Entratmer Entratmer

Zdecydowanie Bagiński obniżył loty. Oglądając "Kinematografa" miałem wrażenie, że testuje on po prostu doskonałość animacji komputerowej, która w filmach z Platige Image ciągle idzie do przodu. Jednak czy kryła się za nią jakaś historia? Nie. Ckliwa opowieść, jakich wiele. Zero głębi. Przewidywalna. Dziwiło mnie od początku, czemu młoda kobieta mieszka z takim starym szaleńcem. Po retrospekcji już wiem: ona po prostu nie starzeje. Można to odczytać tylko i wyłącznie jako błąd filmowców.
Niestety Panie Bagiński, żeby szpanować postępem w animacji trzeba mieć też ciekawą historię do opowiedzenia. Tutaj jej nie było...

  • tisoc

    Wiesz co podziwiam cię jak prostacko się afiszujesz ze swoja krótkowzrocznością i co by tu nie rzec głupotą, niestety robisz to bez głębi...

    • Entratmer Entratmer

      Nie wszyscy są tak "głębocy" jak ty... Poza tym uważaj, bo mamusia odepnie ci neostradę...

  • oafija oafija
    ocena: 6

    historia jest podebrana z jednego z komiksów Skutnika ze zbioru Rewolucje
    w komiksie wypada cokolwiek ciekawiej
    polecam ;)

  • Potax Potax

    W sumie też się zawiodłem trochę, szczególnie w porównaniu do innych animacji Bagińskiego. Fabuła przewidywalna od samego początku, graficznie ładna ale też nic spektakularnego to nie było, także pod względem designu postaci czy miejsca akcji. Nic, czekam na Hardkor 44.

    • rihoo rihoo
      ocena: 7

      "Fabuła przewidywalna od samego początku, "

      Od samego początku? Tzn od której sekundy wiedziałeś jak się skończy historia?;)

      • Potax Potax

        Od 3.25 dokładnie -> Główny bohater oddany zupełnie swojemu wynalazkowi, nie zauważający choroby żony -> drogą dedukcji najoczywistsze zakończenie to, bohater kończący dzieło i tracący najbliższą osobę. Ten motyw przewijał się w filmach co najmniej kilka razy, naprawdę nie trzeba być geniuszem żeby się domyślić. Nie mówię że film jest zły, ale po obejrzeniu innych produkcji Bagińskiego mam po prostu bardzo wysokie oczekiwania, a ten film nie do końca je spełnił, bo choćby "Sztuka spadania" ma o wiele oryginalniejszą fabułę i ciekawsze przesłanie.

        • rihoo rihoo
          ocena: 7

          Aha. Ok, bo myślałem, że przewidziałeś naprawdę od samego początku, a tym samym myślałem, że mną coś jest nie tak.

  • ner ner

    dla mnie osobiście historia wydaje się zbyt trywialna, nijakiej głębi nie dostrzegam

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: