Równouprawnienie?

A może jednak równość ras i walka z rasizmem - nie wiem jak to nazwać. Tak czy inaczej widać jak całe multikulti ogarnia hollywood, że już nawet w filmie o wczesnym średniowieczu widzimy czarnoskórego rycerza. Ktoś powie, że to fantasy - ok. Ale to jest fantasy osadzone w średniowiecznych r e a l i a c h i nikt mi nie wmówi, że jego rola jest tam potrzebna. Nie jestem rasistą, ale uważam, że w tym filmie powinno być biało, biało i jeszcze raz biało.

274
  • Zgadzam się, no ale co zrobić. W "Merlinie" to nawet Ginewra była czarnoskóra.

    • merlin to kilkukrotnie zje bana produkcja choćby z powodu podobnego wieku melina i artura. dlatego nie oglądam normalnie tej serii :/ Czyli już wiem czemu przenieśli z tego miesi,ąca premierę najnowszej wersji :D

      • Merlin był taki semi komediowy, a nie z pompo i na serio. Dlatego Ginewra po jakimś czasie przestała irytować. Gorzej jak coś pretenduje do roli poważnego filmu i dostajemy ciemnoskórego Juliusza Cezara, albo takąż zakonnicę w XI wiecznej Anglii (Robin Hood BBC). Tylko, że dla mnie to działa też w drugą stronę. Biali nie powinni grać ról napisanych ewidentnie pod postaci z mniejszości etnicznych, bo jest to tak samo idiotyczne jak sytuacja odwrotna. Dla mnie może bardziej estetyczne, ale merytorycznie? Nijak.

        • Ale gdzie biali grają role przeznaczone dla mniejszości etnicznych ? Jak to rozumieć ? Co nazwać rolą przeznaczoną dla mniejszości etnicznych ? Chodzi Ci o to ze w latach 20 XXwieku były filmy gdzie czarnoskórą służbę grali pomalowali na czarno biali aktorzy ? Chyba nie to miałaś na myśli :-) Obecnie w Stanach jest kino "Czarnych" i biali tam sie nie pojawiają, są nawet nagrody dla wyłącznie czarnych twórców, co jest przejawem mega rasizmu, ale to Stany inna kultura, inna historia.

          • Trzeba być niesamowitym ignorantem, żeby nie widzieć, że po pierwsze jest mnóstwo takich przykładów i to bardzo świeżych, a po drugie - czarni to nie jedyna mniejszość - w sensie, serio, typie - to jesteś z siebie w stanie wykrzesać? Widzę, że masz w obejrzanych sporo ciekawych rzeczy, więc dziwi mnie to bardzo.
            Kilka asów, specjalnie dla Ciebie: Angelina Jolie jako Mariane Pearl, Bale jako Mojżesz, Max Minghella jako Divya Narendra, Książę Persji, Dom Dusz, nowy Piotruś Pan - to tak z głowy, na szybko, bo jest tego od groma i nie trzeba daleko szukać.

            • Dzięki że podałaś przykłady. O to mi chodziło. Większości nie oglądałem tzn. Co jest nie tak z nowym Piotrusiem Panem w kwestii etnicznej ? Ja rozumiem że takich przykładów jest sporo. Albo adaptacje biblijnych tematów ? Gdyby się tego sztywno trzymać to Jezusa mieliby grać tylko Żydzi a jeszcze kwestia wyglądu którego do końca nie znamy, podobnie Mojżesz - chcesz mi powiedzieć ze powinni ich grać tylko ortodoksyjni Żydzi ? Przecież to nawet ciężkie do ustalenia. Ale idąc tym tokiem myślenia również Dobrociński nie powinien grać w Czeskim filmie. Bo jaki z niego Czech ? Taki jak i Mojżesz. Trochę się nie zrozumieliśmy:-) ale dzięki i pozdrawiam.

              • A czy Rooney Mara wygląda Ci na indiankę? Czy ja słowo powiedziałam o wyglądzie? Widzę, że masz spore braki w wiedzy w tym temacie, nie czuję się specjalnie kompetentna, żeby je uzupełniać, ale raz kozie śmierć. Mylisz pojęcia rasy, narodowości i pochodzenia. Żydów powinni grać semici, tak. Bo wiesz, że można być Żydem i ateistą i religia niewiele tu ma wspólnego z etnicznym pochodzeniem? Przepraszam, ale Mojżesz to chyba jedna z najważniejszych, jeśli nie najważniejsza postać z historii Żydów, to takie trochę dziwne, że w całym Hollywood nie znaleźli ani jednego Sezonu nadającego się do roli Mojżesza.
                Nie, idąc tym tokiem myślenia, którym idę ja nie dojdziesz do takich wniosków. Ale powtarzam, mylisz pojęcia.

                • Tak Rooney Mara, po charakteryzacji przypomina mi Indiankę. I co ? Jak chcesz z tym dyskutować ? A jasełka ? W sumie napływ imigrantów może okazać sie zbawienny. Chyba troszkę się rozpędziłaś, w żadnym zakątku świata nie nakręciliby nic biblijnego gdyby nie mieli pod ręką semity (Araba, bo chyba obecnie semici to głównie oni ?)
                  Nie jestem ekspertem. To prawda. Ale Mojżesz jest tak bardzo postacią historyczną że nawet historycy nie potrafią stwierdzić w jakim okresie żył. Więc dla mnie jest to postać biblijna, a każda rasa, kultura czy narodowość powinna mieć prawo adaptować sobie Pismo Święte na potrzeby wierzących żyjących w danym miejscu i czasie. Wie nie zgodzę się że Mojżesza w Hollywodzkim filmie musi grać czy powinien Semita. Zgodzę się że w filmach aspirujących do miana poważnych Juliusza Cezara nie powinien grać Japończyk czy rdzenny Indianin. Ale Biblia to co innego, moim zdaniem.

                • Indinaki to Ty chyba na oczy nie widziałeś. Tak, semici to RÓWNIEŻ Arabowie. I pewnie zrobiło Ci dobrze, jak sobie pomyślałeś, że wreszcie wiesz coś czego ja nie, ale niestety byłam świadoma tego faktu. I podtrzymuję to co powiedziałam, Żydów powinni grać semici, czy to stricte Żydzi, czy Arabowie, bo to rasa semicka.

                  Nie jesteś ekspertem, to zdecydowanie prawda i na tym kończy się wartość merytoryczna Twojej wypowiedzi. Historycy nie potrafią określić wielu, wielu dat, ale nie spotkałam się z tym, żeby któryś z nich przez to kwestionował istnienie jakiejś postaci/konfliktu/etc, jeżeli mają do dyspozycji źródła, z których wynika, że powyższe należą do historycznego kanonu. Myślenie nieco łopatologiczne, ale spoko, masz do tego prawo, niestety.

                  Nie widzę nic zdrożnego w powiedzeniu jasno, że role napisane dla białych powinny być grane przez białych, role napisane dla innych ras powinny być odgrywane przez daną rasę. I chodzi mi tu głównie o produkcje historyczne i biograficzne, oraz takie, które poruszają temat konkretnej kultury. Nie tylko jest to estetyczne, ale i wykazuje dbałość o szczegóły.

                • Dobra, odpowiadasz chamsko (widocznie taka osoba jesteś) więc zakończę dyskusję. Przeglądając temat przykuło moją uwagę zdanie "role dla mniejszości etnicznej grane przez białych" - więc pół żartem, pół serio zapytałem o co chodzi. Wytworzyła się powyższa wymiana zdań. A Ty jako główne argumenty podajesz: BAJKĘ. Jakaś indiańska księżniczka z powieści dla dzieci i uważasz że na całym świecie twórcy którzy chcieliby to adaptować muszą w tej roli obsadzić rdzennego Indianina - to jest tak głupie że nie chce mi się dalej z Tobą gadać. Chodziło o podstawowe różnice w historii typu: Czarny Hitler albo Japończyk Juliusz Cezar że owszem, to razi w oczy. Topol urodził się w Izraelu i zagrał skrzypka na dachu śpiewając te wszystkie piosenki w języku angielskim, nie żydowskim. Gdyby zagrał go ktoś inny kto zrobiłby to podobnie, ale urodził się w Londynie - oczywiście wyczułabyś tą subtelną różnice że to nie Żyd ? Czyli jednak rozmawiamy o wygladzie bo piszesz ze Mara nie przypomina Indianki w Piotrusiu Pani i to taka zbrodnia. A gdyby Chrostian Bale mial zydowskie korzenie to juz wszystko byloby ok ? Biblia, bajki dla dzieci no super.... Następny krok, jak powiedziałem zabronić dzieciom występu w jasełkach bo przecież nie każda szkoła jest taka wielokulturowa a prawie każda chce wystawić czy to bajki czy inne przypowieści biblijne. Głupio gadasz i jesteś chamska, w każdym zdaniu starasz się pokazać swoją wyższość i nie wiadomo jaką wiedzę. Pozdrawiam. Bez odbioru.

                • Jeszcze dodam że nigdzie nie napisałem ze Mojżesz nie istniał a jedynie że w jego przypadku nie znamy dokładnych dat, nie mamy pewności co do wyglądu więc w produkcji amerykańskiej nie ma razi w oczy gdyby zagrał go np. Anthony Hopkins - zbrodnia bo nie Żyd, a taki Topol już byłby Ok. Za to Ty masz problem z czytaniem ze zrozumieniem. A chęć aby w Piotrusiu Panie Indianke miała grać zawsze Indianka jest tak głupia jakby do adaptacji Władcy Pierścieni szukać prawdziwych Elfów.

                • Zatuptaj nóżkami jeszcze, boohoo ludzie w internecie są niemili XDDDDDDDDDd

                • Niemili to jedno, ale tacy którzy piszą "I pewnie zrobiło Ci dobrze, jak sobie pomyślałeś, że wreszcie wiesz coś czego ja nie, ale niestety byłam świadoma tego faktu"
                  "Nie jesteś ekspertem, to zdecydowanie prawda i na tym kończy się wartość merytoryczna Twojej wypowiedzi"

                  Twoje wypowiedzi świadczą tylko i wyłącznie o Tobie :)

                • Przeprasza że się wtrącam. Gwoli sprostowania . Żydzi to nie Arabowie. Arabowie to osobna rasa. Dodatkowo Żydami nazywa się ludzi wiary judejskiej. Gdybyś odwiedziła Izrael to byś spotkała Żydów czarnoskórych, głównie z Etiopii. Są też hindusi i nawet skośnoocy Azjaci. Żydzi z Europy wschodniej na przykład, bardzo różnią sie rasowo od tak zwanych sefardyjskich z terenów Hiszpanii i Maroka :-)

            • Słabe przykłady. Żydzi są biali, Bale jest biały. Divya Narendra też jest biały. Mariane Pearl jest bardziej biała niż czarna. Persowie są biali, z Ludów Wschodu najbardziej zbliżeni z Europejczykami. Takich produkcji wcale nie jest dużo i są podyktowane marketingiem (a wiele z nich to produkcje stare, gdzie o sławnego kolorowego aktora było bardzo trudno a co dopiero o całą obsadę), a nie rasizmem jak w odwrotnych przypadkach, których jest co raz więcej gdy czarni grają postaci białych.

            • Chcesz uszłyszeć niewygodną prawdę?! Arbowie to rasa ... BIAAAŁAAAA nie ŻÓŁTA CZARNA CZERWONA ani ZIELONA...Oczywiscie qg jednego podziału (3 klasowego)

      • Akurat podobny wiek bohaterów to mnie się akurat podobał - taka odmiana. Gdzie Merlin nie jest starcem i nauczycielem Artura ale może być jego towarzyszem, zaś do roli nauczyciela musi sam dojrzeć, w dodatku i tak ma na Artura duży wpływ, pozytywnie go zmieniając. Do Ginewry też przywykłam, chociaż wątpliwe, aby była czarna, chyba żeby mogła być wyzwoloną niewolnicą potomkinią mieszanego małżeństwa. Była córką kowala, więc teoretycznie mogła być z mieszanego małżeństwa wyzwoleńców z których jedno mogło być z południa - Arabii bądź Afryki. Ale to bardzo wszystko naciągane jest :)

      • A ja uwielbiałam ten serial ze względu na humor. ^^

  • A nasz rodzimy Zawisza Czarny, myślisz dlaczego nazywano go Czarnym^^... a tak na serio to może być część polityki Hollywoodu,
    a po drugie, dlaczego Maur nie może być członkiem Okrągłego Stołu liczy się dzielność i odwaga a nie pochodzenie...

    • Średniowiecze to nie były czasy kiedy rycerze w lśniących zbrojach ratowali księżniczki z wysokich wież. Więc nie mówmy tu o tym, że dzielność i odwaga były najważniejsze, bo jakoś dzielni chłopi nie zostawali rycerzami. Ponadto murzyni w ogóle nie byli znani w europie, a zwłaszcza na północy w Anglii, już nie wspominając o tym, że traktowano ich podrzędnie. Dlatego pochodzenie i status grały tu główną rolę i nigdy nie zgodzę się z tak denną i bezsensowną polityką.

      PS: A dlaczego niby ma być jakiś parytet dla czarnoskórych? Dlaczego nie możemy zrobić rycerza z indianina, azjaty i araba? Taka sama poprawność historyczna by była jak z Murzynami!

      • To rycerze nie ratowali księżniczek i nie zabijali smoków... właśnie zniszczyłeś mi dzieciństwo i wygląda na to że okłamywałem się całe moje życie, co ja teraz zrobię...
        W Średniowieczu nie znano Murzynów, no tak prawda nie było komputerów, telewizorów czy instagrama aby Europejczycy mogli podglądać jak żyją ludzie w innych zakątkach świata no tak tak to były straszne czasu...
        Ty serio...

        Rasizm jest stosunkowo nowoczesnym terminem, ludzie średniowiecza nie postrzegali odmienności rasowej, prędzej nazwali by murzyna diabłem od rodzaju koloru skóry. Opowieść o królu Arturze to legenda a legendy można przedstawiać w różny sposób, więc dlaczego Maur nie mógł zapuścić się na północ i zyskać szacunek Króla Artura. Nie widzieliśmy jeszcze filmu, nie wiemy jak będzie przedstawiana ta postać, a ty nie jesteś pierwszym któremu już nie podoba się murzyn w obsadzie, gdyby Artura grał murzyn to tak można mieć ewentualne zastrzeżenia że mało realne, ale czarny jeden z rycerzy jest prawdopodobny. Jakoś w filmie o Robin Hoodzie z Costnerem, Morgan Freeman grał Saraceńskiego przyjaciela głównego bohatera i wszystkim ta postać pasowała.

        Obsadzenie Murzynem jednej z ról jest sposobem na urozmaicenie obsady, poszerzeniem grona odbiorców, nikt nie będzie się czepiał twórców że kręcą kolejny film dla "białasów" a sama poprawność polityczna w USA jest czymś opłacalnym.

        PS: Chłop nie mógł być rycerzem bo go nie było na to stać, jednak czasy krucjat a potem tworzenie wojsk najemnych zmieniło tą tendencję.

      • Tylko problem jest taki, że historycy zgodnie twierdzą, że przed wiekiem XIII w Brytanii czarnych nie było byli za to Żydzi, Arabowie i nawet Słowianie. W czasach rzymskich niewolników w Brytanii prawie nie było a jak już to albo byli to Sasi, albo Piktowie. W czasach gdy Rzym wycofał się z Brytanii ziemie te stały się łupem Sasów a ci niewolników brali tylko z jeńców wojennych. Dopiero po tym jak po Normanach(którzy pobili Sasów) przyszli Plantageneci(Andegawenowie) Brytania otworzyła swe podwoje dla niewolników z reszty europy, aczkolwiek specyficzny klimat kulturowy przyczyniał się do do tego, że w Anglii było wyjątkowo mało niewolników w ogóle nawet w XV, XVI. XVII i XVIII wieku mimo, że w Londynie było jedno z największych targowisk niewolników w północnej Europie to i tak większość szła do kolonii lub do innych państw.

      • Średniowiecze to czasy dość ponure, brutalne i krwawe, przynajmniej, w porównaniu do dzisiejszego życia w zamożnej Europie, jednak ku twojemu zaskoczeniu, czarnoskórzy ludzie byli tu świetnie znani. Może nie całkiem poprawnie kojarzeni (stąd problem z określeniem koloru skóry, nieco późniejszego, najpopularniejszego w literaturze Maura "Otella") ale znani.

        • Na pewno w orbicie Morza Śródziemnego. Tam były najwyżej rozwinięte społeczności, najbardziej otwarte na nowinki i obeznane z różnymi nacjami i plemionami całego świata, którego to drogi krzyżowały się właśnie tam. Król Artur to w ogóle bajka, ale w starożytności, kiedy to żył pierwowzór tej postaci można by sobie od biedy wyobrazić czarnoskórego niewolnika w Brytanii, ale to przy sporym naciąganiu - rynek niewolników tak słynny i chłonny przez setki lat już dawno upadł. Twórcy zaś idą w typowy schemat medieval - fantasy, i kopiują realia późniejszych epok (zwykle XV w. powinno być XII w.), a tam już o murzyna trudniej.
          Mamy średniowieczną ikonografię i tu na dwoje babka wróżyła - niektóre miniatury zaskakują trafnością w karykaturalnym przedstawianiu "etniczności" bohaterów, inne zaś pokazują Maurów vel Saracenów jak zwykłych Europejczyków. Ergo - niektórzy widzieli, ale to ułamek. A co do filmu - lepiej się zeń śmiać niż rozpaczać.

      • ahahhaha aaaahahah co za frajer xD nie moge

    • Ha ha ha świetne :) Idris Elba na Zawiszę! Albo na Leszka. Nie dość, że Czarnego to jeszcze geja, Byłby hit.

  • też mnie rażą murzyni rycerze ; /
    a tak przy okazji powiem , że cieszę się na angaż Astrid

  • Niestety. Popieram politykę afirmatywną, ale zgadzam się, że to przegięcie. Mogę sobie wyobrazić, że gdyby za powiedzmy 10 lat Amerykanie postanowili nakręcić film o bitwie pod Wiedniem, to wśród husarii będzi tak ze 20 % czarnych i z 5% żółtych. Niby to niewielki problem, ale jestm przekonany że podobne fałszowanie historii odkłada się jak osad i po wielu latach ludzie czerpiący wiedzę głownie z filmów będą przekonani, że mieliśmy u siebie czarną diasporę.

  • W klasycznej wersji mitu o Królu Arturze jednym z rycerzy Okrągłego Stołu jest Saracen (mimo, że w czasach, w których żył historyczny odpowiednik Artura nawet się jeszcze Mahomet nie urodził). Saraceni biali, jak wiadomo, nie byli. Cały ten mit - pisany w ŚREDNIOWIECZU - nie był zbyt realistyczny, ani trzymający się historii. Był sobie raz na zawsze król T.H. White'a, czyli chyba najważniejszy retelling mitu też nie trzyma się faktów historycznych (całkowicie celowo) i są tam rycerze pijący brandy i noszący okulary.
    Nie rozumiem czepiania się więc czarnego rycerza. To byłby precedens, ale zupełnie możliwy nawet w prawdziwym średniowieczu, a już na pewno u Celtów, którzy mieli nawet pełne równouprawnienie.

    • Da się chyba odróżnić Saracena o brązowej skórze od Afrykańczyka o czarnej? I to o cechach plemion z Afryki Zachodniej? Słowo Saracen nie ma żadnego związku z Mahometem i pochodzi z greki. Rozumiem, że czarny Heimdal w Thorze też Ci nie przeszkadza? W sumie jego boski ojciec mógł dotrzeć również do tego zakątka Afryki, kto mu zabroni? Dla mnie problemem jest siła mieląca amerykańskiej popkultury, która każe obsadzać Johna Wayne w roli Czyngis Chana a z nordyckich bogów robić murzynów. Najpiękniejsza w mitach świata jest ich specyfika lokalna przekładająca się na uniwersalne przesłanie. Jaki jest sens robić z niej bezkształtną breję pozbawiną narodowości? Nie posądź mnie o rasizm, tak samo miałbym kłopot z białymi w Ramajanie. Przeraża mnie tylko, że jedynym źródłem wiedzy o mitologii może być twór bezsmakowy, sztuczny i uniwersalny jak cheesburger z MCDonalda.

      • Akurat z Heimdalem jest ta sprawa, że w Thorze to nie jest nordycki bóg, tylko obcy z innej planety. Nie ma żadnego powodu, dla którego nie mógłby być czarny.
        Filmy takie jak "Knigths of the Roundtable", czy "Thor" właśnie nie mają ambicji do bycia filmami realistycznymi. Są tylko filmami rozrywkowymi i naprawdę nie wiem, kto chciałby uczyć się z nich historii, albo czerpać wiedzę o mitologii - od takich rzeczy są książki, także fabularne.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
o