Po film sięgnąłem po lekturze powieści. Okazuje się że nie tylko my potrafimy zepsuć doskonałą historię. Podobnie jak w Wiedźminie mamy dobrego aktora świetnie kreującego tytułową postać i podobnie jak tam film jest bez składu i ładu. Przeskoki akcji i skróty sprawiają że bez lektury książek nie wiadomo o co chodzi, a po lekturze mamy dodatkową bolesną świadomość masy uproszczeń i niedopowiedzeń. 2/10 jedynie za kreacje Viggo.
Naprawdę nie warto, choć jeśli ktoś czytał to pewnie będzie się chciał i tak sam przekonać - skoro musisz obejrzyj, ale naprawdę o wiele lepiej spożytkujesz te 2h patrząc tępo w biel sufitu....
/forum/21037754/topic/1797472/edit


Ladowanie