Filmy na podstawie Kinga.

Szkoda, że tylko ten film na podstawie powieści Stephena Kinga trzyma dobry poziom (chociaż 1408 i Mgła również są dobre, ale nie w takim stopniu). Jakby się dobrze przyłożyć do ekranizacji jego powieści to byłyby to bardzo dobre filmy.

  • Oj, nie zgodzę się, nie tylko ta adaptacja Kinga trzyma poziom, jest tego trochę: Misery, Skazani na Shawshank, Dolores, To, Sztorm stulecia, Sekretne okno, Zielona mila - to zdecydowanie filmy z górnej półki. Uwielbiam też Dzieci kukurydzy ( wersja z 1984 ), choć to film doceniany głównie przez fanów Kinga, którzy nie tylko oglądali, ale też czytali opowiadanie. Z tych dwóch, które wymieniłeś/aś zdecydowanie wolę "1408", choć nie należy on do moich faworytów, "Mgła" natomiast słabiutka i infantylna ( tylko końcowa scena zrobiła na mnie wrażenie ), ale to oczywiście tylko moje skromne zdanie i subiektywne odczucie. Zgadzam się z Tobą natomiast, że nakręcono wiele bardzo słabych ekranizacji Kinga, zwłaszcza ekranizacji opowiadań, są to mierne filmiki klasy B i gdyby nie to, że stanowią część mojej - prawie już kompletnej - kingowskiej kolekcji, wyrzuciłabym je do śmieci. Pozdrawiam :-)))

    • Trochę z innej beczki, bo to kino familijne, ale mnie bardzo się podobało "Stand by me". Bardzo klimatyczne moim zdaniem i ze świetnym aktorstwem jak na młodych aktorów, szczególnie małego Rivera Phoenixa.
      A jeśli chodzi o "Mgłę" i "1408" to mam zupełnie odwrotne zdanie. Bardzo podobała mi się "Mgła", także klimatyczna, no i postacie są ciekawsze i lepiej zagrane, a "1408" mi osobiście w ogóle nie zapadł w pamięć.
      "Dolores" to dobry film, Kathy Bates I Jennifer Jason Leight to niesamowite aktorki. Zawiodłam się na jednym głupim szczególe - cały film czekałam na scenę, w której półżywy Joe będzie wyłaził ze studni. W książce to było takie ekscytujące.;D A w filmie się tego nie doczekałam. ;(
      Wstyd się przyznać, ale "Misery" i "Sekretnego okna" jeszcze nie widziałam. Jeśli chodzi o "Shawhank" i "Milę" to nie jestem jakąś fanką, cóż, może o prostu miałam zbyt wygórowane oczekiwania bo tych wysokich ocenach.
      Ale gdybym miała wybierać ulubioną ekranizację Kinga, to byłoby to "Lśnienie". Kiedy już się przyjęłam do wiadomości, że Kubrick postanowił zrealizować własną wizję, doceniłam geniusz tego filmu.

      • No właśnie, niektórzy którzy cały czas porównują książkę do filmu (co dla mnie jest bez sensu) nie wiedzą zapewne, że Kubrick ŚWIADOMIE zrezygnował z "przelewania" dosłownie wszystkiego z powieści Kinga, wybierając jedynie niektóre fragmenty i wprowadzając wiele istotnych zmian.

        • Odkąd przeczytałam książkę i obejrzałam film, próbuję przekonać do tego ludzi na filmwebowskim forum. ;) Na okładce "Lśnienia" jest taki głupi, mylący opis, dokładnie nie zacytuję, bo niestety nie mam już przy sobie egzemplarza, ale chodziło mniej więcej o to, że Kingowi nie spodobała się ekranizacja Kubricka, bo ten pominął wiele istotnych wydarzeń. A tu nie chodzi o to, po prostu film i książka to dwie zupełnie inne wizje. Kiedy się tak zastanowiłam, stwierdziłam, że wolę nawet wizję Kubricka, bo jest jakby bardziej uniwersalna. "Lśnienie" Kinga to w dużej mierze historia rodziny i jej dramatu, a Kubrick genialnie pokazał, że zło jest wieczne i zawsze będzie powracać (przynajmniej ja tak zinterpretowałam końcówkę).

  • Bardzo słaby jest "Smętarz dla zwierzaków". To raczej jest jak komedia, a nie horror. zresztą książka tez wypada bardzo blado. Ale większość ekranizacji Kinga jest świetna, może nawet lepsza niż książki, bo książki ma z reguły przegadane.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: