a jednak szok

szokiem nie bylo, ze "o seksie", szokiem bylo "jak" o nim: takie rozkladanie na czesci pierwsze jakby czlowiek byl zwierzeciem czy moze raczej maszyna; jak dla mnie najwazniejszy moment filmu to scena, w ktorej jeden ze wspolpracownikow Kinsey'a przypomina mu o tym iz seks jest jednak skonstruowany z wielu czynnikow i nie mozna go zamknac w zasadach i regulach nieprzekraczalnych; to bylo dla mnie nie do pomyslenia, ze traktowal wszystkich tych ludzi jak kroliki doswiadczalne, a przy tym nie wynikalo to z jego sadyzmu (przynajmniej tak to wygladalo w filmie)

2

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
o