Wspomnienie z dzieciństwa - animacja - "Księżniczka Mononoke"?

Uprzedzam. Cały założony przeze mnie temat będzie dziwny :) Mimo wszystko umieszczam go, licząc, że jakaś osoba przypadkowo go przeczyta i będzie w stanie mi pomóc.


Są w życiu człowieka takie obrazy, które raz zobaczone, zwłaszcza w DZIECIŃSTWIE, pozostają w pamięci na zawsze. Również w moim umyśle, tli się pewna scena, która towarzyszy mi od dawna, choć nawet nie miałem pewności skąd ona pochodzi i czy w ogóle nie jestem tylko wytworem mojej wyobraźni.
Kiedy natknąłem się na animacje "Księżniczka Mononoke", pewna część mojego umysłu została jakby ponownie otwarta, niczym otarta z kurzu szuflada.
Pozwolę sobie bowiem opisać scenę, która to nie daje mi spokoju. Nie znam zbyt wielu szczegółów. To sytuacja taka jak ze snem, która zapominamy z każdą chwilą zaraz po obudzeniu. Jednak ten sen, wciąż nas nawiedzający, pozostawia trwały ślad.

Jest zatem pewna osada. Pewien mężczyzna próbuje się z niej wydostać, wbrew woli jej mieszkańców. Jest osłabiony (ranny?). Podchodzi do bramy. Wszędzie wokół znajdują się ludzie (obrońcy?), mający broń (napięte łuki?). Mimo tego nasz bohater śmiało podąża przed siebie. Ludzie (w moim obrazie są to kobiety, bądź tylko dowodzeni przez kobietę, już sam nie wiem) decydują się na powstrzymanie mężczyzny, strzelają do niego. On zaczyna podnosić bramę (której to otwarcie wymaga siły co najmniej kilku chłopa!, do tego z jego ciała sterczą bełty strzał, krwawi). Udaje mu się to, brama została otwarta, przejście zostało zrobione.

Cała ta scena, przepełniona jest patosem (który odpowiednio stosowany, powoduje u mnie ciary, ot przykład wielu scen z LOTR). Może moja skłonność do heroizacji i właśnie patosu powoduje, że scena ta urosła w moich oczach do rangi jakiegoś kanonu.
Jak przez mgłę, odnoszę wrażenie, że scenę tą widziałem w telewizji. Jedyne moje przeczucie jest takie, że widziałem to kiedyś na... TVP 2 :)
I ot, dochodzimy do dnia wczorajszego, kiedy to w moje ręce wpada właśnie "Księżniczka Mononoke". Ktoś na forum napisał, że transmisja tego filmu miała miejsce w 2004 roku, na TVP 2, o godzinie 10:00 rano. Czytam dalej, że mnóstwo osób oglądało jakieś kawałki tego filmu, który bardzo wyraźnie zapadł im w pamięci. Cóż, widocznie nie jestem sam, z tą różnicą, że na wyżej wymienionych osobach film zwrócił uwagę dość brutalnymi scenami, niezbyt odpowiednimi dla widzów w tak młodym wieku (pomysł puszczania tej animacji na kanale otwartym, o 10 rano może dziwić :D)

Oglądam zatem animacje z nadzieją, że ujrzę w niej tak prostą scenę, która na zawsze utkwiła mi w pamięci. I tu pojawia się problem... Scena podobna do mojej tam występuje. Mężczyzna wychodzi z wioski, otwiera bramę... Tyle, że tam strzela do niego jedna osoba, w dodatku nie z łuku, tylko z dziwnej broni. Wioską też dowodzi kobieta. Ogólnie, kto oglądał to anime - ten wie. Teraz pytanie - czy przez to 11 lat (przy założeniu że to ten film) scena ta, zatarta przez czas i setki innych obejrzanych filmów uległa modyfikacji? Czy może pamiętam jakąś inną scenę, z innego filmu, może nawet tego samego reżysera? Sytuacja przedziwna, ale nie dająca mi spokoju :D

Co zaś samej "Księżniczki Mononoke" - animacja robi wrażenie. Nie dziwie się, że dzieciom zapadała w pamięć, skoro oglądając ją już jako osoba dorosła, nadal wywołała u mnie ogrom (często mieszanych) uczuć.

6
  • Mam ogromny sentyment do Księżniczki Mononoke, nostalgia hit hard jak to się mówi w internetach. Często do niej wracam.

    Doskonale pamiętam ten dzień gdy transmitowane było to anime. Wróciłem wówczas z zakupów z mamą i wchodząc do kuchni zobaczyłem Fiata 126 w powietrzu, które zderzyło się ze stojącym w miejscu Seicento hehe). Stare czasy, dzieciństwo i te sprawy. Po czasie poszedłem oglądać przygody odważnego gościa dosiadającego równie odważnego Jelenia o imieniu Yaku(?) ;)

    Dzięki za posta.

  • Ja złapałem się na tym już kilka razy. Ostatnio kiedy oglądałem "Turner & Hooch" a dokładniej chodzi o scenę na samym końcu. Byłem święcie przekonany że ten pies przeżył, rękę bym sobie dał odrąbać, pamiętam dokładnie, baa pamiętam całą otoczkę - kiedy, gdzie i z kim ten film oglądałem za pierwszym razem (miałem wtedy jakieś 8 lat).... Ale jakiś miesiąc temu odświeżyłem sobie film i okazuje się że byłem w błędzie. Na końcu pokazany jest szczeniak a nie ten stary pies........ Więc wydaje mi się, że może czasami, szczególnie jako dzieci widzimy to co chcemy albo nie zwracamy aż tak uwagi na szczegóły.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
o