funkyman funkyman
ocena: 6

Klasa złożona z arabów, hindusów itd. nazywających siebie "francuzami ale nie do końca" a Ci "do końca Francuzi" to dla nich "białasy" i "bekon". To co stało się z tym krajem przechodzi wszelkie ludzkie pojęcie. Szczerze żal mi wszystkich tych ludzi, z drugiej jednak strony ceną tej wspaniałej i cudownej tolerancji o której tyle się mówi jest zatracenie własnej tożsamości narodowej, kultury. Co za wspaniały, tolerancyjny kraj! Viva la France!

Widząc takie obrazy cieszę się, że mieszkam w tej zaściankowej, nietolerancyjnej Polsce gdzie nie pozwala się muzułmanom budować kolejnych meczetów. Może choć trochę dłużej będę się tu czuł jak u siebie.

  • miglu149
    ocena: 9

    Dokładnie. Ta klasa jest po prostu Francją, tyle że pokazaną w prosty sposób. Różnice rasowe, każdy chce reprezentować swój kraj, choć wszyscy mieszkają we Francji, to nie wszyscy czują się jej obywatelami.
    Jedno mnie zastanawia: czy u nich w każdej szkole są tacy młodzi nauczyciele?

    • lew890 lew890
      ocena: 7

      Zgadzam się z założycielem tematu, a odpowiadając na Twoje pytanie: tak, są. Mnie przedmiotów zawodowych (jestem w czwartej klasie technikum) uczy dwudziestoparoletni facet, który starał się początkowo podchodzić do lekcji podobnie jak ten Francuz. Teraz, po jego dwóch latach pracy, widać, że już mu się trochę nie chce albo po prostu wyczerpują mu się pomysły, bo do szkoły uczęszczam stosunkowo porządnej.
      Mnie z kolei bardzo się spodobała scena końcowa gry w piłkę, widać, że nauczyciel odniósł sukces, chyba nieco podobny co Pfeiffer w "Młodych gniewnych" czy John Keating.

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: