Dzida_86 Dzida_86
ocena: 6

...niestety nic poza tym. Z ekranu wieje nudą, reżyser nie potrafi zainteresować widza tym króliczym światem. Brakuje tego "czegoś" co przyciąga uwagę i potrafi zaciekawić. Niemniej pomysł bardzo ciekawy, wykonanie solidne - no i sam temat bardzo istotny, skłaniający widza do refleksji. Chyba słusznie nie zdobył Oscara. Za całokształt 7/10.

  • gift_curse gift_curse
    ocena: 9

    No nie wiem, mnie właśnie bardzo przyciągnęło, choć nie byłam specjalnie pozytywnie nastawiona do tego filmu i króliczków. Kwestia gustu?

  • pixi222 pixi222

    nudna to jest twoja wypowiedź :P właśnie ten film ma niesamowitą siłę przyciągania !!

  • agat337 agat337

    Zgadzam się - film nudny nie jest. Przeżyłam miłe zaskoczenie oglądając "Królika". Nie spodziewałam się, że tak mnie wciągnie.

  • jimmy_two_times jimmy_two_times
    ocena: 10

    No właśnie, za mało akcji w tym filmie. Króliki nie ścigają się samochodami, nie ma wątku miłosnego, strzelaniny też jakieś słabiutkie. Brak wyraziście zarysowanego bohatera. To, że nie zagrał tu Jason Statham to już w ogóle skandal!

    • Dzida_86 Dzida_86
      ocena: 6

      Zła interpretacja synu. Zdecydowanie nie gustuję w filmach akcji z udziałem Stathama. Weź przeczytaj sobie jeszcze raz moją wypowiedź, ale tym razem uważnie i schowaj sobie w kieszeń tę żałosną ironię.

      • jimmy_two_times jimmy_two_times
        ocena: 10

        Po pierwsze nie mów do mnie synu, bo to ja raczej mógłbym być Twoim ojcem.
        Po drugie, nie mówi się "weź przeczytaj".
        Po trzecie czytanie ze zrozumieniem to raczej Twój problem. Nic nie mówiłem o Twoich gustach i nigdy nie sugerowałem, że lubisz filmy ze Stathamem (ja uwielbiam "Porachunki" i "Przekręt").
        Po czwarte, lepsza ironia niż brak logiki. Przecież zaprzeczasz sam sobie. Piszesz "reżyser nie potrafi zainteresować widza tym króliczym światem. Brakuje tego "czegoś" co przyciąga uwagę i potrafi zaciekawić. Niemniej pomysł bardzo ciekawy, wykonanie solidne". Czyli film nudny, ale ciekawy, tak?
        Po piąte, troszkę luzu. Nie napinaj się tak, to tylko filmy :)

        • sonnchen
          ocena: 7

          Ten film jest tylko na pozór o królikach. Niektórzy go nie zrozumieli go. Nic dziwnego, że w takiej sytuacji film nie spodobał się,

  • Macabre Macabre
    ocena: 7

    Animizacji? Jeśli już to animalizacji, ale i to byłoby błędnym stwierdzeniem, w końcu to nie ludzie obdarzeni zostali cechami zwierzęcymi, ale zwierzęta ludzkimi - tyle że bardziej już w planie metaforycznym, więc personifikacja również odpada. "Królik po berlińsku" to po prostu bardzo czytelna parabola czy też dzieło o wymowie alegorycznej, jak kto woli.

    • paniedejmirade paniedejmirade

      ani animizacja, ani animalizacja tylko ANTROPOMORFIZACJA. słownik nie gryzie!

      • Macabre Macabre
        ocena: 7

        Przecież napisałem, że to też byłoby błędnym stwierdzeniem, więc nie wiem, po co kierujesz do mnie tę uwagę, na dodatek z tym belferskim wykrzyknieniem.

        A jeśli chodzi o personifikację i antropomorfizację, to nikt wielkiego błędu nie zrobi, gdy wymieni tę pierwszą, chociaż, faktycznie, jeśli ktoś jest takim purystą językowym, to lepiej użyć w tym przypadku tego drugiego określenia.

        • paniedejmirade paniedejmirade

          Animizacji? Jeśli już to animalizacji, ale i to byłoby błędnym stwierdzeniem[...] - to brzmi trochę tak jakbyś uważał, że w ogóle nie ma czegoś takiego jak animizacja (nie twierdzę, że to robisz, ale tak brzmi). poza tym animizacji jednak znacznie do antropomorfizacji bliżej niż tej nieszczęsnej animalizacji co się przez chwilę musiałam zastanowić co to za pies i z czym go się je (pun intended)

          >"jeśli chodzi o personifikację i antropomorfizację, to nikt wielkiego błędu nie zrobi, gdy wymieni tę pierwszą"
          >"[...]tyle że bardziej już w planie metaforycznym, więc personifikacja również odpada."
          ???

          • Macabre Macabre
            ocena: 7

            A przepraszam, rzeczywiście - to odnośnie wykluczających się zdań. Co do istnienia animizacji, to tak, doszły mnie słuchy swojego czasu, że istnieje. A o animalizacji pisałem, bo w "Króliku..." w pewnym momencie dochodzi do sprzężenia zwrotnego (przepraszam, ale tego określenia również używam z nieprawdopodobną nonszalancją) i to na konkretną grupę ludzi nakłada się obraz zwierzęcej "społeczności". Taka była intencja z mojej strony, ale to byłoby błędne, bo nie o stricte zwierzęce cechy tu chodzi, a raczej o pewien sposób narracji. Ma ona charakter infantylizujący i deprecjonujący. Raczej bardziej jej po drodze z perspektywą zwierzęcą, nałożoną następnie na społeczność ludzką (celowo właśnie ją deprecjonując, aby ukazać degrengoladę w systemie totalitarnym), aniżeli z antropomorfizacją. Dlatego też wolałem uciec się do formuły paraboli.

            Rzadko masturbuję się przy słownikach i podręcznikach, ale postaram się nadrobić zaległości.

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: