Całkiem całkiem, nie wiem skąd tyle krytyki?

Bardzo realistyczne sceny rozstrzeliwań, dobra fabuła, czego się czepiać?

6
  • Bo w Polszy jest sporo czerwonej zarazy, która twierdzy, że Katyń to wina Niemców. I to plugastwo wystawia jedynki.

  • Sceny rozstrzeliwań nie są takie realistyczne. Proponuję (na własną odpowiedzialność) obejrzeć kilka prawdziwych rozstrzeliwań na jednej ze stron które takie rzeczy pokazują.

    Fabuła nie jest dobra, jest naiwna i papierowa. Bohaterowie to żywe pomniki a ich zachowanie jest irracjonalne. Maja Ostaszewska jak zwykle "srająco-mdlejąca" w każdej scenie mimo iż w filmie upłynęło kilka lat. Oficerowie w niewoli ani myślą uciekać bo przecież mają na sobie polski mundur. Łączniczka z powstania stawia pomnik mimo iż prosty grabarz tłumaczy jej jak dziecku że nie postoi zbyt długo, a potem jest zaskoczona aresztowaniem.

    Scena w której radziecki żołnierz wyciera sobie buty polską flagą jest komiczna. To takie przeniesienie na filmowy grunt takiej discopolowej maniery pokazywania wszystkiego dosłownie (np serca).

    • Sorry, ale to są rozstrzeliwania nkwd? Każdy załatwiał w inny sposób, trzeba by było być dokładnie tam, żeby wiedzieć, aczkolwiek opisy są dość dokładne, tak samo jak nazwiska tych, co strzelali. Co do ucieczki to nie mieli gdzie uciekać, (chyba, że jacyś pojedynczy) aczkolwiek uważam, ze dali się poprowadzić na śmierć jak barany, aczkolwiek być może nie wierzyli, że sowietów stać na masowy mord

      • Jeśli nie wierzyli - a ściślej: nie wiedzieli - że Sowietów stać na masowy mord, to oznacza, że II RP miała beznadziejny wywiad wojskowy i/lub fatalny system informacyjny. Gdyby II RP miała dobry wywiad wojskowy, to Polacy wiedzieliby wszystko o systemie wartości wyznawanym przez władze ZSRR i o sposobie myślenia tych władz, a w każdej polskiej szkole wojskowej elewowie słyszeliby: "Jeśli Sowieci zaatakują Polskę i wezmą was do niewoli, uciekajcie przy pierwszej możliwej okazji, bo dla Sowietów jesteście śmieciami, pasożytniczymi, krwiożerczymi imperialistami, faszystami, obszarnikami i kapitalistami, których należy wymordować albo poddać reedukacji i zmusić do służby dla ZSRR. Dla Sowietów zabić 20 tysięcy ludzi to zupełnie jak spalić śmieci w kominku".

        Większość niestety dała się poprowadzić na śmierć jak barany, choć były pojedyncze przypadki ucieczki z transportów do obozów jenieckich krótko po wzięciu do niewoli, a jeden jeniec osadzony w Kozielsku po zawiezieniu go na miejsce kaźni do Smoleńska wyrwał broń konwojentowi, zabił drugiego konwojenta i zabarykadował się w zbrojowni budynku smoleńskiego NKWD, po czym przez trzy dni ostrzeliwał się, nie dając się zabić - NKWD ostrzeliwało zbrojownię i zalewało ją wodą z pompy strażackiej, aż w końcu zbuntowanego jeńca otruto gazem. Ten fakt potwierdziło niezależnie od siebie trzech byłych oficerów NKWD ze Smoleńska.
        Oczywiście praktycznie nic to nie zmieniło, ale przynajmniej nie wszystko poszło tym zbrodniarzom z NKWD tak gładko, jak by chcieli.

        • „Jeśli nie wierzyli - a ściślej: nie wiedzieli - że Sowietów stać na masowy mord, to oznacza, że II RP miała beznadziejny wywiad wojskowy i/lub fatalny system informacyjny. ”
          Oj miała, miała! Wszyscy wiedzieli że ZSRR i III Rzesza podpisały tajne porozumienie, poza wywiadem II RP.
          Wszyscy wiedzieli że ZSRR przymierza się do wielkiej wojny i poniesienia rewolucji na zachód (dlatego m.in. do pewnego momentu wygodny był Hitler, który miał rzucić się na ZSRR i powstrzymać najazd, tylko że ten wolał najpierw pójść na zachód…), poza Polskim rządem.

          Władze i administracja II RP to skrajna niekompetencja i brak jakiejkolwiek myśli strategicznej.
          Tak jak teraz…

          „Większość niestety dała się poprowadzić na śmierć jak barany…”
          Bo to prawdę mówiąc w większości przypadków były barany. W tamtych czasach, szczególnie po zamachu majowym, panowały w Polsce jeszcze resztki stosunków feudalnych. Przy nominacjach oficerskich nie brano pod uwagę zdolności czy intelektu, ale przede wszystkim pochodzenie (najlepiej ziemiańskie) oraz „plecy”. To jak bardzo skorumpowana i zgniłą instytucją była wówczas armia najlepiej uwidaczniają procesy po zamachu majowym na oficerach, którzy odmówili przyłączenia się do buntu Piłsudskiego. Sady wojskowe bez najmniejszych oporów skazywały oficerów wiernych władzom demokratycznym na wieloletnie więzienia, wyżsi oficerowie i generałowie „znikali” nagle z więzień wojskowych.

    • "Oficerowie w niewoli ani myślą uciekać bo przecież mają na sobie polski mundur" - szkoda, że ci polscy oficerowie nie myśleli w taki sam sposób jak lotnicy więzieni w Żaganiu, przedstawieni w "Wielkiej ucieczce" - tam jeńcy twierdzili, że ucieczka jest obowiązkiem każdego oficera wziętego do niewoli.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
o