Sama końcówka zdecydowanie robiła wrażenie, ale można powiedzieć ze była całkowicie nieprawdopodobna. Po pierwsze, nie chce mi sie wierzyć aby policjant hasał bez jakiegoś gnata w tak nieprzyjaznym w sumie środowisku. A prawda jest taka, że zwykła kilku-strzałowa pukawka pozwoliłaby mu uniknąć tych wszystkich oczywistych nieprzyjemności w ostatnich scenach.
Kolejna sprawa, to aranżacja ostatnich wydarzeń przez lokalna ludność. Nie ma możliwości przewidzenia zachowania sierżanta Howiego. Mozna było pokierować jego poczynaniami do pewnego momentu (np. sprowadzenie go na wyspę), natomiast nakłonienie do tego aby ogłuszył "błazna', przebrał sie w jego strój i poszedł na "paradę", to już lekkie przegięcie. Zbyt wiele czynników o tym decydowało.
I nie rozumiem tez po co cały ten cyrk ze zwodzeniem Howiego. Mogli go związać już w połowie filmu. W końcu na wyspę przybył dobrowolnie, a na stos i tak trzeba go było zaprowadzić siłą.
- bazadziś urodziny mająNajbliższe odcinki
-
Chirurdzy
za 5 dni (Polska)
odcinek: s8e23 -
Gra o tron
pojutrze (USA)
odcinek: s2e10
-
- społecznośćrecenzje użytkowników
-
Prosta historia
Nietykalni, 2011
autor: wronka_78 -
E.T... grać... w statki
Battleship: Bitwa o Ziemię, 2012
autor: kulak4
-


Ladowanie