wiec moze trudniej mi ten film oceniac. srednio podobal mi sie w tej roli gary cooper. zagral to tak, ze nie wiadomo czy kochal marie czy nie kochal i gdyby nie ostatni wewnetrzny monolog to do konca bym nie wiedzial o co mu chodzilo. poza GC, aktorsko ten film jest bez zarzutu, zwalszcza w drugim i trzecim planie. od strony realizacji tez bez zarzutu. arcydzielo to nie jest, ale oglada sie dobrze.
/forum/1035090/topic/387896/edit


Ladowanie