Ciekawy pomysł, ale zabrakło umiaru

Kiedy ktoś taki jak Guy Ritchie bierze się za legendę o Królu Arturze, z pewnością nie należy się spodziewać klasycznego, baśniowego podejścia przypominającego serialową produkcję BBC. W swoim nowym filmie, brytyjski reżyser stawia na świeżość, oryginalność i autorskie spojrzenie. W efekcie "Legenda miecza" okazuje się zwariowaną hybrydą gatunkową, z jednej z strony przypominającą “Grę o tron” i “Wikingów”, z drugiej natomiast komediowo-gangsterski “Przekręt”, a miejscami w pewien sposób nawet “Hooligans”. Szkoda jednak, że w tej odważnej i zasługującej na pochwały próbie, zabrakło nieco umiaru...

Cała recenzja: http://okiemfilmoholika.pl/filmy/krol-artur-2017-recenzja-fi...

150

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: