez utraty postsynchronu. Natomiast w Twickenham, kiedy coś się zacięło, musieliśmy przerywać pracę, ponownie przewijać wszystkie taśmy i zaczynać od zera.
        [...] inżynier dźwięku, obsługujący stół mikserski, nie był tak dokładny jak ja. Nie rozumiał, dlaczego nie można pracować szybciej, jak to bywało w przypadku filmów klasy b. We 'Wstręcie' dźwięk odgrywa kluczową rolę. W miarę nasilania się urojeń zmysły Carol stopniowo wyostrzają się; dźwięki docierają do niej z coraz większym natężeniem - kapiące krany, śmiech bawiących się w przyklasztornym ogrodzie zakonnic [...]

        Dodam tylko od siebie, że od dawna, jeśli scenarzysta i reżyser mają świadomość roli dźwięku, to materiał audio przygotowuje się w filmie bardzo długo, analizując i modyfikując go w oparciu o krzywe izofoniczne, testując na docelowych systemach w najlepszych kinach, potem w nędznych kinach, potem na systemach kina domowego, potem na telewizorach, a obecnie nawet na laptopach. Oczywiście mówię o "dużej" kinematografii.

        Fakt, że rezultaty pracy speców od dźwięku będzie umiała docenić grupa stanowiąca 10% grupy przygłuchej i mającej te sprawy w zadzie, nie stanowi w przypadku kina artystycznego żadnego argumentu za odpuszczaniem sobie w tym zakresie.

  • pdchojnacki
    ocena: 9

    Oglądałeś pewnie w słabej jakości ten film. Ja tam wszystko w tych kanałach widziałem.

    • janko_bzykant_ janko_bzykant_
      ocena: 7

      ‘Kanał’ oglądałem w bardzo dobrej jakości. I oczywiście w tej czerni było ‘coś’ widać przez cały czas, ale nie o to chodzi przecież… Tak się nie robi filmów! Wystarczy popatrzeć na zachodnie kino lat 30 czy 40! Tam sceny rozgrywające się w nocy / ciemnościach są po prostu dobrze zrobione. To co jest ważne zawsze jest dobrze widoczne dla odbiorcy. I do tego, wszystko jest klarowne nawet na bardzo słabych kopiach.

      Ps
      To że postacie w danej scenie znajdują się w całkowicie ciemnym pomieszczeniu i niczego nie widzą, nie oznacza, że również widz nie może widzieć co robią te postacie.

      • pdchojnacki
        ocena: 9

        Tym bardziej świadczy to o słabej jakości w jakiej oglądałeś ten film. Ja jak oglądałem, to nie było widać "coś", tylko wszystko było wyraźnie widoczne, więc nie rozumiem jak mogłeś tak niewiele widzieć.

        • janko_bzykant_ janko_bzykant_
          ocena: 7

          Jak już mówiłem film oglądałem w bardzo dobrej jakości. To może tobie pomyliły się filmy... Albo oglądałeś 'odświeżoną' czytaj komputerowo zmodyfikowaną wersję...

          • Mayer_ Mayer_

            "komputerowo zmodyfikowaną wersję"

            Czyżbyś miał coś przeciwko 'odświeżaniu' filmów, czy źle odebrałem twoje słowa?

            • janko_bzykant_ janko_bzykant_
              ocena: 7

              Jestem za podejmowaniem takich czynności, które zmierzają do zachowania przez film jego pierwotnych cech. Natomiast stanowczo sprzeciwiam się ‘odświeżaniu’, kolorowaniu i innym komputerowym modyfikacjom.

              • Mayer_ Mayer_

                No tak kolorowanie czarno-białych filmów jest śmieszne to fakt, ale poprawienie jakości obrazu i dźwięku czyli wyostrzenie i wyczyszczenie z różnych szumów nie jest chyba takie do końca złe. Danie drugiej młodości filmowi nie jest grzechem. Co w tym złego?

                • janko_bzykant_ janko_bzykant_
                  ocena: 7

                  To, że to jest modyfikacja filmu. Czyli nadaje się mu cechy, których wcześniej nie miał. Filmy powinno się konserwować - czyli dążyć do zachowania przez nie pierwotnych cech. Należy się wzbraniać od ich modyfikowania. To co 'było' musi być przedstawione tak jak 'było'. Dzięki temu możemy doświadczyć jak kiedyś robiono filmy oraz jak filmy były robione przez konkretnych reżyserów. Od komputerowej modyfikacji, mamy współczesne kino. Czego efektem jest dziadowska papka dla tępych mas. Praktycznie każdy film wygląda przez to prawie tak samo i jest tak samo nudny.

                  • Mayer_ Mayer_

                    Zazwyczaj dochodzi do poprawki jakości która uległa zniszczeniu przez czas...stare taśmy i tak dalej, nie będę wnikał, bo się dokładnie się na tym nie znam. Ale może i masz rację, lepiej nie kombinować, tylko zakonserwować.
                    To czy kino które teraz powstaję jest dziadowskie lepiej zostawić następnym pokoleniom. Z upływem lat okaże się co tak naprawdę było dobre. Ale i teraz zdarza się że powstają znakomite filmy. Tylko trzeba się lepiej rozglądać i oglądać więcej filmów i nie tylko te które zarobiły w ostatnim czasie najwięcej pieniędzy. Chociaż fakty są też takie że większość twórców patrzy tylko przez pryzmat pieniędzy. To ile dany film może zarobić jest dla wielu sprawą kluczową. Niestety.
                    Pozdrawiam.

                    • janko_bzykant_ janko_bzykant_
                      ocena: 7

                      Również pozdrawiam.

  • morgana000 morgana000

    widzialam ten film jakies dobrych kilka lat temu jak razem z klasa chodzilismy na maraton filmowy

    i wtedy strasznie mnie dotknal i na polskim nauczyciel poswiecil temu dobre kilka lekcji

    • janko_bzykant_ janko_bzykant_
      ocena: 7

      Film potencjał miał gigantyczny. Niestety Wajda nie był wstanie go wykorzystać... Albo inaczej to ujmę. Wajda nie był w stanie zachować podstawowych zasad przy kręceniu filmu. I jak już wcześniej wspomniałem wszystko w filmie jest na wysokim poziomie oprócz reżyserii i oświetlenia.

      • crimson80 crimson80
        ocena: 10

        Ja tam wszystko widziałem i absolutnie ani przez chwile nie myślałem, że za ciemno albo cuś. Może zapatrzyłem się na Stokrotkę;) Film ma klimat, to jest najważniejsza zaleta tego filmu, no i jeszcze jest oczywiście Stokrotka;)

  • Hadrian1988 Hadrian1988

    Do okulisty radzę się wybrać panie znafco filmowy :)

    • janko_bzykant_ janko_bzykant_
      ocena: 7

      Dziękuję za radę. A teraz pozwól, że odwdzięczę się radą dla ciebie. Przeczytaj moją rozmowę z userami 'pdchojnacki' i 'Mayer_ ' pod tym postem.

  • dariusgromnicki dariusgromnicki

    "totalne beztalencie" i "całkowicie beznadziejny" o Wajdzie, który wyreżyserował taką masę filmów, które później były obficie nagradzane, to bardzo surowa i niesprawiedliwa ocena.
    Co do filmu Kanał i tego, że ciągle jest ciemno, otóż kilka kwestii:
    1) Kanał opowiada o oddziale AK, który przedostaje się w kanale POD ZIEMIĄ - zatem nie może być tak jasno jakby to może widz sobie życzył
    2) film został zrobiony w roku 1956, czyli blisko 60 lat temu - nie było takiej techniki i możliwości oświetlenia jak dziś
    3) obejrzyj film z innego źródła (polecam w 1080p), bo może kopia była kiepska lub po prostu wymień TV ;p
    A jak jesteś przeciwko "odświeżaniu" filmów, w celu ich lepszej jakości, to trudno, męcz się w oryginale po ciemku.

    • karoman4 karoman4

      Co racja, to racja ;-) Ja tam lubię Wajdę i jego filmy. ,,Kanał'' i ,,Katyń'' również oglądałam i byłam pod wrażeniem. Nie ma o czym mówić ;-)

      • krzychun krzychun

        Filmu nie widziałem, ale biorąc pod uwagę rozbieżności w odbiorze przez różnych użytkowników mam jeszcze jedną teorię - oprofilowanie i jakość telewizora/monitora (podejrzewam że Janko nie oglądał Kanału w Kinie). Tanie monitory i telewizory LCD mają kiepską liniowość tzn. nie radzą sobie z poprawnym wyświetlaniem zarówno niskich i wysokich tonów. Ponadto tanie LCD są fabrycznie oprofilowane z myślą o wysokim kontraście przez co szczegóły w cieniach mogą ginąć.

        Rozwiązanie:
        - Obejrzeć film na dobrym CRT
        - Kupić dobry LCD i skalibrować odpowiednim urządzeniem.

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: