Dziwny

Rozumiem, że film miał być czymś w rodzaju "snu wariata" widzianym oczami wariata, czyli Egona Schielego. Niestety, nie jestem zbyt nowoczesna, tudzież nastawiona na Schielego żeby film ten przyjąć z otwartymi rękoma.
Dodać muszę, że na podstawie tego filmu, została napisana książką "Klimt", którą kupiłam nierozważnie. Cóż, film może był awangardowy i "inny", aczkolwiek chciałabym, żeby był zrozumiały - czego mu w moim przekonaniu zabrakło.
Klimt był człowiekiem wielkim, niezrozumiałym, butnym, niepogodzonym z rzeczywistością - i taki film chciałam zobaczyć - a nie niezrozumiałe dialogi, które mogą być wymysłem każdego - nie tylko reżysera, ale każdego, kto swoje wypowiedzi wydrukuje w formie zdań, wydrukuje, potnie na paski i będzie losował, układając nieskładne dialogi. Klimt jest dla mnie zbyt wielkim artystą na to, mimo że zdarzyło mi się przez ten sąd utracić przewagę słowną w oczach rozmówcy.

1

    Zgłoś nadużycie

    Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: