Piotrburz Piotrburz
ocena: 1

Bez ładu, bez składu.
Owszem lubie np. tarantino, np. Jackie Brown, Pulp fiction czy Bękarty wojny,
ale jarmush stworzył kupę dla ludzi którzy będą się tym zachwycać tylko po to aby zaimponować innym, jakie to oni "hiper-vintage old school underground" filmy oglądają.
Nieporozumienie.

1/10.

  • Orion_90 Orion_90

    Mnie się podobał i nie mówię tak specjalnie żeby zaimponowac innym.

  • Pi9rce

    Jestem tego samego zdania. Żeby chociaż dialogi w tym filmie posiadały godziwą jakość...

    Wielu krzykaczy, których spotkałem w przeróżnych wątkach na filmwebie dało produkcji dychę. Mnie osobiście to śmieszy. Śmieszy mnie, bo Kawa i papierosy jest w każdym aspekcie słaba, bądź co najwyżej przeciętna. Uwagę zwraca jedynie stylizacja na odjechany film tak napompowany znakomitością, że jedynie nieliczni zaszczycą możliwość jego zrozumienia. :]

  • Brusseloise Brusseloise

    Cóż. Jarmuscha albo się ceni albo nie; albo się go rozumie, albo nie. Mnie ten film zachwyca od początku do końca i nie znalazłam w nim żadnej słabej sceny. No, ale ja pewnie jestem snobką, która chce komuś zaimponować, chociaż do dziś myślałam, że po prostu mam wyrobiony doświadczeniem gust filmowy, poczucie humoru i własne zdanie.

  • interplaygirl interplaygirl
    ocena: 10

    CO ZA BRAK SZACUNKU!
    MAM OCHOTĘ WYRZUCIĆ LAPTOP PRZEZ OKNO JAK WIDZĘ TAKIE GÓWNIARSKIE ZACHOWANIE!

    trochę pokory, żeby dawać 1/10 jakiemukolwiek filmowi trzeba być naprawde znawcą kina, a jeśli takiemu jak jarmuschowski - ignorantem.

    • ada0304 ada0304
      ocena: 3

      Nie ignorantem, tylko trzeba zwracać w filmie uwagę na inne rzeczy. Nie widzę w tym obrazie nic wartościowego oprócz dobrej roboty kamerzysty i montażysty. Zgadzam się z "Pi9rce" z "Śmieszy mnie, bo Kawa i papierosy jest w każdym aspekcie słaba, bądź co najwyżej przeciętna. Uwagę zwraca jedynie stylizacja na odjechany film tak napompowany znakomitością, że jedynie nieliczni zaszczycą możliwość jego zrozumienia".
      Niestety też mam takie wrażenie, że nie jestem zbyt zajebista, żeby zrozumieć tak egzaltowany film. Może nie jest to filmik dla hipsterów, bo moi niehipsterscy znajomi go lubią, ale nie czuję tego klimatu. 3/10

    • mosheh mosheh

      Ostrożnie z tym capsem, bo wybijesz komuś oko D:

  • interplaygirl interplaygirl
    ocena: 10

    Tak przy okazji.
    Strona filmoznawców krakowskich Uniwersytetu Jagiellońskiego jest stylizowana na Kawę i Papierosy.
    Nie sądzę, żeby jakikolwiek "hipsterski i lansiarski" filmiczek mógł być przez tak poważny oddział lansowany ;]
    (polecam, ładną mamy stronę: www.filmoznawcy.pl )

    Ponawiam: Zastanów się nad Twoim podejściem do pracy twórców, scenarzystów, szacunkiem do cudzych emocji, czasu, nie wspomnę już o walorach artystycznych czy chociażby genialnym Billu Murray'u czy Wu-Tang-Klanie, oraz kultowych już tekstach w środowisku palaczy z epizodu z Tomem Waitsem o tym, że "kiedy już się rzuciło, można sobie zapalić jednego".

    Słow brak, cóż więcej mówić.

    • użytkownik usunięty

      Film świetny. To po pierwsze. A po drugie: stopnia hipsterstwa większego niż w ISA to ze świecą szukać :).

      • interplaygirl interplaygirl
        ocena: 10

        Ja tego nie odczuwam :P
        (Pewnie jestem tym hipsterstwem, to dlatego!)


  • interplaygirl interplaygirl
    ocena: 10

    Poza tym, pierwszy epizod jest z roku 1986. To chyba jednak nie czasy hipsterstwa i lansu, Znawco.

    • buarzey buarzey
      ocena: 3

      Hipsteriada pojawiła się juz w latach 40 XX w. pod koniec lat 80 pojawili się na nowo. Znawczyni.

  • użytkownik usunięty

    Obecnie wielu pseudo znawców wszystkie nietypowe, nieszablonowe filmy sprowadza do reżysera Pul Fiction. Ty zrobiłeś tak samo. Napisałeś coś w stylu "Lubię filmy Quentina Tarantino a więc znam się na rzeczy". Otóż nie, nie znasz się. Jarmusch kręcił filmy i dostawał za nie nagrody zanim jeszcze Tarantino dorwał się do kamery .

    • Piotrburz Piotrburz
      ocena: 1

      Napisałem to bo wiem że zaraz by się na mnie rzuciła masa osób które mówiłyby "no pewnie tarantino też nie lubisz".
      Lubie filmy nietuzinkowe, ale muszą mieć jakiś sens. Nie podgrzewam się samymi walorami artystycznymi jeśli film mnie po prostu usypia.
      Jeśli ktoś jest typem człowieka co chodzi na wystawy na których na 36 sposobów namalowano krzesło, to zapewne same walory artystyczne dla niego wystarczą...

      • dislocate_white dislocate_white
        ocena: 10

        dyskryminacja sztuki konceptualnej.


        demokracja nie jest idealnym rozwiązaniem...

        • Piotrburz Piotrburz
          ocena: 1

          Dobra wracaj oglądać empire state building przez 8 godzin.

          Sztuka konceptualna, phi już lepszy jest marksizm kulturalny...

          • interplaygirl interplaygirl
            ocena: 10

            Jarmusch jest mistrzem kreacji, metafor, symboli, drugich den. Arcydziełem przeogromnym jest na przykład film "Limits of Control". Ktoś, kto wymyślił ten film i zabawił się z widzami w ten sposób w jaki on to zrobił musi być geniuszem. I nim jest. Przynajmniej dla mnie i nie tylko.

            Ps. Masz może jakiś problem z wielogodzinnymi filmami?

            • interplaygirl interplaygirl
              ocena: 10

              cd.

              Niesamowitym przejawem arogancji, braku pokory wobec rzemiosła filmowego i egzaltacji jest ocenianie filmów oceną "1". A już filmów Jarmuscha? Cóż, chciałeś być "breaking the rules" Znawcą i obrazoburczo potraktować to, etiudowe arcydzieło, a przynajmniej dzieło. Nie wiem tylko po co.

              Czy masz jakiekolwiek pojęcie, że tak powiem, naukowe i zawodowe, żeby aż tak krytykować coś co wielu ludzi bardziej znających się na filmach po przejściu lat nauki, uznało za warte obejrzenia, a napewno nie jako "dno"?

              • Piotrburz Piotrburz
                ocena: 1

                A ocenianie 10/10 nie jest przejawem fanatyzmu?
                Sama przekręcasz w drugą stronę, jednocześnie krytykując innych.

                Nie, nie mam problemu z wielogodzinnymi filmami, ale np. filmu Empire się nie ogląda, ot po prostu jest to sztuka dla sztuki. Chyba że lubisz 8 godzin patrzenia się na jedno zdjęcie.
                Równie dobrze ja wezmę kamerę i sfotografuje przez 8 godzin grób nieznanego żołnierza.

                Oj Jarmuscha nie mogę skrytykować, przecież on jest taki super i genialny!
                Jak dla mnie film był nieporozumieniem i dlatego go tak oceniłem.
                Przepraszam to ma być dramat albo komedia? Chyba groteska dla widza, który nie wie co autor chciał przez ten obraz przekazać. Jedyna i to naprawdę jedyna scenka jaka w miarę przykuła moją uwagę, to scena z iggy popem.
                Podobał mi się absurd dotyczący ich nikotynizmu.

                I naucz się poprawnie pisać, bo myślałem że wykazuje się brakiem pokory wobec egzaltacji.

                Tak zwani "krytycy" filmowi mogą się podniecać tylko i wyłącznie formą. Dla mnie natomiast film ma opowiadać jakąś historię, mówiąc oględnie mieć jakąś fabułę. I co to znaczy po przejściu lat nauki? Żebym docenił film, musi mi się on podobać. Jeśli podczas seansu czuję że film jest filmem z "tych trudnych", to staram się obejrzeć go drugi raz aby przeanalizować wszystko jeszcze raz na chłodno. I wtedy oceniam.
                Niestety tutaj po pierwszej rozmówce widziałem że twórca po prostu nagrał bełkot.


                • Piotrburz Piotrburz
                  ocena: 1

                  To tak jak z obrazami Picassa. Takie kwadraciki i inne figury geometryczne, namalowałby każdy kiepski malarz.
                  Ale jakimś cudem ludzie uważają go za jakiegoś geniusza. Tak naprawdę znalazł sobie grono "klakierów- jakie on to awangardowe dzieła tworzy", którzy doprowadzili do tego że dzisiaj nazwisko Picasso zna każdy.
                  Większość[jakieś 95%, albo nawet i wszyscy z wyjątkiem autora dzieła] z krytyków sztuki sama nie rozumie co tak naprawdę jest wspaniałego w danym obrazie, ale nie chce się do tego przyznać i przyklaskuje reszcie. Tak tworzy się pseudolegende.

                  • użytkownik usunięty

                    Jakkolwiek zgadzam się z opinią dotyczącą tzw. sztuki konceptualnej (przeważnie straszliwych knotów) i większości filmów Warhola (na czele z "Empire" i "Sleep", ale również - krótszym, lecz wcale przez to nie lepszym - "Blow job") się zgadzam, to argument z Picassem moim zdaniem nie trafiony.

                    Po pierwsze - jego obrazów nie potrafiłby namalować każdy kiepski malarz, ponieważ pod względem technicznym są one zrobione bardzo dobrze (przestrzeń, cieniowanie, przekłamywanie perspektywy, kolorystyka). Po drugie - on potrafił malować na sposób klasyczny, więcej nawet: był w tym bardzo dobry, po prostu styl ten go zupełnie nie urządzał.

                    Z Picassem wiąże się ciekawa anegdotka. Mianowicie, pewnego razy przybył do niego jeden z takich właśnie kiepskich malarzy, przy czym fan form kubistycznych w ogólności, Picassa w szczególności, stąd też zaczął mu suszyć głowę, żeby przyjął go na swego ucznia. Picasso przyjrzał się pracom młodzieńca i odpowiedział mu: "Synku, ty się najpierw naucz normalnie malować".

                    Stąd też, jego przykład powinien być raczej przytaczany na poparcie Twoich opinii o różnych takich, którzy braki umiejętności rekompensują sobie dorabianiem do swoich wyrobów jakiejś pokracznej ideologii.

                    Ale to tak tylko na marginesie...

                    Pozdrawiam

                  • sensual_psycho sensual_psycho

                    Matko. Niedobrze mi się robi, jak patrzę na takie pseudo intelektualne, mądre filozoficzne i fizjologiczne brednie, jakie pisze Piotrburz. Widać, że guzik wiesz o kinie, guzik wiesz o sztuce.
                    1) Andy Warhol i jego filmy, chociaż długie i nudne, stały się pewnego rodzaju prekursorem dla następnych filmów ORAZ SZTUKI!! Wyrażanie siebie poprzez obraz, dźwięk. Indywidualność - mówi Ci to coś?
                    2) Picasso nie malował ABSTRAKCJI GEOMETRYCZNEJ tylko był przedstawicielem KUBIZMU. W jego obrazach żadnych kwadracików nie znajdziesz. Modyfikowanie anatomii bufonie!
                    3) Teraz wszyscy kochają Tarantino. Nie jest sztuką wymienić 3 jego filmy.

                    Filmu "Kawa i papierosy" jeszcze nie widziałam. Szczerze mówiąc stwierdziłam, że będzie nudny. Ale teraz zrobię Ci nazłość ty ignorancie i go obejrzę. Bo 1/10 to można dawać filmom naprawdę złym. Nie wydaje mi się, aby ten był takim.

                    I na przyszłość. Nie wypowiadaj się na tematy, na które nie masz zielonego pojęcia, bo Ci się nurty i nazwiska w sztuce mylą. A mnie to w oczu kole :D

                  • burzamozgu burzamozgu

                    Propozycja - jeśli 'kwadraciki' są za trudne, zobacz, jakie obrazy malował Picasso zanim przeszedł do form kubistycznych. I wtedy nazywaj go sztucznie wykreowaną pseudolegendą.

                    A co do filmu - oglądałam, podobał mi się bardzo, i lubię do niego wracać.
                    Uwielbiam jego klimat, taki całkowicie pozbawiony pośpiechu, płynie sobie leniwie, i w ten swój leniwy nurt wciąga. Lubię aktorów wyrwanych z roli aktorów (Bill Murray!). No i kawę. ;)

              • zizia69 zizia69
                ocena: 4

                filmu nie oglądałam jeszcze, ale widać, że interplaygirl absolutnie nie może się podzielić z inną opinia niż jej... I wybacz, ale to, że być może posiadasz "naukowe i zawodowe" pojęcie, nie czyni z Ciebie autorytetu i nie jest w stanie narzucić mi Twojego zdania. Co lepsze, mam wrażenie, że już jestem nastawiana do filmu na "nie", gratulacje!

                • interplaygirl interplaygirl
                  ocena: 10

                  nie, ja rozumiem inne zdanie. przeciętny film, nie trafia do mnie, cośtam.
                  ale nigdy nie zaakceptuję braku szacunku pod tytułem "GÓWNO DAM MU 1/10"

                  • zizia69 zizia69
                    ocena: 4

                    ok, ale niestety są filmy, które nie zasługują na większą argumentację ;) dobra zabieram się do filmu.

                    • interplaygirl interplaygirl
                      ocena: 10

                      daj znać co sądzisz:)

                      • zizia69 zizia69
                        ocena: 4

                        Pojęcia nie mam jak ocenić ten film, jako całość... Bo były lepsze i gorsze momenty, ale nie mogę powiedzieć, że się nudziłam.
                        interplaygirl widzę, że moglybyśmy się poscierac jeszcze na paru płaszczyznach, jesli chodzi o filmy, ale wspólne pozycje tez zauważam :)

            • pablossoyos pablossoyos
              ocena: 8

              nie zesraj się , film fajny ale pretensjonalny sposób w jaki go bronicie definiuje własnie pseudointelektualizm..

  • koczilla koczilla

    interplaygirl - znawcy?? Czyli kto? Nie można oceniać filmu, patrząc na nazwisko rezysera czy recenzje. Jeśli człowiek śmiertelny, w dodatku nie jeden, krytykuje film, to znaczy, że coś tu nie gra. Zgadzam się z autorem, film bardzo kiepski i choć byłam dobrze nastawiona, to zmuszałam się, żeby nie wyłączyć przed końcem.

    ogólnie fajny pomysł, ale słaaaaaaaba realizacja. A mógł być fajny...

    • interplaygirl interplaygirl
      ocena: 10

      jak wspomniałam - krytyka okej, pozytywne strony kontra słabe okej, ale - powtórzę się - braku szacunku pt "ALE GÓWNO 1/10" nie zdzierżę.

  • buarzey buarzey
    ocena: 3

    Popieram kolegę ale 1/10 bym nie dał, ta ocena należy się naprawdę totalnym gniotą.


    • szyxmon szyxmon
      ocena: 10

      Tobie natomiast należy się słownik ortograficzny. Zdecydowanie. Może po prostu nie bierz się za coś, co stanowi dla ciebie za wysokie progi ; ).

      • buarzey buarzey
        ocena: 3

        Oho Nazi grammar. Specjalnie przejrzałem twoje wypowiedzi, jak chcesz kogoś poprawiać, popraw najpierw siebie...

        • szyxmon szyxmon
          ocena: 10

          Wolę ciebie.

  • Steppenwolfer

    "Niesamowitym przejawem arogancji, braku pokory wobec rzemiosła filmowego i egzaltacji jest ocenianie filmów oceną "1". A już filmów Jarmuscha? Cóż, chciałeś być "breaking the rules" Znawcą i obrazoburczo potraktować to, etiudowe arcydzieło, a przynajmniej dzieło. Nie wiem tylko po co.

    Czy masz jakiekolwiek pojęcie, że tak powiem, naukowe i zawodowe, żeby aż tak krytykować coś co wielu ludzi bardziej znających się na filmach po przejściu lat nauki, uznało za warte obejrzenia, a napewno nie jako "dno"?"

    Gombrowicz byłby zdumiony, jak ponadczasowe i uniwersalne (to dobre słowo, bo mówimy o innej muzie - filmie) dzieło stworzył blisko sto lat temu! Pani Interplaygirl, czy naprawdę nie można wystawić słabej oceny dziełu, bo autor jest znany i nawet nagradzany? Nawet wtedy, kiedy film drażni, nie przyciąga, nie wyzwala emocji, nie dostarcza wrażeń najwyższego rzędu, a nawet w prymitywny sposób nie bawi? Dlaczego odbiera się prawo do krytyki, która wynika właśnie z tego, że film nie spełnił oczekiwań?

    Nie dałabym filmowi pały, ponieważ było kilka fajnych ujęć. Z drugiej strony, czerń i biel, pretensjonalne dialogi, dekadentyzm kawy i papierosów to nie wystarczające powody, aby nazywać film arcydziełem, szanujmy to słowo ;) Co poradzić, jeśli człowiek bardzo się stara, próbuje, ogląda, myśli, a to i tak nie zachwyca? Co by się nie zrobiło, jak by się na ten film nie patrzyło, nudzi, denerwuje, ale zachwycić za cholerę nie może, co wtedy? Oczywiście, jeśli trzeba, jeśli ten świat, który bezcześci wszystkie świętości, zabrania mieć swoje zdanie, nie pozwala krytykować bez narażenia się na kpiące odwoływanie się do inteligencji interlokutora, mogę udawać i zamiast pacierza przed snem powtarzać, jakim to Jarmusch wielkim twórcą jest.

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: