Wczyscy będziecie smazyc się w piekle!

Jestem fenomenem bo jestem wierzącym a oceniłem film na idealny.

No to zaczynamy burze! - z góry sory za moją ekspresyjna durność, lub nie douczenie, ale chciałbym
przedstawić udowodnić swoje poglądy

5
  • To dobrze, że chcesz je przedstawić udowodnić (?). To może w takim razie, nie wiem... może zrób to? Bo jakoś nie widzę tego udowadniania.

  • Fajny film tylko, poza ogólną fikcją, w jednym aspekcie się pomylili. Nie ma ŻADNEGO historycznego dowodu na to, że istniał ktoś taki jak Jezus opisywany przez ewangelie. Oprócz oczywiście ochłapów spreparowanych przez wczesny kościół wieki po jego domniemanym życiu i śmierci.

    • akurat to że istniała Jezus mówi wiele ksiąg i jest to fakt historyczny , koran nawet mówi o Jezusie, nie ma wątpliwości że istniał , pozostaje tylko kwestia wiary w to co robił

      • Wiele ksiąg tzn Biblia a Koran był napisany 500 lat po jego domniemanej śmierci. Nie istnieje coś takiego jak "pozabiblije dowody" na istnienie Jezusa. To tylko mit rozsiewany przez katolicyzm żeby wzmocnić ich pozycję i żeby nikt nie zaczął się zastanawiać czy ten cały cyrk w ogóle ma jakiś sens. A tak ogólnie to nawet ewangelie były napisane 50-70 lat po jego domniemanej śmierci, + są w nich paranormalne zjawiska i magia, nijak to się ma do faktów historycznych. Nie było całkowitego zaćmienia słońca w r 33 i nie wyszło stado zombiaków na ulicę tak jak to opisują ewangelie, jeżeli z tym się "pomyliły" to dlaczego coś innego miało by się zgadzać? To są legendy napisane przez kogoś dla przesłania a nie kroniki historyczne! Autor złapałby się za głowę gdyby się dowiedział, że ktoś uwierzył, że to się naprawdę działo. No ludzie, w św Mikołaja też wierzycie? Poza tym jest wiele odniesień w ewangeliach do antycznej literatury, dla co bardziej światłych i wykształconych czytelników.

        • Ja wierzę w św. Mikołaja i będę wierzył. To nawet źródło historyczne. Istniał św. Mikołaj z Miry. Jezus tak samo. Ja wierzę we wszystko. Idioci w nic nie wierzą. To nie są bajki dla małych dzieci, ani dla dużych dzieci, tylko nadzwyczajne fakty.

        • Ma się to dużo do faktów historycznych. I nie domniemanej tylko udokumentowanej (udowodnionej). W dupie tam byłeś i gówno widziałeś. Autor złapał by się rzeczywiście za głowę (oczywiście autor natchniony Duchem Świętym), ale nie przez to, że ktoś uwierzył, ale przez wierutne bzdury, które wypisujesz. Są również pozabibilijne dowody wieśniaku.

        • Może ktoś z was słyszał o czymś takim jak Całun Turyński? Wielokrotnie badany przez niezależnych naukowców (również ateistów i przeciwników kościoła). Jego autentyczność jest potwierdzona, a co za tym idzie, potwierdza się istnienie kogoś takiego jak Jezus.

          • W 2009 roku prof. Luigi Garlaschelli, chemik z Universita degli studi di Pavia, stworzył kopię Całunu Turyńskiego w tydzień przy użyciu technik dostępnych w średniowieczu. Wiele osób wskazało jednak potem znaczące różnice między oryginałem a kopią
            Pod uwagę brana jest także możliwość fałszerstwa całunu przy użyciu wydzieliny ślimaka Murex brandaris, będącej barwnikiem znanym już w V wieku naszej ery. „Wyprodukowano go [całun] w mieście Tyros lub w jego pobliżu między 1260 a 1291 rokiem. »Modelem« pozującym do tej prymitywnej fotografii mógł być człowiek, który faktycznie został ukrzyżowany. Świadczą o tym ślady na ciele, utrwalone potem na tkaninie. W średniowieczu technika krzyżowania była o wiele lepiej znana na Bliskim Wschodzie niż w Europie” – stwierdził Andreas Lobe.
            Zwolennicy teorii o podrobieniu całunu wskazują także, że jego historia jest znana wystarczająco dobrze dopiero od 1350 roku.
            W 2011 roku ukazała się książka Luciano Buso, włoskiego malarza i eksperta w dziedzinie konserwacji dzieł sztuki, który twierdzi, że autorem całunu jest Giotto di Bondone. Według autora publikacji Giotto podpisał swe dzieło napisem „Giotto 15”, co hipotetycznie może wskazywać na rok 1315 jako datę stworzenia dzieła.

            Wiki nic nie mówi o żadnym potwierdzeniu.
            Podstawowy błąd logiczny używany przez wszelkich wierzących którym jednak sama wiara nie wystarcza i jednak próbują oni przekonać sami siebie "dowodami" jak i wszelkiego rodzaju naciągaczy we wszystkich religiach, kultach, sektach i przekrętach - nie wiem/nie wiemy jak/dlaczego/kiedy/gdzie - to znaczy, że jest tak jak ja mówię/wierzę/uważam. Niestety, rzeczywistość nie działa w ten sposób. Proszę mi udowodnić, że na tym całunie nie jest uwieczniony Krishna albo Zaratustra. Wtedy pogadamy.

      • "Nie douczenie" - rzeczywiście, widać. "Fakt historyczny"? Człowieku, z choinki się urwałeś? Jak coś jest jest faktem, to MUSI być historycznym. Możesz równie dobrze powiedzieć: "masło maślane". Co za ludzie żyją w tym kraju? Naprawdę sami idioci?

    • To że Jezus istniał naprawdę na początku I wieku, nauczał, był popularny i w końcu go skasowali na krzyżu za Poncjusza Piłata to fakt absolutnie potwierdzony przez uwczesnych historyków. Zaprzeczenie temu faktowi wkracza w kategorie teorii spiskowych. Obiektem gdybań są natomiast szczegóły jego życia które z pewnością miały w sobie coś nietuzinkowego czego dowodem jest olbrzymi wybuch popularności chrześcijaństwa. W tamtym okresie była cała masa podobnych nauczycieli, to że nikt o nich nie pamięta a Jezusa zna każdy nie może być przypadkiem. Ewangelie powstały zaledwie kilkadziesiąt lat po Jezusie, to bardzo wcześnie jak na starożytne standardy w których znane są i co ważniejsze akceptowane opisy wydarzeń sprzed kilkuSET lat, np. Losy Aleksandra Macedonskiego. Przed ewangeliami powstały również listy Pawła z Tarasu świadczące o dużej popularności wyznawców Jezusa w pierwszej dekadzie po jego śmierci. Całym Turyński także ma ogrom dowodów za swoją autentycznoscią. Wiele nauk Jezusa i przepowiedni okazało się bardzo trafnych jak chociażby przepowiednia zaburzenia Świątyni Jerozolimskiej czy prześladowań chrześcijan (trwające bez przerwy So dziś) i malejąca ich popularność które widzimy na własne oczy. Bez względu na to czy istotnie był on Synem Bożym, Zmartwychwstał i dokonywał cudów to z pewnością był jednym z największych myślicieli, filozofów i nauczycieli w dziejach naszego świata którego nauki powinny mieć wartość dla wszystkich ludzi bez względu na wyznanie czy też jego brak.

      • Nie ma żadnych źródeł pozabiblijnych potwierdzających istnienie Jezusa. Ewangelie są anonimowe i wzajemnie się wykluczające, poza tym opisują zdarzenia o globalnej skali (zaćmienie słońca, trzęsienie ziemi, powstawanie ludzi z martwych) których dziwnym trafem nie odnotował żaden z ówczesnych historyków i kronikarzy. Niespełnionych przepowiedni w Biblii są setki, to, że jakieś ogólne gdybania bez ścisłych ram czasowych się spełniły nic nie znaczy, to nawet nie były przepowiednie. Każdy kult uodparnia swoich członków na prześladowania i wyśmiewanie, nic nowego. A co do " z pewnością był jednym z największych myślicieli, filozofów i nauczycieli w dziejach naszego świata" to takie opinie wyśmiewał nawet wibitny chrześcijański apologeta C. S. Lewis, słusznie zauważając, że Jezus był albo kłamcą, albo czubkiem albo bogiem (ja bym jeszcze dodał mitem). Takie nauki jak nie oszczędzaj nic na przyszłość, nie przejmuj się jutrem, zostaw dom i rodzine (Mateusza 19:29), nienawidź ojca i matke (Łukasza 14:26) , kamienuj nieposłuszne dzieci (Marka 7:10 dla niedowiarków). To są słowa guru niebezpiecznej sekty, nie mądrego nauczyciela.

        • To że nie znasz źródeł pozabiblijnych świadczy tylko o twojej ignorancji i niewiedzy. Wiele jest wielkich zdarzeń z historii których nie odnotowano a świadczą o nich jedynie wykopaliska itp. To że się nie spełniły przepowiednie to nie znaczy że się nie spełnią. I gówno mnie obchodzi zdanie jakiegoś Lewisa i twoje, ja jestem jednym z wielu którzy widzą sens w jego naukach a skoro ty go nie widzisz to twój problem. I bez względu na to co o tym myślisz to nie zaprzeczysz temu że był jednym z największych filozofów i myślicieli o czym świadczy jego popularność i zauważalna nowatorskość jego nauk na tle wielu z tamtego okresu.

          • To, że nie znam źródeł pozabiblijnych, świadczy o ich braku. Tu nie chodzi o jakąś naukową ciekawostke, ale o BOGA (tudzież jego syna który jest bogiem). Gdyby coś w tym było to każdy by o tym wiedział, nie ważne czy ignorant, czy nie. Tak jak to, że ziemia jest okrągła. Tylko fani teorii spiskowych byliby w stanie temu zaprzeczyć. Przepowiednie.. hmm, no to powiedz mi, kiedy się spełni przepowiednia Jezusa z Mateusza16: 27, 28, która mówi o tym, że Jezus powróci na ziemie zanim ludzie do których wtedy mówił umrą? Czy to znaczy, że mamy na świecie kilkunastu Żydów którzy mają prawie 2000 lat, żeby przepowiednia miała szansę się spełnić?

            Co do Lewisa, też mnie za bardzo nie obchodzą jego opinie, ale tutaj akurat miał dużo racji, tyle, że nie wyczerpał tematu. Zacytowane przeze mnie nauki Jezusa nie mogą być mądrymi, ludzkimi naukami i nie miałyby najmniejszego sensu, gdyby Jezus nie był Bogiem.

            Znasz historię Abrahama i Izaaka? Tak jak nauki Jezusa, ta historia ma sens tylko wtedy, kiedy zakładamy istnienie Boga, dla którego największą wartością jest ślepe posłuszeństwo. W wypadku braku takiego Boga, działanie Abrahama to czyste szaleństwo, czy wręcz objaw choroby psychicznej (mamy dzisiaj wiele takich przypadków kiedy rodzice zabijają swoje dzieci pod wpływem głosów które słyszą, schizofrenia itp).

            Kilka nauk które akurat miały sens, tych najsłynniejszych w stylu kochaj bliźniego to i tak tylko recykling wartości Hellenistycznych, nie ma w tym nic nowatorskiego. Złota zasada (traktuj drugiego tak jak chciałbyś być traktowany) była znana od tysięcy lat. Powiedziałbym wręcz, że ewangelie to po prostu opowieści, które miały na celu wprowadzenie Greckich wartości do świata Semickiego (pamiętajmy, że ewangelie były napisane po grecku, a więc autorzy byli zaznajomieni nie tylko z kulturą Grecką ale i samym konceptem budowania wartości poprzez opowieści - tak jak w wypadku Iliady i Odysei, które też były przez nich znane, jako, że w tamtym czasie były one używane jako podręczniki do nauki greki).

            Niestety wiele nauk zostało wykrzywionych i wykorzystanych w celu czynienia zła, tak jak np. kochaj bliźniego może zostać z łatwością usprawiedliwić tortury stosowane przez inkwizycję. W jaki sposób? Otóż jest też fragment w nowym testamencie który mówi o tym, że to czy ktoś pójdzie do nieba czy na potępienie zależy od jego słów. Kochaj bliźniego - jeżeli go kochasz to chcesz, żeby poszedł do piekła? Nie! Więc torturujesz go, żeby uzyskać od niego wyznanie poddania się Jezusowi - dzieki czemu ratujesz go od wiecznych tortur w piekle - ziemski ból, utrata paru kończyn czy nawet śmierć jest niczym w porównaniu do piekła. W orginalnej wersji złotej zasady takie usprawiedliwienie byłoby trochę trudniejsze. Traktuj drugiego tak jak chciałbyś być traktowany. Chciałbyś, żeby ktoś cię torturował? Nie? Koniec tematu. Oczywiście można zawsze spytać, czy chciałbyś, żeby ktoś cię torturował, jeżeli byłbyś heretykiem i tortury ocaliły by cię od wiecznego potępienia, jednak nad tym już trzeba się chwilę zastanowić, w odróżnieniu od katastroficznej w skutkach porady "kochaj bliźniego jak siebie samego".

            • Masz z Wikipedii - "Źródła niechrześcijańskie wskazujące na istnienie Jezusa pochodzą od historyków żyjących w pierwszym stuleciu naszej ery: rzymskiego Tacyta oraz żydowskiego Józefa Flawiusza". Większość chrześcijan rozumie tą przepowiednie jako że Jezus przyjdzie gdy będą jeszcze na ziemi jacyś chrześcijanie. To że nauki Jezusa przypominają greckie filozofie o niczym nie świadczy, widać były dobre i on także tak uważał. Nie czyń drugiemu co tobie nie miłe nie zawsze się sprawdza. Np gdy trzeba komuś uciąć nogę żeby przeżył choć on tego nie chce, albo w wojsku lub relacjach dziecko-rodzic kary, mimo że nie miłe są konieczne do zakozenienia w żołnierzu/dziecku szacunku i dyscypliny. To że katolickie zwyrole ze średniowiecza przeinaczali to dla umocnienia władzy to inna historia. Prawdziwi chrześcijanie miłowanie bliźniego rozumieją jako czynienie mu naprawdę tego co dobre.

              • Flawiusz oczywiście fałszerstwo, żaden poważny historyk go nie uznaje, poza tym i tak urodził się w 37 roku, a Tacyt urodził się w 58 roku, Jezus domniemanie zmarł około 30, nie widzisz z tym problemu? Jedyne, o czym oni mogli poświadczyć, to o tym, że byli jacyś ludzie którzy WIERZYLI w postać Jezusa, tak jak ja mogę teraz poświadczyć, że są ludzie którzy wierzą, że Elvis żyje.

                Większość chrześcijan tak "rozumie" tą przepowidnie, bo gdyby ją rozumieli tak jak była powiedziana to by było oczywiste, że się nie sprawdziła i się nie sprawdzi. To nie była żadna przypowieść, tylko Jezus dosłownie powiedział do ludzi, przyjde drugi raz na ziemie zanim WY umrzecie, tu nie ma nic do rozumienia.

                Jezus nic nie uważał o greckich naukach bo nawet nie znał greckiego, jak już to ludzie którzy wymyślali ewangelie.

                Jak złota zasada się nie sprawdza? Gdyby noga mi gniła i bez amputacji bym miał umrzeć to chciałbym, żeby mi ktoś ją obciął, chyba oczywiste.

                Kary - stosowane tylko przez tych, którzy nie mają uzasadnienia na to, czego rządają. Jeżeli najlepszy argument rodzica to "bo ja tak mówie" to musi stosować kary. Jeżeli chcesz zmusić innych ludzi do tego żeby się wzajemnie mordowali musisz stosować kary. Prawdziwy szacunek zdobywa się w zgoła inny sposób. Ale jeżeli chodzi o ślepe posłuszeństwo komuś kto po prostu ma od ciebie więcej władzy (rodzic, generał, polityk, król, bóg) no to tak trzymać.

                Jacy zwyrole? Przecież napisałem, jak ratowali ludzi od piekła. Jeżeli biblia jest prawdziwa to uczynili bardzo dużo dobra zmuszając ludzi wszelkimi środkami do wyznania wiary i w ten sposób ratując ich od wiecznych tortur w piekle. Czy ratowanie kogoś od piekła nie jest naprawde dobre? Ja bym wręcz powiedział, że nie ma NIC lepszego co możesz zrobić dla drugiego człowieka.

                • O dokonaniach Aleksandra Macedonskiego pisano nawet 400 lat po jego śmierci. Wojny trojanskie również mają duże prawdopodobieństwo bytu mimo że opisał je Homer kilka set lat potem z ubarwieniami. A nawet jeśli to jest zeczą nieprawdopodobną by tak olbrzymią popularność zyskała osoba która nie istnieje, takie twierdzenia wkraczają w kryteria teorii spiskowych.

                  Skąd wiesz że Jezus nie znał greki? Na pewno był wykształcony bo znał perfekcyjnie pisma, w jego kraju grecki był językiem urzędowym, to czy znał ten język czy nie jest jedynie gdybaniem.

                  Ty pewnie chciałbyś żeby Ci ucieli żeby przeżyć ale nie każdy tak ma, wiele ludzi boi się zmian, tego czego nie jest pewien, stoi przy fauszywych stereotypach, jest niepoczytalna i mylnie postrzega zeczywistosc. Tacy ludzie są wszędzie i jest ich bardzo dużo i oni naprawdę często nie wiedzą co jest dla nich lepsze. Kojarzysz tych ludzi co się boją szczepionek? Dla nich szczepionki są złe, ich dzieci się ich boją i uznają za niemiłe i nie chcą być szczepione, nie wiedzą co jest dla nich dobre więc trzeba podać im tą nieprzyjemną szczepionkę dla ich zdrowia.

                • Tak się składa że stosowanie kar i nagród jest najprostszą i najskuteczniejszą metodą nauki, zachwywania dyscypliny i wogule wszelkiego działania.

                  Chrześcijanie nauczają aby miłować bliźniego jak siebie samego. Ktoś kto kocha siebie nie zrobi sobie krzywdy, ktoś kto kocha drogą osobę także będzie tego unikać. Przemoc nie jest narzędziem do ewangelizacji, palenie dla zbawienia to absurdalny średniowieczny dogmat stworzony tylko po to żeby kasować domniemanych heretyków i mieć władzę. Chrześcijanina zbawia tylko wiara, nawracać na chrześcijaństwo można jedynie przez własne słowa i przykład. Jak komuś się nie podoba to nie można go zmuszać tylko daje mu się spokój i ztrzepuje kurz z sandałów. Żaden prawdziwy Chrześcijanin nie zmusi i nie zabije niewiernych gdyż po 1,to nic nie da gdyż jego zbawienie zależy od jego dobrowolnej wiary i 2.Jezus nauczał aby nie zabijać.

                • "A nawet jeśli to jest zeczą nieprawdopodobną by tak olbrzymią popularność zyskała osoba która nie istnieje, takie twierdzenia wkraczają w kryteria teorii spiskowych. "

                  No to w takim razie musisz też wierzyć, że Mahomet odleciał do nieba na płonącym koniu? W końcu 1,4 miliarda ludzi w to wierzy.

                  Chrześcijanina zbawia wiele rzeczy, wiara, słowa, czyny a nawet nic bo bóg już dawno wybrał kto będzie zbawiony, a kto nie. Po prostu zależy który werset akurat czytasz.

                  Jezus naucza o kamienowaniu nieposłusznych dzieci Marka 7:10. Wyśmiewa faryzeuszy za to, że wymyślili sobie, że wystarczy jak dziecko da rodzicom prezent na zgodę.

                • Muzułmanie nawrcali przemocą więc ludzie przechodzili na islam żeby przeżyć. Z chrześcijaństwem było odwrotnie, za bycie nim można było zginąć a mimo to się nawrcali.

                • Bóg nie wybrał sobie kto będzie zbawiony tylko po prostu zna przyszłość.

                  Jezus wyśmiewa laickie podejście Żydów do prawa ale go nie promuje. Pokazuje jedynie ich niewierność wobec prawa aby zniszczyć ich reputację dobrych przewodników. Sam promuje inne nauki mocno nakierowane na pacyfizm i antymaterializm.

                • Jezus nie promuje prawa? Mateusza 5:18 "Zaprawdę. bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni."

                • A Chrześcijanie nie nawracali przemocą?

                • Bóg pisze się z dużej litery bo jest to nazwa własna.

                • Powiedzmy, że stawiam Yahweh na równi z innymi bogami, dlatego piszę z małej litery.

                • Jezus nie zmienia prawa tylko bierze na siebie konsekwencje jego łamania. Jeśli wierzymy że jego śmierć zabawia i zachowujemy jego nauki to kary przewidziane dla nas w prawie są nam odpuszczane i spłacone na jego krzyżu. Chrześcijanie nigdy nie nawrcali przemocą. Ktoś kto się tego dopuszcza z automatu przestaje być Chrześcijaninem. Tak samo jak człowiek niewinny przestaje być niewinny gdy dopuści się przestępstwa. To nie zależy od tego czy stawiasz go na równi z innymi czy nie,Jowisz też trzeba pisać z dużej, twoje imię też trzeba z dużej choć jesteś na równi z innymi ludźmi.

                • Jowisz i Yahweh to imona, bóg to nie imię.

                • Chrześcijaninem jesteś tak długo jak w to wierzysz, z definicji.

                • Konsekwencje łamania prawa Abrahamowego to w najgorszym przypadku ukamienowanie, Jezus nie ma z tym nic wspólnego.

                • Słowo Bóg w liczbie pojedynczej w j. polskim oznacza w domyśle Boga Jahwe i jest nazwą własną chyba że odnosisz się do kilku bogów lub czegoś w rodzaju parodii/pseudo boga lub innych niepowarznych wymysłów abstrachujacych od pierwotnego znaczenia tego słowa.

                  Jezus powiedział "kto nie jest ze mną jest przeciw mnie" w moim rozumieniu Chrześcijanin to wyznawca nauk Jezusa, w tym cytacie Jezus jasno definiuje kto zalicza się do jego wyznawców - ten kto zachowuje jego naukę a więc nie morderca. Chyba że pojmujesz słowo Chrześcijanin w innych kryteriach np. Kogoś ochszczonego to w tedy masz rację ale nie można wtedy stosować tego określenia zamiennie z "wyznawca Jezusa".

                • Za chrześcijanina uważam kogoś kto uważa się za chrześcijanina.

                • Jezus ma z tym coś wspulnego. Gdyby nie jego męczeństwo to nieraz brutalne prawa Tory nadal byłyby konieczne w stosowaniu, nie ma pracy w sobotę, nie na jedzenia świnek, nie ma dotykania nieczystych a jak się zapomnisz to kamieniem w łeb. Jezus zapłacił swym życiem za te wszystkie kary i nadał nowe nauki, według których należy żyć, a prawo jest już tylko drogowskazem, co się podoba Jahwe a co nie.

                • Wcale nie byłyby koniecznie w stosowaniu bo nie jesteśmy Żydami i nie żyjemy w średniowieczu/starożytności.

                • Kiedyś żeby się zbawić trzeba było być Żydem, tylko im Jahwe mógł to zapewnić jeśli przestrzegali prawa, dzięki Jezusowi zbawić można się nie będąc Żydem. Pewnie że można by uniknąć żydowskich przepisów będą np. Poganinem ale wtedy Jahwe by takich nie dopuścił do zbawienia.

                  Jeśli dla ciebie Chrześcijanin to ktoś taki kto się za niego uważa to nie wkładaj go do jednego wora z Jezusem i prawdziwymi jego wyznawcami którzy biorą sobie do serca jego naukę.
                  Czy jeśli ja zabije kogoś i powiem że jestem niewinny mimo że dokonanie tego czynu wyklucza mnie z grona niewinnych to mimo wszystko można mnie uznać za niewinnego? Skoro Jezus wyklucza morderców z grona swych wyznawców to jak można kogoś uznać jego wyznawca jeśli łamie tę zasadę.

                • Czyli jednak miałem rację, że bóg sobie wybrał kto ma być zbawiony a kto nie, przynajmniej od roku 1 wstecz.

                  Poza tym prawo dalej obowiązuje, nawet chrześcijan. Ew. Mateusza 5:18 "Zaprawdę. bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni."

                  No dobrze, w takim razie uważasz się za chrześcijanina. Czy w takim razie nim jesteś, jeżeli nie podążasz za nakukami Jezusa?

                  Zacytuje siebie:
                  "Takie nauki jak nie oszczędzaj nic na przyszłość, nie przejmuj się jutrem, zostaw dom i rodzine (Mateusza 19:29), nienawidź ojca i matke (Łukasza 14:26)"

                  Nazywasz jakiegoś człowieka ojcem? Wbrew naukom Jezusa (Mateusza 23:9). Nadstawiasz drugi policzek jak ktoś cię uderzy? (Mateusza 5:39). Nienawidzisz się z rodziną? (Mateusza 10:36)

                  Nie jesteś chrześcijaninem, tylko wyznawcą swojej własnej religii w której sam sobie ustalasz zasady i której bóg zawsze się z tobą zgadza i przyznaje ci rację.

                • Bóg zawarł takie przymierze z Abrahamem i obiecał to jego potomkom więc można tak powiedzieć - do 1 wieku.

                • Prawo nie obowiązuje chrześcijan. Jezus i apostołowie zalecają aby starać się żyć w zgodzie z prawem ale jeśli w jakiś sposób ci się to nie uda to dzięki wierze w Chrystusa unikniesz przykrych konsekwencji - ukamienowania lub potępienia.

                • Poproszę o cytat gdzie Jezus tak mówi.

                • Starsz się żyć w zgodzie z prawem? Nie golisz brody? Nie nosisz ubrań z dwóch rodzajów materiału? Nie jesz wieprzowiny? Nie dotykasz nieczystych rzeczy splugawionych przez kobietę która ma okres?

                  To w końcu zalecają, czy nie? Przed ukamienowaniem to chroni nas policja i cywilizowane społeczeństwo a nie Chrystus. My nie potrzebujemy ochrony.

                  Ona potrzebowała:
                  https://www.nytimes.com/video/world/asia/100000004108808/the...

                • Mówi to Paweł z Tarasu w jednym ze swych listów, chyba do Rzymian choć nie jestem pewien - Jezus nie mówi tego w prost ale z jego poszczególnych wynika taka właśnie interpretacja która słusznie dostrzegł Paweł.

                  Mówiłem że jest to dowolne, nie muszę tego robić ale mogę i o ile takie praktyki nie zastępują mi rdzenia nauk Jezusa to Bogu będzie się to podobać.

                  Policja to służba cywilna powołana przez ludzi i przed ludźmi odpowiadającą. Ukamienowanie to kara ustanowiona przez Boga a jej wykonawcy odpowiadają przed Bogiem i to dzięki Jezusowi jesteśmy przed tym ocaleni

                • Czyli jakbyś ukamienował nieposłuszne dziecko to nie robisz nic złego, bo to kara ustanowiona przez boga i nie musisz tego robić, ale możesz?

                • Nie mogę bo Jezus nakazuje miłować bliźnich. Powinienem szanować swoich rodziców tak jak powiedział. W prawie można ale nie trzeba takich zeczy które nie przeczą nauce Jezusa gdyż jego słowa są dla Chrześcijan na 1 miejscu. Za to z takimi przepisami które nie przeczą Jezusowi jak na przykład to zapuszczanie brody czy nie jedzenie wieprzowiny tak właśnie jest.

                  PS. Jeśli chcesz dalej ze mną pisać to proszę po ostatnim komentarzu bo już trudno mi się połapać gdzie co jest.

                • Np. Gdy Jezus potępia Żydów za ścisłe przestrzeganie rytuałów (jakieś mycie kubków) zamiast dbania o podstawy wiary czyli o miłosierdziu. Często sam wprowadza nowe nauki i przykazania inne niż standardy Tory, na krzyżu zapewnił raj temu zbujowi wyłącznie z powodu jego wiary, wcześniej robił podobne rzeczy. Przeczytaj sobie sam Ewangelię i wyciągają wnioski z jego nauk w całości a nie tylko z fragmentów to wtedy byćmoże to dostrzerzesz.

                • Mycie dłoni, co było chyba najmądrzejszą rzeczą jaką robili, a Jezus to zaprzepaścił, przez co mieliśmy plagi, syf kiłe i mogiłe w średniowieczu.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: