Motorcycle_Boy Motorcycle_Boy
ocena: 7

Sama końcówka zdecydowanie robiła wrażenie, ale można powiedzieć ze była całkowicie nieprawdopodobna. Po pierwsze, nie chce mi sie wierzyć aby policjant hasał bez jakiegoś gnata w tak nieprzyjaznym w sumie środowisku. A prawda jest taka, że zwykła kilku-strzałowa pukawka pozwoliłaby mu uniknąć tych wszystkich oczywistych nieprzyjemności w ostatnich scenach.

Kolejna sprawa, to aranżacja ostatnich wydarzeń przez lokalna ludność. Nie ma możliwości przewidzenia zachowania sierżanta Howiego. Mozna było pokierować jego poczynaniami do pewnego momentu (np. sprowadzenie go na wyspę), natomiast nakłonienie do tego aby ogłuszył "błazna', przebrał sie w jego strój i poszedł na "paradę", to już lekkie przegięcie. Zbyt wiele czynników o tym decydowało.

I nie rozumiem tez po co cały ten cyrk ze zwodzeniem Howiego. Mogli go związać już w połowie filmu. W końcu na wyspę przybył dobrowolnie, a na stos i tak trzeba go było zaprowadzić siłą.

  • jeti jeti
    ocena: 8

    Gdyby związali go w połowie filmu, to film by był o połowę krótszy. Poza tym potrzebowali ,,króla głupca"' aby ofiara została przyjęta przez Boga Słońca.

  • Havard Havard

    Moze on miast paradowac w mundurze, chcial popracowac "undercover"? Rownie dobrze mogli go zwiazac na samym poczatku, tylko, ze watpie, by takie rozwiazanie przypadlo do gustu tym, ktorzy zaplacili za bilet...

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: