kotlet kotlet


Takie filmy przybliżają nas wszystkich do post-apokaliptycznej rzeczywistości.
Ten film zaprzecza samemu sobie (jak zresztą wszystko w tematyce religijnej)
Świat został zniszczony w globalnej wojnie na tle religijnym po której spalono wszystkie biblie...więc jakiś facet postawił sobie za cel życia zaczęcie całego cyklu od nowa - gratuluje.
A może zamiast tego zrobiłby 3jke murzyniątek jakiejś lasce, posadził marchewke, trawke i wychodował świnke zamiast uzdrawiać (czytaj r0zpi3rdalać) to co zostało ze świata ? Ile jest jeszcze potrzebnych pokoleń żeby ludzie przestali potrzebować bajek żeby móc egzystować i rozwijać się jako gatunek? A może jesteśmy skazani na wymarcie jak miliony gatunków przed nami? Czy uda się nowym pokoleniom ogarnąć i nie zabić nawzajem przez religię? Mam szczerą nadzieję że ludzie będą w przyszłości potrafili być "dobrymi" ludźmi a przy okazji ateistami. W nich cała nadzieja...

  • HRA HRA

    Nie często zdarza się tu spotkać aż takiego inteligenta. Myślałem,że tacy to tylko w sejmie występują. Może zamiast tracić tu swój cenny czas, zajmij sie czymś pożytecznym. Szydełkowanie podobno świetnie ateistom wychodzi
    Pozdrawiam

  • użytkownik usunięty

    Nie można być "dobrym" człowiekiem i ateistą. Biblia (jak i cała religia) to nie są jakieś wierzenia i bajki. Spójrz na to moralnie - religia to tylko prawa moralne, robiące z nas jeszcze ludzi. Spójrz na wiarę w ten sposób. Ateiści uznaliby, że te prawa ich nie dotyczą, zgubili by swą wartość gdzieś po drodze.Te murzyniątka bez poznania tych praw się szybko pozabijały i tyle po ocaleniu. A główny bohater miał nadzieję, że jeśli jest już mało ludzi, to może uda się wszystkich nawrócić na dobro i żyć nie popełniając tego samego błędu (zgrzeszenie, strącenie się moralne itd.). Taka apokalipsa to świetny sposób na pokonanie raz na zawsze grzechu. Zapewne wolałbyś żyć spokojnie, bez oszustw, zbijając 10.000 tysięcy tygodniowo, puszczając bąki do fotela, niż tak jak teraz, dając sobie dmuchać w d**ę szefom, politykom itd.

    • rojoo

      To tez już było - biblijny "potop" był swego rodzaju apokalipsą. I pomimo, że ocalał Noe & s-ka (jak najbardziej wierzący), to efekt finalny mamy raczej średni. Nie mówię, że dekalog jest zły. Bardziej chodzi mi o hipokryzję wyznawców - wyspowiadam się i jestem czysty. A to już jest wina "wierchuszki". A propos "Nie można być "dobrym" człowiekiem i ateistą." - czy każdy ateista łamie zasady moralne? Kradnie, bije/zabija sąsiadów itp. ? Nie sądzę. Pozdrawiam.

      • rojoo

        Jeżeli chodzi o film, to 7/10 - podobał mi się upór, z jakim koleś dążył do celu + sympatia dla D.W.. Mimo tego, że nie miał prawa przeżyć bez "boskiej protekcji" ;)

  • rojoo

    Koran był wzorowany na Starym i Nowym Testamencie, wiec to praktycznie to samo, tylko inaczej przez wyznawców interpretowane. Tora to Stary Testament i jako taki mało za wzorzec moralny może służyć ;) O Kubusiu się nie wypowiem, bo mam za mały rozumek ;) Pozdrawiam.

    • kotlet kotlet

      Co do filmu to mimo wszystko dość miło mi się go oglądało. Gary Oldman trzyma jak zwykle poziom, lubie jego teatralny styl grania. Denzel w swoim żywiole statycznego, spokojnego "hero" - spoko.
      Co do inteligentów w sejmie, szydełkowania ateistów oraz nie możności bycia dobrym człowiekiem będąc osobą nie wierzącą to nie ma za bardzo jak tego skomentować bez używania epitetów więc się powstrzymam.
      @ rojoo...peace.

  • jetli22
    ocena: 8

    Skoro wiesz co jest bardziej wartościowe powiedz mi czy czytałeś kiedyś którąś z pozycji którą podałeś ??

  • Kings_Of_Pride Kings_Of_Pride
    ocena: 8

    Ha ha ha dowcipniś... W każdej społeczności wśród wierzących jaki ateistów znajdą się porządni ludzie jaki kanalie. Niem ma sensu generalizować i zamykać w szufladzie. Sam tworzysz na siłę podziały na dobrych i złych pisząc taki tekst. Biblia jest dobrem moralnym. Nie ma tam tekstów nawołujących do nienawiści. Pokazuje drogę życia w zgodzie z zasadami moralnymi. Sama w sobie jest pismem ponadczasowym, tylko ludzie często źle ją interpretują i próbują wykorzystywać w niecny sposób, jako narzędzie walki. Biblia niesie inny sens ale trzeba go zrozumieć. Dlaczego sądzisz, że Kubuś Puchatek jest bardziej wartościowym dziełem?

    • kotlet kotlet

      Dowcipniś? Nie widzę w tym nic śmiesznego...
      Oczywiste jest to że w każdej grupie ludzi znajdą się zarówno osoby wartościowe jak i kanalie.
      Ja nie generalizuje i nie zamykam w szufladzie a już na pewno nie tworzę podziałów. Biblia jest dobrem moralnym dla niektórych jedynym słusznym...na przykład dla kogoś na górze kto pisze, że nie można być zarówno ateistą i "dobrym człowiekiem" - to jest tworzenie podziałów.
      Niestety Biblia zawiera teksty nawołujące do nienawiści...na szczęście nie w takim stopniu jak Koran ale zawiera. Zresztą trudno się dziwić że zawiera bo została napisana na tyle dawno temu, że wiele wartości moralnych i etycznych uległo od tamtej pory radykalnej zmianie. Kubuś Puchatek - zgodzę się że to z mojej strony trochę dolewanie oliwy do ognia ale jakby zacząć analizować to można by się doszukać bardziej uniwersalnych wartości moralnych w Kubusiu Puchatku niż w biblii - kwestia interpretacji.
      Dla mnie większość religii (Katolicyzm i Islam na pewno) jest niebezpiecznych i nawołuje do nienawiści...to jest wbudowane i niemożliwe do wyplenienia z religii które operują pojęciami absolutnego dobra i absolutnego zła. Każdy człowiek lub każdy zestaw pojęciowy operujący pojęciami "absolutnymi" jest po prostu głupi. Jeśli nie wierzysz w Boga to popełniasz grzech ciężki czyli musisz być "zły" Jeśli nie podporządkujesz się Bogu (Chrystus lub Allah) to jesteś skazany na potępienie, itd, itp.
      To jest ciężka dyskusja i wymaga od rozmówców dużej dozy elastyczności i opanowania którego niektórym brakuje. Powiem tylko że w swoim prywatnym życiu nie spotkałem ateisty który by uważał ludzi wierzących za "złych" a na palcach jednej ręki mogę wskazać ludzi mocno wierzących którzy skłonni byliby uznać ateistę za osobę "dobrą"
      Szlachetne założenia religii (różnych religii) niestety nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością - podobnie tak jak założenia komunizmu na papierze są szlachetne i idealne.
      Nie twierdze że Kubuś Puchatek jest bardziej wartościowy dla wszystkich ludzi niż Biblia. Twierdzę że jest bardziej wartościowy dla mnie i chciałbym żebyście Państwo, jako dobrzy katolicy uszanowali to.

      • ladyanna1986

        Zakład Pascala: "Skoro trzeba koniecznie wybierać, jeden wybór nie jest z większym uszczerbkiem dla twego rozumu niż drugi. To punkt osądzony. A twoje szczęście? Zważmy zysk i stratę, zakładając się, że Bóg jest. Rozpatrzmy te dwa wypadki: jeśli wygrasz, zyskujesz wszystko, jeśli przegrasz, nie tracisz nic. Zakładaj się tedy, że "jest", bez wahania." Jeśli nie wierzysz, a po śmierci okaże się, że Bóg jest tracisz wszystko, jeśli okaże się, że Boga nie ma - nie tracisz nic.

        • kotlet kotlet

          Droga Landryno; jeden z wymienionych przez Ciebie wyborów byłby dużym uszczerbkiem dla mojego rozumu a przede wszystkim sumienia - dlatego też jestem ateistą. Twoje rozumowanie jest bardzo przejrzyste i niestety w mojej ocenie obrzydliwe...Twoja wypowiedź reprezentuje moralność chorągiewki - tam gdzie zawieje tam Cię poniesie. Mam wierzyć w Boga (mimo że w niego nie wierze) "na wszelki wypadek"?! Zastanów się trochę co wygadujesz...a gdzie godność, zasady, honor a przede wszystkim uczciwość wobec siebie i bliskich? Co z własnym sumieniem? Jak miałbym patrzeć w lustro jeśli wierzyłbym "na wszelki wypadek" w Boga w którego NIE WIERZE. Nie mam do Ciebie ani do nikogo innego pretensji że jest wierzący...nie miej do mnie pretensji że ja nie wierze...a już na pewno nie próbuj wpajać mi wiary poprzez tę swoją wykrzywioną moralność którą opisujesz na górze. Jeśli 1986 to rok Twojego urodzenia to nie masz już 16 lat, ogarnij się...

          • kotlet kotlet

            sory za landryne, nie wiem czemu mi się tak przeczytał Twój nick :P Nie pozwala mi nic wyedytować...

            • ladyanna1986

              Nie przedstawiłam Ci mojego powodu wiary, gdyż w Boga wierzę szczerze, kocham całym sercem i boje się kary za grzechy. Słowa Pascala pasują idealnie do rozumowania osób, które nie widzą sensu wiary. Do niczego Cię nie namawiam i nie przekonuję, nie sądzę że moja moralność jest "wykrzywiona", a tym bardziej nie mam do Ciebie pretensji, gdyż byłoby to niezgodne z moimi przekonaniami, wedle których to nie ja będę Cię osądzać, wedle których jest mi Ciebie po prostu szkoda.....

              • kotlet kotlet

                Niech Ci Bóg wynagrodzi w dzieciach Twą "szlachetną" postawę. Tylko pamiętaj żeby jak Pan Bóg przykazał bić je z miłością jak już je będziesz miała ;)

                • HRA HRA

                  Może jak im czasem da klapsa, to w przyszłości nie będą wypisywały takich dyrdymałów jak Pan Kotlet szanowny.

                  • erroid erroid
                    ocena: 5

                    facepalm

                    • HRA HRA

                      To film dla inteligentnych ludzi szanowny Erroidzie. Po prostu kino nie dla Ciebie.
                      Pozdrawiam serdecznie

                      • erroid erroid
                        ocena: 5

                        facepalm #2

                        • kotlet kotlet

                          +1

                        • HRA HRA

                          Sam jesteś facepalm. I nie patrz sie tak na mnie, bo czuje sie nieswojo.

                • Micros Micros

                  @kotlet szczerze współczuje Tobie oraz osobom, które czytają takie opinie nt chrześcijaństwa i Biblii jak Twoja i nie podejmując wysiłku ich weryfikacji tworzą swoją własną... W mojej opinii paradoksalnie najwięcej języka "nienawiści" można znaleźć w Twoich postach. Niech każdy oceni to we własnym sumieniu.
                  Z drugiej strony w pewien sposób Cię rozumiem! Gdybym w swoim życiu nie spotkał chrześcijan żyjących żywą relacją z Bogiem, którzy kierują się Prawdą i bezinteresowną miłością do innych ludzi to pewnie dawno nie byłbym już katolikiem z wyboru.
                  Mówiąc dosadnie i po męsku - zatrzymaj się na chwilę i pomyśl o najbardziej zajebistych chwilach w swoim życiu, o tych momentach w których naprawdę czułeś się szczęśliwy. Dla mnie jako chrześcijanina to ulotne ziemskie szczęście jest zapowiedzią tego szczęścia, które jest w Bogu. Podstawą chrześcijaństwa jest żywa codzienna relacja z Bogiem przez modlitwę, z TYM Bogiem, który stworzył DOBREGO człowieka i DOBRY świat. I gdzie tu w tym wszystkim miejsce na nienawiść?

                  Odnosząc się do wypowiedzi nt. ateistów. "A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre." Rdz 1,31 Żaden człowiek dla chrześcijanina nigdy nie jest zły. Jego postawy mogą być co najwyżej złe i nie ważne czy to będzie katolik czy ateista.

                  Mógłbym jeszcze pisać i pisać, ale z doświadczenia wiem, że merytoryka w temacie wiary nie ma sensu. Dlaczego? Bo jeśli sam nie doświadczysz w swoim życiu obecności Boga i tego, że faktycznie jesteś jego ukochanym Synem to nigdy nie uwierzysz. 1 Kor 12,3

                  Pomodlę się za Ciebie. I nie piszę tego, aby nakarmić swoją pychę. Po prostu wierzę, że nie spotkałeś jeszcze Boga w swoim życiu, albo tego faktu nie zauważyłeś. A chciałbym, żebyś chociaż raz poznał, jak to jest. Wystarczy, że spotkasz Boga. On sam będzie wiedział jak zadziałać. A i tak ostatecznie wybierzesz sam.

                  • kotlet kotlet

                    Micros...mylisz język nienawiści z sarkazmem.
                    Co do Twojej wypowiedzi to odpowiem krótko i tym razem już bez sarkazmu...peace brachu :)
                    To że się różnimy nie znaczy że musimy sobie wydrapywać oczy...Ja Tobie nie będę starał się zabierać Twojej wiary która przynosi Ci szczęście a Ty nie staraj się przekonywać mnie do niej bo mnie ona szczęścia nie przynosi. Szanujmy swoje szczęście i różne drogi do niego prowadzące. Postaraj się zrozumieć (mnie to również przychodzi z trudem) że ludzie są bardzo różni i to co dla Ciebie jest naturalne jak dzień i noc dla kogoś innego może takie nie być. Nie zabraniam Ci modlić się za mnie jeśli powoduje to Twoje lepsze samopoczucie i ogólnie podnosi Twój poziom happynessu...nie pisze tego z przekorą, naprawdę tak myślę. Fajnie by było dopuścić do siebie myśl że radykalnie różne poglądy czy/i przekonania nie muszą automatycznie powodować antagonizmu - nie sądzisz ? :)
                    I tym retorycznym pytaniem chciałbym zakończyć ten wątek bo zamiast gadać o filmie gadamy (w dużej mierze dzięki mnie) o religii i ateiźmie.

                    • MrBarszczu

                      To chyba raczej od Microsa zależy, czy będzie Cię przekonywał do chrześcijaństwa, czy nie. Przecież jak Ci się nie podoba, to możesz nie czytać. A jak tak patrzę na tę Twoją wypowiedź, to wygląda to tak, jakbyś próbował oszukać własne sumienie i od razu uprzedzasz ludzi, aby nie próbowali Cię nawracać. A gdzie "otwarcie na różne poglądy, ideologie". Przecież ateiści tak bardzo o to walczą.

        • erroid erroid
          ocena: 5

          to jeden z podstawowych argumentów przy idoktrynacji dzieciaków - co gdy a jednak? - niesamowicie skuteczny, wraz z rozwojem intelektu człowiek zauważa jak absurdalna jest to metoda. dlaczego absurdalna? po orbicie wokółsłonecznej krąży magiczny czajniczek, oddaj mu pokłon w każdy ostatni piątek miesiąca a po śmierci dostaniesz super apartament, codziennie nową dziewice i szerokopasmowe łącze, all inclusive, zatem jak? warto spróbować czy nie?

          • erroid erroid
            ocena: 5

            *indoktrynacji - zanim się jakiś szanowny imbecyl ortotroll do ortografii przyczepi ; )

          • MrBarszczu

            "dostaniesz super apartament, codziennie nową dziewice i szerokopasmowe łącze, all inclusive, zatem jak? warto spróbować czy nie?"
            Nie, nie warto. Nie chciałbym traktować kobiety, jak zabawki do przyjemności, a materializm powoduje we mnie obrzydzenie. Dlatego jako chrześcijanin wierzę w lepsze duchowe życie po śmierci: bez życiowego szczęścia, jakim jest zaspokajanie swoich własnych, pyszałkowatych potrzeb. W Królestwie Niebieskim pozostanie tylko jedno: niesamowite, nieziemskie szczęście, wypływające z miłości do wszystkich. I jeśli nauczymy się tu, na Ziemi miłować wszystkich (tak mój drogi, nawet tych "złych ateistów"), to będziemy już po części zbawieni. Szczęście w Niebie będzie z co najmniej 1000x lepsze od tego życiowego (tego cielesnego, które polega na zaspokajaniu potrzeb własnego ciała). Bóg oddzieli naszą duszę od ciała. Bo ciało ogranicza duszę, jest więzieniem duszy. Zresztą przekonacie się sami. Polecam przeczytać książkę "Życie po życiu" Raymonda Moody'ego.

    • Jacob Voorhees JacobVoorhees

      Dokładnie, chociaż dla mnie biblia to zwykła książka fantasy

  • Andkosm Andkosm
    ocena: 4

    Ateizm jest gorszy od monoteizmu. Pragnę zauważyć, że Europa osiągała największe sukcesy w czasach, gdy ludzie byli bardzo religijni. A inne cywilizacje? Japonia, technologiczna stolica świata - shinto i buddyzm są tam bardzo żywe i mają istotny wpływ na dosłownie wszystkie aspekty życia, również na naukę. Ponadto, to właśnie ideologie agresywnie ateistyczne - jak komunizm - wymordowały łącznie dobrze ponad 120 milionów ludzi na całym świecie, a liczę tylko ZSRR i Chiny Mao... Niektórzy lubią tez argumenty tego typu, więc powiem głośno: pan z wąsikiem też był ateistą, jak to socjaliści.

    Ateizm to nierealna brednia i do tego kompletna ignorancja. Piszesz, że radykalnie różne poglądy nie muszą powodować antagonizmu - no, to czego się czepiasz? Sam prezentujesz postawę walczącego, agresywnego ateisty, a przy okazji zwykłego głupka. Istnieją też inne religie, niż monoteistyczne, np. jedna z nich - hinduizm - wyznawana jest przez 1/7 ludzkości. Nie przypominam sobie, żeby hindusi napadali na inne kraje z jej powodu, ani dopuszczali się globalnego terroryzmu. Aha - nie jestem chrześcijaninem. Ani hinduistą.

    • kotlet kotlet

      Do kogo sie zglasza wątek do zamknięcia?

      • Andkosm Andkosm
        ocena: 4

        Prawda kole w oczy.

        • malpa1985 malpa1985

          Facepalm! Ja się tylko zastanawiam po co Kotlet przekonujesz katolików. Przecież podstawą wiary jest wyłączenie mózgu. Im nic nie wytłumaczysz - zawsze wiedzą lepiej i są agresywni...

          • Andkosm Andkosm
            ocena: 4

            Nie jestem katolikiem, co podkreśliłem w poście, ale czytać za trudno.

            • malpa1985 malpa1985

              Ja do Kotleta pisałem. Źle kliknąłem "odpowiedz".

          • HRA HRA

            W Twoim wypadku nick wszystko tlumaczy.
            Serdecznie pozdrawiam szanowną Małpę.

            • kotlet kotlet

              HRA...Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że zachowując się w sposób w jaki się zachowujesz tylko potwierdzasz punkt widzenia który starasz się obalić ?

              • HRA HRA

                Szanowny Kotlecie nigdy nie próbuje niczego obalić. To wbrew mojej naturze. Wszelkie ateistyczne idee, są mi zupełnie obce. Traktuję je z dystansem. ewentualnie z uśmiechem polltowania.
                A zachowuję się powaznie i uprzejmie. Na tym niezwykle ciekawym, założonym przez Ciebie wątku inaczej zachowywać bym się nie potrafił.
                Pozdrawiam sedecznie po katolicku.

                • kotlet kotlet

                  Zszedles troche z tonu, to sie chwali. Przestales obrażać - to duży krok.

                  • HRA HRA

                    Nie , nie. Mylisz się. To Ty przestałeś traktować oponentów jak idiotów, więc i ja uznałem, że wypada Ci odpowiedzieć w trochę poważniejszym tonie.
                    Obrażanie kogokolwiek, to nawet do glowy by mi nie przyszło. Jestem bardzo łagodnym , spokojnym człowiekiem.
                    Pozdrawiam serdecznie. Jak zwykle po katolicku.

            • ladyanna1986

              HRA dołączam z pozdrowieniami:) Wracając do filmu, na końcu pokazane są 3 Księgi: Bilia, Koran i Tora. Zsumujmy wyznawców tych trzech religii, hmm..., a może jednak to wytwory wyobraźni i Pan Kotlet z resztą ateistów - aktywistów odkryli tajemnicę ludzkości oraz są w stanie odpowiedzieć na pytania dotyczące stworzenia świata, bytu i celu istnienia....

              • kotlet kotlet

                To że czegoś nie wiem, że czegoś nie rozumiem bo albo mam za mało informacji albo mnie to przerasta nie powoduje u mnie potrzeby wiary. To że jestem malutką i w skali wszechświata nic nie znaczącą jego częścią nie napawa mnie strachem ani potrzebą ukojenia w postaci wiary. Nie oznacza to że jestem nie czuły, że nie odczuwam miłości, potrzeby łączenia sie z ludzmi ani że jestem głupi. Oznacza to jedynie, że jestem troche inaczej poskładany niż Ty :)

                • HRA HRA

                  To co napisałeś tutaj jest czytelne, zrozumiałe i pozbawione prowokacji { Jak w żałożonym temacie}.
                  Jak byś tak zaczął od razu to rozmowa toczyłaby się w zupełnie innej atmosferze,

              • HRA HRA

                Chodziło mi po glowie Ladyanno, że gdzies już Cię spotkałem. I miałem rację. Na forum "Obca"
                Pozdrawiam

        • kotlet kotlet

          Prawda kole, brednie też...

          • kotlet kotlet

            A najbardziej w oczy kole (przynajmniej mnie) ludzkie zacietrzewienie, przekonanie o swojej wyższości nad innymi, brak umiejętności wyciągania logicznych wniosków, upartość, trwanie za wszelką cenę w błędzie, prymitywizm i głupota.
            Widzę że lubisz przysłowia więc naciesz się tym bardzo popularnym i tutaj adekwatnym - "Mądry głupiemu ustępuję"

            • erroid erroid
              ocena: 5

              +1

            • MrBarszczu

              "trwanie za wszelką cenę w błędzie, prymitywizm i głupota."
              Widzisz, i to nas różni (chrześcijanina i ateisty), że ja Twój ateizm szanuję, ale jednocześnie próbuję Cię przekonać do chrześcijaństwa, natomiast Ty mojego myślenia nie szanujesz, a potem gadasz bzdety w stylu "nie czepiaj się mnie, to ja się nie będę czepiał Ciebie".
              P.S. Wiem, że Twoja wypowiedź nie odnosiła się do mnie, ale odnosiła się do chrześcijan po części. Dlatego odpisałem.

              • MrBarszczu

                A, i żeby nie było. Jako chrześcijanin uważam, że użytkownik HRA zachował się nie po chrześcijańsku wobec Ciebie. Jednak proszę potem nie pisać, że chrześcijanie są agresywni, bo tworzysz wizję na podstawie tych, którzy mogli (i mają prawo, też miałem taki okres w moim życiu) się pogubić.

                • HRA HRA

                  A cóż ja takiego niechrześcijańskiego szanownemu Kotletowi uczyniłem ?

                  Wskaż mi MrBarszczu właściwą drogę, a naturalnie pełen dobrej woli postaram się poprawić.

                  • MrBarszczu

                    Nie musisz się tak spinać. Sam nie jestem nie wiadomo kim, tylko po prostu wydaje mi się, że jak na chrześcijanina zachowujesz się w pewnych komentach trochę zbyt agresywnie. Sam też się często zachowywałem agresywnie, ale to chrześcijaninowi nie przystaje. Pokój :)

                    • HRA HRA

                      Ja Ci zadaję poważne pytanie, a Ty mi o jakimś spinaniu piszesz. Nie bądż Barszczu taki agresywny.
                      Pozdrawiam

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: